Na ten film czekałam dobre
pięć lat.
Może nie dałam wam tego
odczuć w drastyczny sposób, bo wtedy jeszcze nie parałam się pisaniem bloga,
ale wiedzieć musicie jedno; uwielbiam kryminały. Ale tylko skandynawskie, nie
pytajcie dlaczego, bo sama nie wiem. Wśród gąszcza norwesko-szwedzko-podobnych
autorów na prowadzenie w moim prywatnym rankingu wyłonił się Jo Nesbo z całym
swoim dorobkiem. Pomińmy fakt, że do tej pory przeczytałam tylko 5 jego książek
(ja sobie dawkuję przyjemność, sami rozumiecie). Jasnym było, że na Pierwszy
śnieg pójdę możliwie jak najszybciej.