Już
od dawna nosiłam się z zamiarem zrobienia spisu wszystkich książek, jakie mam w
domu. Z przyczyn dwóch; nie mam jednego wielkiego ładnego instagramowego
regału, na którym wszystko jest ładnie poukładane i dokładnie wiem, co gdzie
się znajduje. U mnie przechowywanie książek wygląda trochę inaczej. Część jest
ładnie poukładana na półkach, ale na część (tą dużo większą) miejsca już tam
nie starczyło. Także w tym pustym miejscu pod biurkiem mam istny tetris, tak
samo jak i w innych zakątkach pokoju. Przez to często nie byłam w stanie
zlokalizować danej książki. A tak to wymyśliłam, że wszystko sobie spiszę
ładnie w Excelu z opisaniem, w którym miejscu mam szukać. Ale też nie oszukujmy
się, byłam po prostu ciekawa, ile tego udało mi się uzbierać na przestrzeni
mojego dziewiętnastoletniego życia.