czwartek, 26 lutego 2015

Recenzja| Love, Rosie - Cecelia Ahern

Według wielu ludzi przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Czy tak jest naprawdę? Jeśli dwoje ludzi przeciwnej płci spędza ze sobą dużo czasu i znaczą dla siebie bardzo wiele, to czy z biegiem czasu pojawi się między nimi chemia, a ich znajomość przerodzi się w coś więcej?


Znalezione obrazy dla zapytania obsada love rosie

Cecelia Ahern to irlandzka pisarka urodzona w Dublinie. Zadebiutowała powieścią pod tytułem PS. Kocham Cię, mając wówczas dwadzieścia jeden lat. Książka doczekała się ekranizacji z Hilary Swank i Gerardem Butlerem w rolach głównych. Ahern jest także producentką serialu telewizyjnego stacji ABC, Samantha who?.

Na końcu tęczy pierwszy raz zostało wydane w 2004 roku. Nie słyszałam o tej książce dopóki nie postanowiono nakręcić filmu na jej podstawie. Było głośno w czasie premiery ekranizacji i przy okazji odnowiono wydanie powieści zmieniając tytuł na Love, Rosie. Zaskoczyło mnie, że nie przetłumaczono go na język polski, a pozostawiono w oryginale. Zdecydowanie nawiązuje on do licznych listów naszej głównej bohaterki, pod którymi w angielskiej wersji tak się właśnie podpisuje.

Rosie i Alex są nierozłączni. Są przyjaciółmi odkąd w podstawówce posadzono ich w jednej ławce. Od tamtej pory razem spędzają dużo czasu i przeważnie rozrabiają. Piszą na lekcjach liściki, przez co ich rodzice bardzo często wzywani są do szkoły. Rosie z Alexem znają się jak przysłowiowe łyse konie. Dorastają razem i są przy sobie na dobre i na złe. Pod koniec liceum wszystko komplikuje przeprowadzka Aleksa z Dublina do Bostonu. Teraz przyjaciół będzie dzielił ocean, będą mieszkać na różnych kontynentach. Czy ich więź przetrwa rozłąkę? Czy coś by między nimi zaiskrzyło, gdyby nie stanęła im na drodze odległość?






Rosie Dunne ma jedno marzenie. Od dziecka chce być właścicielką i równocześnie menadżerką własnego hotelu. Uwzględniła wszystkich bliskich w swoim idealnym świecie. Jej brat, Kevin, będzie hotelowym kucharzem, a Alex marzy o byciu lekarzem. Będzie pracował więc w hotelu swojej najlepszej przyjaciółki i ratował gości, którzy zatruli się czymś w restauracji. Natomiast Ruby, która pojawia się wraz z postępem akcji, później zostaje dodana do całej wizji i ma zabawiać mieszkańców swoimi występami tanecznymi razem z synem.

W ciągu całego swojego życia Rosie szybko przybliżała się i jeszcze szybciej oddalała od swojego marzenia. Życie nie zawsze było dla niej hojne i sprawiedliwe. Początkowo uważa, że jedna noc, którą przeżyła w wieku osiemnastu lat, zniszczyła jej życie i odebrała szanse na karierę. Później podświadomie obwinia za to Alexa. I jak tu powiedzieć o co chodzi bez robienia spojlerów… Choć twórcy filmu w zwiastunie ich nie szczędzili i zdradzili zdecydowanie za dużo fabuły.

Love, Rosie to książka przede wszystkim o cudownej romantycznej miłości dwojga przyjaciół, którzy nie wiedzą, że się kochają. Alex zrozumiał, co czuje, już w nastoletnim wieku. Rosie dopiero z czasem odkrywa, kto jest jej przeznaczony. Żadne z nich nie odważy zrobić się pierwszego kroku z obawy przed zburzeniem temu drugiemu życia. Będą mieli dane mnóstwo szans, których nie wykorzystają, bo zawsze „może być lepszy moment”. W gruncie rzeczy takie podejście do życia może im zmarnować szansę na bycie z osobą, którą naprawdę kochają szczerze i bezgranicznie.


“Because I’ve realized that no matter where you are or what you’re doing, or who you’re with, I will always honestly, truly, completely love you.” - (love, rosie)

Powieść jest nietypowa. Mamy tu do czynienia z powieścią epistolarną. Nie ma narratora. Cała książka zapisana jest różnymi mailami, listami, liścikami, kartkami pocztowymi, smsami, karteczkami „pamiętaj o...”. Nigdy nie czytałam jeszcze czegoś takiego. Słyszałam wiele opinii, że trudno jest się wdrożyć w całą lekturę, przez co trochę się bałam i odwlekałam moment sięgnięcia po nią. Ale gdy w końcu to zrobiłam, nie napotkałam problemu w tej kwestii. Jest to bardzo lekka i przyjemna powieść na dwa, trzy wieczory, z kubkiem gorącej czekolady czy herbaty. Mimo swojej objętości, no bo w końcu niewiele ponad pięćset stron, czyta się bardzo szybko. Styl zapisu jest bardzo słuszny, bo przez wszystkie lata przyjaźń Rosie i Alexa trwała dzięki listom i rozmowom na czatach internetowych. To wszystko jest takie ciepłe i pocieszające, że mimo dzielącego ich oceanu wiedzieli, że ich najlepszy przyjaciel był, jest, będzie i zrobi wszystko, by to drugie było szczęśliwe.

Jedyną wadą, jaką znalazłam w tej książce jest to, że nie umiałam wyobrazić sobie głównych bohaterów. O cechach postaci drugoplanowych możemy dowiedzieć się z listów i wyczytać to między wierszami. Natomiast Alex i Rosie? Szczerze mówiąc, to dopiero w epilogu dowiedziałam się, jakie Alex ma włosy. Ale to nieważne. Czytając powieść, miałam przed oczami kreacje, które stworzyli Sam Claflin i Lily Collins. Filmu nie oglądałam, ale zaraz po dodaniu tej recenzji, lecę to nadrobić.




Coś, co mnie bardzo rozczuliło, to stosunek, jaki nasi główni bohaterowie mieli do zwykłych, ale równocześnie ważnych okazji. Zawsze starali się wysłać życzenia z okazji świąt, urodzin czy innych takich rzeczy. Odległość nie przeszkadzała im w pamiętaniu o takich błahych sprawach.

Love, Rosie to nie jest powieść tylko dla nastolatków. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Historia najpierw budzącej się miłości, która później przechodzi w niespełnioną. Trafimy tu na wiele życiowych problemów. Bohaterowie nie są wyidealizowani, mają cechy bardzo ludzkie, co czyni je realnymi. Kilka razy miałam wrażenie, że rzeczywiście taka Rosie mieszka w Irlandii i pisuje listy do swojego najlepszego przyjaciela w Stanach.

Może trochę ironicznie to zabrzmi, ale co mi tam. Polecam tę książkę wszystkim osobom, które zakochane są w swoich najlepszych przyjaciołach czy przyjaciółkach. Po prostu musicie to przeczytać, by dowiedzieć się, jakich błędów nie popełniać i jak nie zmarnować całego życia na szukanie szczęścia z niewłaściwymi osobami.

Znalezione obrazy dla zapytania love rosie gif

Historia Rosie i Alexa jest bardzo zagmatwana. Życie musiało być nieźle naćpane, gdy pisało dla nich scenariusz. Zawsze coś im przeszkadzało w odnalezieniu spokoju i własnego miejsca. Ale to właśnie czyni tę opowieść tak cudowną. Mimo wszystkich przeciwności losu, bohaterowie nie poddawali się i walczyli do ostatniej strony o każdą najdrobniejszą rzecz - o swoje marzenia. Może znów wprowadzę tu trochę ironii, ale od rana wers tej piosenki nie może wyjść mi z głowy. Kto czytał Love, Rosie, doskonale wie o czym mówię, czy raczej piszę. A jeśli ktoś jeszcze nie, to ja naprawdę nie wiem co on tu jeszcze robi. Przecież to chyba jasne, że ta powieść jest boska, genialna, cudowna, magiczna i najlepsza?
„Kto wie, czy za rogiem, nie stoją anioł z Bogiem, nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń…?”

Teraz pozostaje pytanie, odpiszesz na list Rosie i przeczytasz książkę?

Znalezione obrazy dla zapytania love rosie książka

niedziela, 22 lutego 2015

Recenzja| Wróć, jeśli pamiętasz - Gayle Forman


Amerykańska autorka powieści dla młodzieży, Gayle Forman, powraca ze swoim kolejnym dziełem! Where she went, czyli oryginalna wersja Wróć, jeśli pamiętasz, została opublikowana w 2011 roku. No ale jak dobrze wiecie, mieszkamy w Polsce. Zacofany kraj, Zostań, jeśli kochasz zostało przetłumaczone i wydane chyba tylko ze względu na film. Ciekawa jestem, czy któreś wydawnictwo podejmie się sprowadzenia na polski rynek pozostałej twórczości Gayle Forman. Ale to tyle tytułem wstępu (matko, zaczynam gadać jak moja nauczycielka matematyki…) i dość wyżalania się, bo i tak nie mam na nic wpływu.

Zostań, jeśli kochasz opowiadało historię nastoletniej Mii. W wypadku straciła całą swoją rodzinę; rodziców i młodszego brata. Sama przez jakiś czas trwała w dziwnym zawieszeniu między życiem a śmiercią. Obserwowała wydarzenia na ziemi z boku. Decyzja, czy powróci do swojego ciała, zależała w całkowitym stopniu od niej. Dzięki przyjaciółce i chłopakowi, Adamowi, Mia obudziła się ze śpiączki.

O czym więc opowiada Wróć, jeśli pamiętasz?



Od dramatycznego wypadku minęło już trzy lata. Adam złożył Mii obietnicę. Dziewczyna zdecydowała się wykorzystać ją w całości. Ich drogi się rozchodzą. Mia poszła na wymarzone studia na nowojorskiej uczelni Julliarda, by kształcić na nowo swoją umiejętność grania na wiolonczeli. Robi karierę jako muzyczka, sale koncertowe zapełniają się po brzegi, by posłuchać jej muzyki.

Adam przeprowadził się na zachodnie wybrzeże. Spotyka się z innymi dziewczynami, jest gwiazdą muzyki rockowej, idolem nastolatek i ofiarą polowania paparazzi. Jego zespół wypuścił album, który praktycznie z dnia na dzień podbił wszystkie listy przebojów. Teraz chłopak ma ruszyć w trasę koncertową.

Mia zniknęła z życia Adama. Z dnia na dzień, bez słowa wyjaśnienia ani nawet pożegnania. Chłopak próbował zapomnieć i żyć dalej. Nie zawsze można jednak pozbyć się wspomnień o swojej pierwszej miłości. Udaje, że wszystko z nim w porządku, ale do czasu, gdy dziennikarka zadaje mu niewygodne pytanie o Mię. Do tej pory media nie dowiedziały się o ich licealnym związku i miało tak pozostać. Ale słowa zostały wypowiedziane, przywołały falę wspomnień.

Po niewygodnym wywiadzie Adam widzi plakat reklamujący koncert Mii. Postanawia się wybrać, pozostać niezauważonym, posłuchać jej niezwykłej gry jeszcze raz, a później udać się w kilkumiesięczną trasę koncertową i podróż po świecie. Plan doskonały. Ale Mia zauważa chłopaka ze sceny. Dzięki temu mają jeden dzień na rozmowę, wyjaśnienie sobie wszystkich niedokończonych spraw. Czy uda im się naprawić stracone lata w kilka godzin, czy powiedzą sobie „żegnaj” już na zawsze?



W poprzedniej części narratorką była Mia. Mogliśmy poznać świat z jej punktu widzenia, zbliżyć się do niej i zrozumieć jej uczucia. W tej powieści narracja jest prowadzona z perspektywy Adama, zagubionego i zrozpaczonego chłopaka. Ponownie znajdziemy dużo odniesień do przeszłości w formie retrospekcji. Dowiemy się, jak Adam radził sobie po odejściu swojej wielkiej miłości.

W porównaniu do Zostań, jeśli kochasz, Wróć, jeśli pamiętasz jest zupełnie inne. Główni bohaterzy dojrzeli i zmienili trochę swoje priorytety, jednak moim zdaniem pierwsza część była ciekawsza i bardziej trzymająca w napięciu. Może przez to, że praktycznie do ostatniej strony nie wiadomo, czy Mia wybudzi się ze śpiączki. No a w drugiej części.. Może to z tego powodu, że nie przepadam na narracją męskoosobową. No i Adam czasem zbyt dużo myślał i nie zachowywał się jak mężczyzna w swoim wieku, ale jak filozof, który rozważa wszystkie za i przeciw, a także żyje przeszłością i boi się ruszyć na przód.

Nie mniej jednak uważam, że jest to powieść obowiązkowa dla osób, które przeczytały Zostań, jeśli kochasz. Jest to stosunkowo krótka historia o tym, jak dwie bardzo bliskie sobie osoby potrafią się od siebie oddalić. Nie zawsze to odległość jest problemem, ale sami ludzie. Dowiemy się także, jak pozornie nic nie znacząca i rzucona tak o obietnica może mieć wpływ na dalsze życie, a w konsekwencji być przyczyną wszystkich niepowodzeń.



środa, 18 lutego 2015

7ReadUp

W dzisiejszej notce przedstawię wam moje czytelnicze wyzwanie czyli 7ReadUp!

Cała akcja została zorganizowana przez Martę Oakiss z bloga Secret Books. Zadanie było bardzo proste. Polegało na czytaniu przez tydzień jak największej ilości książek i tym samym likwidowanie swoich zaległości ze stosika TBR. Czytelniczy tydzień miał miejsce od środy 11 do wtorku 17 lutego. Ale żeby utrudnić, Marta zrobiła listę 10 wyzwań. Czytać książki, które dawno chcieliśmy przeczytać, a także dopasować je do któregoś z wymienionych punktów? Do odważnych świat należy. Postanowiłam wziąć udział w wersji hard. Zapraszam was na podsumowanie!

Dzień 1:
Zaczęło się trochę marnie. Zaczęłam czytać Więźnia labiryntu i udało mi się przeczytać jedynie 64 strony.

Dzień 2:
Tutaj już trochę lepiej. Dalej czytałam Więźnia labiryntu i tym razem udało się przeczytać 169 stron.

Dzień 3:
Ponownie Więzień labiryntu i 191 stron. Tym samym skończyłam tę książkę.

Dzień 4:
Zaczęło się całkiem nieźle. Postanowiłam w końcu sięgnąć po Randki z piekła i przeczytałam 183 strony.

Dzień 5:
Kontynuowałam Randki z piekła. Przeczytałam 289 stron i tym samym skończyłam książkę. Teraz śmiało mogę powiedzieć, że chyba nie czytałam niczego gorszego w całym swoim życiu. Choć ostatnie opowiadanie ratowało cały zbiór.

Dzień 6:
Ten dzień był dla Elity, czyli drugiej części Rywalek. Przeczytałam 218 stron.

Dzień 7:
Ponownie Elita. Przeczytałam 118 stron i tym samym skończyłam książkę. Udało mi się także w całości przeczytać trzecią część serii Pocałunek anioła, czyli Bratnie dusze. Podsumowując, ostatniego dnia - 374 stron.



A teraz wyzwania, do których udało mi się to dopasować:
1. Książka wydana w 2014 roku. Elita, Więzień labiryntu
2. Książka polecana przez booktuberów. Więzień labiryntu, Elita
3. Książka z niebieską okładką. Bratnie dusze
4. Nowy dla ciebie autor. Więzień labiryntu, Randki z piekła
5. Ogniste. Ranki z piekła, Elita
6. Z miastem. Więzień labiryntu
7. Z biżuterią. Elita
8. Akcja dzieje się w szkole. Bratnie dusze, Randki z piekła
9. Rozpocznij serię. Więzień labiryntu
10. Zakończ serię. Randki z piekła

Książki do wyzwań dobierałam ze względu na okładki, a także samą treść. Miasto w Więźniu labiryntu? Strefa, o której mowa, jakoś skojarzyła mi się z miastem. To było ich takie własne miasto, w którym musieli się odnaleźć. Biżuteria i Elita? Na okładce jest coś jak diadem. A poza tym America dostała bransoletkę...

Podsumowując podsumowanie:

1. Więzień labiryntu      +2,7 cm        424 strony
2. Randki z piekła         +2,8 cm        472 strony
3. Elita                          +3,0 cm         336 stron
4. Bratnie dusze            +1,4 cm        256 stron
----------------------------------------------------------------------
= 4 książki              = 8,9 cm      =1488 stron

Udało mi się przebić tytułową siódemkę w grubości grzbietów. No i przeczytałam więcej niż tysiąc stron. Całkiem udany 7ReadUp jak na mój pierwszy raz. Ciekawe jak pójdzie mi w kolejnej edycji...

piątek, 13 lutego 2015

Liebster Blog Awards #1 i #2

W minionym tygodniu zostałam dwa razy nominowana do nagród Liebster Blog Awards. Przepraszam, że dopiero na nie teraz odpowiadam, ale nie miałam pomysłu na niektóre pytania.

Bardzo dziękuję za nominację:

http://www.zapiski-okularnicy.pl/

http://artemis-shelf.blogspot.com/

I zapraszam wszystkich na blogi powyżej! A teraz, zapraszam na odpowiedzi. Zaczynając od pytań Magdaleny:

1. Jaka jest najgrubsza książka, jaką przeczytałaś?

Hm... To dość trudne pytanie. Od jakiegoś roku na mojej półce leży nieprzeczytany Władca Pierścieni, trzy tomy w jednym czyli jakieś 1200 stron. Ale przeczytana... Chyba Harry Potter i Zakon Feniksa. O ile się nie mylę miał ponad 950 stron.

2. Jaki bohater doprowadził cię podczas czytania do szewskiej pasji?

Długo by wyliczać... Irytowała mnie Kelsey z Klątwy tygrysa, Katniss w Kosogłosie i Lena z Pięknych Istot. A wygrywa tę konkurencję...? Przykro mi, Leno. Nie czytałam o bardziej irytującej postaci niż ty.

3. Co najbardziej wkurza cię w ludziach?

To, że nie mówią o czym myślą, tylko sądzą, że sama wpadniesz na to, o co im chodzi. Życie byłoby łatwiejsze, gdybyśmy mówili szczerze i otwarcie.

4. Masz możliwość spędzenia jednej nocy z wyjątkową osobą (ktoś znany, nie znany, żyjący albo już nie) …kogo wybierasz? Co robicie i gdzie?

Nieżyjący... Michael Jackson. Bardzo chciałabym go spotkać. No i... Cała noc z Joshem Hutchersonem brzmi ciekawie... :D Albo J. K. Rowling. Zasypałabym ją masą pytań odnośnie pisania i pomysłów!

5. Twoje marzenie z dzieciństwa?

Zawsze chciałam mieć tą taką Baby Born (?). Ona sikała! Ale nie.. Rodzice nigdy nie chcieli mi jej kupić...

6. W którą bohaterkę/ bohatera z książki / filmu chciałabyś się wcielić?

Wiem, w którą na pewno nie. Katniss i Tris odpadają. A chciałabym... w sumie to nie chciałabym. Lubię swoje życie i na pewno nie chciałabym mieć takich problemów jak bohaterki książek, które czytam.

7. Co kojarzy ci się z dzieciństwem?

Uwielbiałam baśń Andersena Dzikie Łabędzie. Rodzice czytali mi ją na dobranoc a do tej pory mam do niej sentyment i chętnie przeczytałabym ją jeszcze raz.

8. Ulubiony film / serial z czasów dzieciństwa?

Tabaluga, Tabaluga, Tabaluga i jeszcze raz Tabaluga! I pingwin Jakub... Ahhh! W końcu on pokonał tego bałwana?

9. Najgorszy film.

Jednogłośnie i bezapelacyjnie wszystkie się zgadzamy, że są to Disco Robaczki. Dlaczego, dlaczego?

10. Jeśli miałabyś napisać książkę, to jaki byłby to gatunek?

Romans... Zdecydowanie romans. Mega przesłodzony i mdły romans ale w granicach smaku. Może dodałabym trochę elementów fantastycznych.. Albo zrobiła z tego jakiś thriller...

11. Wygrywasz w totolotka…na co przeznaczasz wygraną?

Powiedziałabym, że na książki, ale nie mam już miejsca w domu więc.. Walnęłabym sobie taką wielką prywatną bibliotekę pod domem i wtedy kupiłabym książki.

 

 

 

Pytania Artemis:

1. Jaka była twoja pierwsza samodzielnie przeczytana książka?

Szczerze mówiąc, to nie pamiętam. Jedyne, co mi przychodzi do głowy to moja ukochana lektura z podstawówki, czyli O psie, który jeździł koleją. Nie wiem, czy coś było wcześniej.

2. Jaka jest twoja ulubiona książka?

W tym momencie? Kocham Gwiazd Naszych Wina i Akademię Wampirów. No i oczywiście mam sentyment do Zmierzchu. Dalej zajmuje ważne miejsce w moim sercu, mimo że teraz dostrzegam w nim baaaaaaardzo dużo wad.

3. Czy jest w twoich zbiorach jakaś książka, której nigdy nie oddasz? Dlaczego?

Mam The Fault In Our Stars oraz Greška U Znašim Zvijezdama czyli Gwiazd Naszych Wina, wydanie angielskie i chorwackie. To drugie szukałam po całej Chorwacji, więc chyba logiczne, że nigdy, przenigdy nie oddam. No i jest jeszcze czwarta część Wybranych, którą mam z autografem. :D

4. Czy istnieje książka, która wzruszyła cię do łez/ nauczyła czegoś?

I znowu muszę napisać o Gwiazd Naszych Wina. Płakałam na tej książce jak chyba nigdy w życiu. Ah, nie! Jeszcze jest Akademia Wampirów! Trzecia część... Boże. Wie tylko ten, kto czytał, co przeżywałam na końcówce. A która mnie czegoś nauczyła? Dziewczyna, która chciała zbyt wiele. Tego się nie da opisać. To po prostu trzeba przeczytać.

5. Jaki jest twój ulubiony film?

Jeśli miałabym wybrać to chyba cały Harry Potter. Mam same miłe wspomnienia z nim związane. No i jest jeszcze Gwiazd Naszych Wina... Chyba najlepsza ekranizacja świata.

6. Czy jest jakiś film, który zmienił twoje poglądy?

Ostatnio na religii ksiądz puścił nam Bóg Nie Umarł. Od tamtej pory inaczej trochę patrzę na sprawy wiary. A finał kłótni uczeń-profesor był niesamowity.

godisnot_dead.png


7. Jak często chodzisz do kina?

Chyba raz w miesiącu... Choć ostatnio to tylko na Hobbicie byłam. Nic ciekawego nie grają.

8. Dlaczego prowadzisz swój blog?

Chciałam mieć miejsce, gdzie będę mogła wygadać się na temat książek, które przeczytałam.

9. Czy twoje początki w blogosferze były trudne?

Pamiętam jeszcze jak pisałam swojego starego bloga... Zaczynałam jakieś dwa lata temu. Wtedy był lekki przesyt blogami z opowiadaniami i początkowo było mi trudno. Później jednak wyświetlenia rosły, komentarze też. Ta epoka się jednak dla mnie skończyła.

10. Co myślisz o fałszywych osobach?

Nic nie myślę. Takie osoby nie są warte, by poświęcać czas na myślenie o nich.

11. Co sprawia, że wpadasz w gniew?

Nie wpadam w gniew... Choć do stanu najbliższemu gniewowi doprowadzają mnie rodzice i czasem przyjaciele.

 

Do zabawy nominuję:

http://moje-czytadla.blogspot.com/

http://zaczytane.pl/

http://zrecenzowano.blogspot.com/

http://secret-books.blogspot.com/

http://naszksiazkowir.blogspot.com/

http://heaven-for-readers.blogspot.com/

http://majkabloguje.blogspot.com/

Oraz wszystkich, którzy mają ochotę odpowiedzieć na poniższe pytania!

 

1. Jaki jest twój ulubiony gatunek literacki?
2. Z jaką baśnią kojarzy ci się dzieciństwo?
3. Jaki jest ostatni film, jaki był przez ciebie obejrzany?
4. Gdy ktoś mówi "książka", o której pozycji myślisz?
5. Dlaczego zacząłeś/ zaczęłaś czytać?
6. Piosenka, którą możesz słuchać 24/7?
7. Myślałeś/ myślałaś kiedyś nad napisaniem książki? Jakiej?
8. Wierzysz w magię i znaczenie liczb?
9. Książka, która leży najbliżej ciebie?
10. Wierzysz w duchy?
11. A wierzysz w przeznaczenie?

czwartek, 5 lutego 2015

Recenzja| Chłopcy - Jakub Ćwiek

Chłopcy, czyli książka napisana przez polskiego autora, Jakuba Ćwieka. Nie przepadam za naszą polską twórczością, ale mówimy tutaj o Ćwieku. On jest mistrzem samym w sobie. Sposób, w jaki przedstawia bohaterów i ich losy, jak wszystko ze sobą zgrabnie łączy, jest po prostu fenomenalny. Humor, dreszcz i groza. Czytając jego powieści, na pewno nie będziecie się nudzić. Chłopcy to pierwsza część cyklu, w których dopiero wydano trzy książki. Są jeszcze inne pozycje autora, co zdecydowanie działa na jego korzyść.

Każdy z was zna historię o Piotrusiu Panie, Nibylandii i specyficznej wróżce, Dzwoneczku. Była ona tematem bajek, filmów, książek i komiksów. Do tej pory myślałam, że wyczerpano temat. Później jednak zaczęłam oglądać serial Once Upon A Time. Tam wątek Zagubionych Chłopców powrócił. A teraz? Teraz wbrew sobie sięgnęłam po polskiego autora i jego książkę o Dzwoneczku, którego nie tolerowałam będąc dzieckiem.


Znalezione obrazy dla zapytania chłopcy ćwiek

Autor pisząc tę książkę oddał swego rodzaju hołd dla Piotrusia Pana, czyli jego ulubionej bajki z dzieciństwa. Stworzył swoją własną historię o Zagubionych Chłopcach, którzy nigdy nie chcieli dorosnąć. Przedstawił ich jako członków gangu, czasami groźnych i niebezpiecznych, czasami miłych i uczynnych. Nie sposób jest jednak ich nie polubić. Mają w sobie coś, że nawet jeśli się z kimś pobiją, a później zrobią coś dobrego, to nie będziemy ich za to nienawidzić. Każdy z bohaterów ma swoją własną historię i poświęcono mu równie dużo uwagi co reszcie. Pozwala to na wyobrażenie sobie niezwykle realnych postaci.

Gang motocyklowy "Zagubieni Chłopcy - Nibylandia Original" składa się z Milczka, Kędziora, Bliźniaków, Stalówki, Kruszyny i matkującej im wszystkim byłej wróżki, Dzwoneczka. Jeżdżą oni na ciężkich motorach, noszą skórzane kurtki, wdają się w liczne bójki i handlują trefnym towarem. Umieszczeni w realiach współczesnej Polski, korzystają z magicznych udogodnień, między innymi z tajnego Skrótu. Nie boją się zabijać z zimną krwią, ale też przejawiają opiekuńcze zachowania względem sierot i opuszczonych dzieci. Na temat jednej takiej sytuacji jest poświęcone prawie całe jedno opowiadanie.

Książka składa się z kilku opowiadań. Każde stanowi odrębną całość, ale w jakiś sposób są one ze sobą połączone. Autor dobrze rozplanował wszystkie historie. Nie zdziwiłoby mnie, gdyby w jednej zabił głównego bohatera, a w kolejnej dalej by on żył i wdawał się w kolejną kłótnię z użyciem broni.


Znalezione obrazy dla zapytania jakub ćwiek

Bardzo dużym plusem dla książki jest stale pędząca akcja. Nie ma zbędnych opisów przyrody, krajobrazu czy zachowań bohaterów. Autor wrzuca ich w wir pędzących stale wydarzeń i nie rozwodzi się nad ich decyzjami. Nie znajdziemy tu opisów rodem ze Zmierzchu, gdzie Bella przez większość czasu zachwyca się pięknem wampirów.


Same dialogi zasługują na uznanie. Sposób, w jaki bohaterowie się do siebie zwracają, jest niezwykle naturalny. Jak zazwyczaj przekleństwa nie pasują mi co całokształtu powieści, to tutaj dopełniają wszystkie wypowiedzi i dodają smaku. Nawet sama Dzwoneczek używa wulgaryzmów, choć stara się ograniczać. Musi w końcu dawać jakiś przykład Chłopcom..

Obrazki, obrazki, obrazki. Co tu wiele mówić? Są obrazki! Co jakiś czas na kartach powieści mamy przyjemność oglądać wspaniałe rysunki, które idealnie pasują do sytuacji. Zabawne i komiczne przedstawienie niekiedy tragicznych wydarzeń z życia bohaterów. Zawsze uśmiechniemy się pod nosem i inaczej spojrzymy na historię.

Polecam tę książkę bardzo serdecznie fanom Piotrusia Pana, wielbicielom polskiej fantastyki oraz osobom, które mają dość schematycznych powieści. Wszystko tutaj jest jedyne i niepowtarzalne, mamy pewność, że nie znajdziemy drugiej takiej pozycji. Jest to lektura na jeden wolny wieczór. Zanim się obejrzymy, znajdziemy się na ostatnich stronach, a ten fakt uświadomi nam jedynie nota od wydawcy, która znajduje się przed ostatnim opowiadaniem. Teraz nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zabranie się za drugi tom...


Link do fanpage na fb, gdzie będą pojawiały się informacje o nowych wpisach: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld