niedziela, 28 października 2018

NAJŁADNIEJSZE KSIĄŻKI w mojej biblioteczce [+ KONKURS]

najładniejsze książki w mojej biblioteczce

Ja wiem, ten typ posta robił już chyba każdy u siebie na blogu, ale mnie jakoś nigdy się nie złożyło. Początkowo nie planowałam w ogóle niczego w tym stylu robić, bo zawsze mi się wydawało, że to bezsensu. Ale nie oszukujmy się, w każdym z nas jest trochę z okładkowej sroki i uwielbiamy oglądać ładne książki. Dlatego oto jestem i zaraz wam pokażę, jakie piękne wydania udało mi się zebrać. A to tylko wierzchołek góry lodowej!

Na sam początek dobrze wam wszystkim znany duet; Illuminae i Gemina. Przy zagranicznej premierze tego pierwszego tytułu wszyscy byli podjarani, bo jednak to wydanie jest po prostu niesamowite. Półprzeźroczysta obwoluta, nie z papieru, a z folii, do tego twarda oprawa. Środek jest równie urodziwy. Czarne przekreślenia, listy, zapiski rozmów, rozkazów, a wszystko okraszone ogromną ilością czarnego tuszu. Bardzo też podobał mi się sposób wprowadzenia Illuminae na polski rynek. Akcja, którą zorganizowało Moondrive, była niesamowita i z wielką ekscytacją otwierałam paczkę z książką oraz gadżetami, niepewna, czy podołali zadaniu i wydali wszystko tak, jak mieli. Ale mój strach był niepotrzebny, wszystko jest tak, jak być powinno. I aż wstyd się przyznać, ale ja jeszcze Illuminae nie przeczytałam… To znaczy zaczęłam, doszłam do 70 strony, ale później jakoś odłożyłam i do tej pory mi się nie złożyło. Geminy kupować nie planowałam, przynajmniej dopóki nie skończę pierwszego tomu, ale potem doszłam do wniosku, że YOLO, pomogę wesprzeć akcję, zyskam piękną książkę, skarpetki i KUBEK (nie oszukujmy się, chodziło mi przede wszystkim o kubek).

illuminae gemina amie kaufman jay kristoff

Na wszelkiego rodzaju Instagramach i Jutubach na pewno kiedyś przewinęły się wam wydania książek Barnes&Noble. One są po prostu piękne! Skórzane oprawy, złocenia na okładkach, a do tego brzegi stron mają zawsze jakiś ciekawy kolor. Tylko niestety, te wersje są dość drogie, a do tego słabo dostępne w Polsce. Moim marzeniem było sprezentowanie sobie jakiejś książki właśnie w tym wydaniu. Tylko potem pojawił się problem, na jaką powinnam się zdecydować? Żaden z dostępnych tytułów mnie jakoś nie przyciągał. Oczywiście oprawy były piękne, ale ja jeszcze chciałam skorzystać z treści. W końcu któregoś razu znalazłam, że A Little Princess zostało wydane w tej wersji. I już wiedziałam, że muszę w nią zainwestować. Swojej decyzji nie żałuję! Ten róż, to złoto na brzegach! A do tego środek, który od dzieciństwa uwielbiam.

a little princess barnes&noble frances hodgson burnett

Gdy mówimy o ładnych okładkach, to zawsze wskazujemy na rynek zagraniczny. Ale od niedawna też w Polsce wydawcy zaczęli przywiązywać uwagę do pięknych grafik i dzięki temu jakiś czas temu Uroboros sprezentował nam piękną Toń ze wspaniałym środkiem i jeszcze lepszą okładką, do której wzdychałam długie godziny. A przed tygodniem ukazało się Pierwsze słowo, które otrzymało szatę w tym samym stylu i do tego równie piękną! Aż zazdroszczę Marcie Kisiel, że doczekała się tak pięknie wydanych książek, bo to sama przyjemność móc na nie popatrzeć.

pierwsze słowo marta kisiel toń marta kisiel

Nie mogłoby zabraknąć w tym zestawieniu też książki, która od wakacji niezmiennie podbija serca czytelników swoim wyglądem. Kirke to po prostu cudo. Nie dość, że obwoluta jest piękna, idealnie łączy czerń ze złotem, to jeszcze twarda oprawa pod nią skrywa zupełnie inny, tak samo radujący oczy wzór. I teraz pasowałoby się skusić na dwa egzemplarze, żeby jeden stał w obwolucie, a drugi bez, bo nie wiadomo, który widok lepszy!

A jak już o obwolutach mowa… Szczygieł! I w sumie pozostałe dwie powieści Donny Tartt, ale to Szczygła mam w domu i to nad nim mogę się najbardziej zachwycać. Pamiętam, że gdy w pierwszej chwili zobaczyłam ten tytuł w księgarni, to już byłam zauroczona oprawą graficzną. Za to później, gdy odkryłam, że pod obwolutą kryje się pełny obraz… ah! Zachwytom nie było końca! Bo wiecie, z reguły to, co na obwolucie, jest także pod nią. A tu taka niespodzianka!

 szczygieł donna tartt

Niesamowicie wydaną Dumę i uprzedzenie w serii Angielski ogród pierwszy raz widziałam na Jutubie. Twarda oprawa, wstążeczki i piękne kwieciste grafiki. Po wielu rozmyślaniach i debatach doszłam do wniosku, że skorzystam z biedronkowej promocji i zaopatrzę się we wszystkie klasyki z tej serii w wersji bez obwoluty, niestety. One i tak są piękne i do tej pory cieszą moje oko, ale zaczynam dojrzewać do decyzji, by je wszystkie sprzedać i wymienić na te wersje z obwolutą. Jednak póki tego nie zrobię, to będę się zachwycać tym, co mam. A to, co mam, jest piękne! I nie jestem w stanie wskazać mojego ulubionego „tomu”. Chociaż Wichrowe wzgórza w tej pomarańczy nie do końca mi leżą…

dziwne losy jane eyre wichrowe wzgórza emma angielski ogród

Seria książek, która jest niewątpliwie perełką w mojej biblioteczce, to angielskie wydanie Harry’ego Pottera, to, którego grzbiety stojące koło siebie tworzą Hogwart. Gdy pierwszy raz je ujrzałam w internecie to już wiedziałam, że dwie nerki człowiekowi są niepotrzebne, a że wątroba może się regenerować. Sprzedałabym za to wydanie swoją duszę! Na szczęście nie musiałam robić nich z tych rzeczy, bo dostałam całość na osiemnastkę. Niewątpliwie najlepszy prezent w życiu, który teraz stoi dumnie na półce i cieszy mnie swoim pięknem. Tylko trochę boję się go czytać, bo jednak brytyjskie grzbiety słyną z dużego potencjału do łamania się :C.

harry potter hogwarts edition

Ameryka w ogniu! Prosto, minimalistycznie, ale mimo wszystko coś mnie w tej okładce urzeka. Może dlatego, że kocham niebieski, a jego połączenie z czarnym… No nie wiem. Ale po prostu cudo!

I jak jeszcze o niewiadomych miłościach mowa, to przy okazji wspomnę tu jeszcze o Buntowniczce z pustyni, daaa, bo tutaj jest podobna historia. Piękne niebieskie grafiki, a do tego świetne złote akcenty. Pasowałoby się w końcu zabrać za tę serię i bez wyrzutów sumienia kupić sobie resztę tomów, by mieć do czego wzdychać…

ameryka w ogniu omar el akkad buntowniczka z pustyni alwyn hamilton

Jest jeszcze Kontakt alarmowy, który niedawno miał swoją premierę, a który urzekł mnie swoją oprawą graficzną jeszcze długo przed polskim wydaniem. Nie wiem, o co chodzi, ale od jakiegoś czasu moje serce kocha wszystko, co jest w kolorze takiego pudrowego różu (gdybyście widzieli moją zimową szafę… sweter, bluza, nawet sobie szalik taki kupiłam!). A jego połączenie z bielą i ten złoty akcent w tytule… Do tego dochodzi jeszcze taka nietypowa faktura samej okładki; taka mięciusia milusia, że aż chce się ją macać zamiast czytać!

kontakt alarmowy mary h. k. choi

I ostatnia książka na tej liście, w sumie sprawczyni całego zamieszania. Mowa oczywiście o Księżniczce popiołu, która znajduje się tu z dwóch powodów. Po pierwsze, niesamowita okładka! Ja wiem, nie jest jakoś wyjątkowo oryginalna i przywodzi na myśl Czerwoną królową (której szczerze nie cierpię, ale do twarde wydanie chyba sobie kupię, bo jest cudne), ale ja uwielbiam takie królewskie motywy na książkach! A po drugie, jest to pierwsza powieść, która ukazała się pod moim patronatem medialnym. Jak ją odwrócicie i zerkniecie na sam dół tylnej okładki, to zobaczycie moje logo. Według mnie to dodaje jej +10000 punktów do ogólnej piękności!

księżniczka popiołu laura sebastian




Konkurs!


A jak już o Księżniczce popiołów mowa, to mam dla was konkurs, w którym do wygrania jest właśnie ta oto książka! Będziecie mogli ją przeczytać i się nią zachwycić równie mocno, co ja, a do tego i wizualnie wzbogaci waszą biblioteczkę.


Co trzeba zrobić, aby wziąć udział w konkursie?

Po pierwsze, musisz być obserwatorem mojego bloga. Konkurs jest tylko dla moich obserwatorów!

Po drugie, napisz w komentarzu, jaka według ciebie jest najładniejsza książka! Nie musi być długo, wystarczy sam tytuł! Update 28.10.2018 napiszcie tam też, że bierzecie udział w konkursie ❤

Nie wysyłam książki za granicę. Konkurs trwa od teraz do piątku, 2 listopada, do północy. Wyniki zostaną opublikowane na Fanpage’u i pod kolejnym postem na blogu (tj w niedzielę 4 listopada).



Życzę wam wszystkim powodzenia! I czekam na wasze komentarze z tytułami najładniejszych książek! :D


 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać



28 komentarzy:

  1. Mam mocno inny gust estetyczny do książek, ale Angielski ogród podoba mi się strasznie. Zazwyczaj wolę minimalizm i ładne, proste fonty, okładki najlepiej grube, format odpowiednio duży. Zwracam jednak większą uwagę na skład niż na okładkę, a pogodzenienładnego składu z ładną okładką to mój święty Graal. 😀

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wydanie Małego Księcia! Aż zazdroszczę :) Wiele okładek, które wymieniłaś i mnie mocno przypadły do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Illuminae i Gemina goszczą u mnie ale wciąż nieprzeczytane. :D Masz bardzo piękne wydanie Harrego Pottera, może sama sobie taki sprawię na prezent i w końcu przeczytam? :D A Kirke widziałam w papierowej wersji w biedronce wczoraj i już miałam kupić, ale... nie miałam przy sobie kasy, haha.


    Najładniejsza książka dla mnie jest... ok, książki, bo to cała seria LUX Jennifer L. Armentrout! Dlaczego? No kurczę, te grzbiety! Te złote, błyszczące, kolorowe, KOSMICZNE grzbiety po prostu odpalają u mnie syndrom głupawki, gdy na nie patrzę. Uwielbiam też okładki tytułowych bohaterów, bo tak sobie ich właśnie wyobrażam i gdy na nich patrzę, od razu mam przed oczami całą ich historię. Także, jeżeli ktoś chce mieć piękną biblioteczkę, to Lux zrobi całą robotę swoimi magicznymi grzbietami. <3

    potegaksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, Księżniczka Popiołu ma cudną okładkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że mnie osobiście zachwyciła okładka książki "Scarlet" z sagii księżycowej. Chociaż akurat całej tej sadze należą się brawa za okładki, bo są jak dla mnie rewelacyjne! :D

    vebth.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nawet mam dwie części wpisu o ładnych okładkach. Niektóre nawet zasługują na trzecią część :),

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją faworytką (jedną z wielu, bo ulubionych, pięknych okładek mam naprawdę sporo) jest grafika na książce „Under the Pendulum Sun”. Jest taka klimatyczna i cudowna, że uwielbiam na nią patrzeć. O książce niestety nie mogę nic powiedzieć, bo nie czytałam, ale opis wydaje się ciekawy, więc na pewno planuje (chociaż szkoda, że nie ma po polsku).

    OdpowiedzUsuń
  8. No cóż, wydanie Angielskiego Ogrodu kupiłam dla okładek, bo są śliczne. "Harry Potter" jest naprawdę cudny. Że ja go wcześniej nie widziałam. Widać mamy podobny gust bo wszystkie mi się podobają. No cóż sroka okładkowa ze mnie ;)
    swiatrico.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiekne ksiazki, wiele jest ksiazek, ktore przyciagaja moj wzrok i trudno wybrac ta jedyna. Lubie okladni magiczne i dajace poczuc temat wybranej ksiazki. Ksiazka, a dokladnie cala seria, ktora trafia w moje gusta to "Dotyk Julii" Tahereh Mafi. Uwazam, ze grafik bardzo zacheca po sieganie dokladnie po te ksiazki. Wiadomo jednak ze dla kazdego cos innego bedzie fascynujace. Obserwuje jako Princess Malpka i mam adres w PL :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O rany, Twoja "Mała księżniczka" jest przecudowna! Okropnie zazdroszczę <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam tyle pięknych książek, że dzieżko byłoby mi wybrać ulubioną ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem sroką książkową.
    Nie mogę się napatrzeć na książkę "Królestwo Kanciarzy" Leigh Bardugo :)
    Biorę udział w konkursie

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie rządzą okładki "Magonii" oraz "Gniazda" od M. D. Headley. Piękna grafika, kolorystyka, ale co najważniejsze: CUDOWNIE SIĘ BŁYSZCZĄ. Kocham je na mojej półce :)

    Biorę udział :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Okładki Harry'ego to po prostu cudo <3 Biorę udział!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie "Szóstka wron" Leigh Bardugo. Przepiękna na zewnątrz i w środku 💖
    Biorę udział w konkursie 😊

    OdpowiedzUsuń
  16. Najcudowniejsze jest wydanie Harry'ego Pottera. Chętnie ujrzałabym Hogwart na swojej półce. ja ostatnio gustuję raczej w minimalistycznie zaprojektowanych okładkach i bardziej zwracam uwagę na treść lub autora niż sam wygląd. Choć słowniki i niektóre książki naukowe też potrafią być piękne. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. "Księżniczkę popiołów" to jakbym chciała mieć tylko dla Twojego logo, to chyba oczywiste!
    "Małą księżniczkę" kocham i uwielbiam, czytałam ją chyba z 20 razy, ale wciąż nie mam jej na swojej półce, cóż za skandal!
    Mam u siebie jedną klasykę z "Angielskiego ogrodu" jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)