środa, 19 lipca 2017

Religia ponad prawem czyli kobiety w Afganistanie - "Dom bez okien" Nadia Hashimi [RECENZJA]

Sytuacja kobiet w Afganistanie nie należy do najlepszych.


W naszym świecie prawa kobiet są uznawane na równi z prawami mężczyzn. Płeć piękna cieszy się takimi samymi obowiązkami i przywilejami co panowie. Nasi przodkowie wytrwale o to walczyli, nikt nie zapomni o słynnych Sufrażystkach. Jednak obywatelki Afganistanu mogą tylko pomarzyć o godnym traktowaniu. W ich kraju miejsce kobiety jest w domu, gdzie jej zadaniem jest gotowanie, rodzenie i wychowywanie dzieci, a także uszczęśliwianie małżonka. Ich słowo jest warte połowę słowa mężczyzny. Wystarczy najdrobniejszy pretekst, by podważyć ich autorytet i zhańbić całą rodzinę.

niedziela, 16 lipca 2017

Grzebanie w śmieciach może przynieść wiele niespodzianek - "Indeks szczęścia Juniper Lemon" Julie Israel [RECENZJA]

Poznajmy Cytrynowego Jałowca.


W momencie, gdy pierwszy raz zobaczyłam tytuł i okładkę książki, byłam przekonana, że to publikacja w stylu Zniszcz ten dziennik albo inna równie kreatywna destrukcja, tyle że związana z wyszukiwaniem i zapisywaniem pozytywnych aspektów swojego życia. Pomyliłam się ogromnie, ale w sumie nie tak bardzo.

środa, 12 lipca 2017

Plan był dobry, wykonanie znacznie gorsze - BookAThon lato 2017 - podsumowanie

Wstyd. Wstyd i hańba!


W pierwszym tygodniu lipca, który właśnie dobiegł końca, zorganizowany został BookAThon, czyli maraton czytelniczy. Pieczę nad nim sprawowała Ewelina Mieżwińska, Karolina Żebrowska i Anita z Book Reviews. Celem tego przedsięwzięcia było czytanie jak największej ilości książek, które przy okazji swoją tematyką pasują do siedmiu podanych wyzwań.

niedziela, 9 lipca 2017

Przepisy na soki, smoothies i więcej - "Juiceman" Andrew Cooper [RECENZJA]

Książka kucharska? Tego jeszcze nie grali.


Chyba nigdy nie dzieliłam się z wami tą tajemną wiedzą, ale kiedyś pewnego dnia przy wizycie w galerii zapragnęłam coś zjeść. Pośród wszystkich restauracji albo pseudo restauracji w food cornerze panuje ogromny wybór, ale mój wegetarianizm zdecydowanie ogranicza podjęcie decyzji, w dodatku chciałam jeszcze sięgnąć po coś zdrowego. Wtedy trafiłam na bar ze smoothies i przepadłam.