Nie
przepadam za kalendarzami, bo niestety, ale te papierowe nie krzyczą powiadomieniami
o nadchodzącym sprawdzianie czy terminie oddania zadania domowego. Dodatkowo
mało który zachęcał mnie do siebie swoim wnętrzem, bo nie lubię być ograniczona
kolumienkami. Jakby wydawca kalendarza lepiej wiedział niż ja, ile planów
powinnam mieć na dany dzień. Jednak teraz nakładem Wydawnictwa Kobiecego ukazała
się pozycja, która niezaprzeczalnie się wyróżnia w tłumie innych publikacji
tego typu.
