Wiem,
słowo „najlepsze” nie jest chyba zbyt fortunne w tym wypadku, ale nie wpadłam
na bardziej pasujące. Zaraz z resztą zobaczycie, o co mi chodzi. Bo w
dzisiejszym poście pogadamy o śmierciach fikcyjnych bohaterów, które zrobiły na
mnie największe wrażenie, które były w jakiś sposób nietypowe bądź wywołały u
mnie wiele emocji; pozytywnych i negatywnych.
