Więc... Niedawno zakończył się 7ReadUp i czas na podsumowanie.

(źródło: http://secret-books.blogspot.com/)
Akcję 7ReadUp już kolejny raz organizowała Marta z bloga
Secret Books (po kliknięciu przejdziecie do jej bloga). Cały maraton czytelniczy polegał na tym, by przez kolejne 7 dni zmobilizować się i czytać jak najwięcej. Ta edycja była także specjalna, bo autorka postawiła przed uczestnikami tylko, albo aż, jedno wyzwanie. Stos książek przeczytanych miał utworzyć nasze imię. Dodatkowo grzbiety powieści miały mieć łączną grubość tytułowych 7 centymetrów.
A teraz zobaczycie, jak źle mi poszło...
Tydzień od 1 do 7 lutego był akurat pierwszym po moich feriach. Z pozoru nic się nie działo w szkole więc mogłam mieć dużo czasu na czytanie, ale w praktyce wyszło zupełnie odwrotnie. A byłam tak pozytywnie nastawiona, że bez problemu utworzę swoje imię! W końcu tylko trzy litery. Nie mogłam się bardziej mylić.
Zaczęłam maraton od
Ekspozycji Remigiusza Mroza, którą kupiłam kilka dni wcześniej. Pamiętam, że w pierwszy dzień udało mi się przeczytać tylko 28 stron (po-raż-ka). Później już nawet nie liczyłam swoich postępów z rozdzieleniem na poszczególne dni. Wspomnę tylko, że ostatnie kilka stron
Ekspozycji dokończyłam dopiero w piątek. I nawet nie wiem dlaczego tak długo czytałam tę książkę. Była świetna, naprawdę. Po prostu czas był średni.
Jeszcze w piątek zaczęłam czytać kolejną powieść i tym razem był to
Will Grayson, Will Grayson. 7ReadUp był świetną okazją, bym mogła w końcu się zmobilizować do przeczytania tej ostatniej książki Greena, którą miałam zaległą. Jak początkowo nie mogłam się w nią wgryźć i przeczytałam tylko kilka stron, to w sobotę pochłonęłam ponad połowę i dałabym radę całość, ale rodzina pokrzyżowała mi plany. Za to w niedzielę przed południem szybko dokończyłam i przez cały następny dzień chodziłam z kacem książkowym, który poniekąd trwa do teraz.
Nie chciałam kończyć akcji tylko z dwoma powieściami, więc wzięłam się jeszcze za
Awanturę o Basię. Nigdy nie udało mi się jej przeczytać, więc teraz, przy wyborze tytułu na A uznałam, że nadszedł ten moment (wszechświat przemówił). Miałam nadzieję, że skoro jest krótka, to pozwoli mi nadrobić wyzwanie. I, uwaga, uwaga, przeczytałam 32 strony.
Podsumowując:
1. + 3,5 cm (480 stron)
Ekspozycja2. + 2,7 cm (368 stron)
Will Grayson, Will Grayson3. + ? cm (32 strony)
Awantura o Basię.------------------------------
= 2 książki = 6,2 cm = 880 stron
Wstyd i hańba. Ale chyba udało mi się wyjść z tzw. reading slump (tfu, tfu, odpukać) więc jest dobrze.
Recenzji tych dwóch książek możecie spodziewać się w najbliższych tygodniach. Nie wiem jak z
Awanturą o Basię, bo to raczej lektura z tych, o których nie umiem się wypowiedzieć.
Piszczcie w komentarzach, czy wy braliście udział w maratonie i jak wam poszło ;)