środa, 21 października 2015

Recenzja| Rywalki: Elita - Kiera Cass

Do pałacu przybyło trzydzieści pięć dziewczyn. Teraz pozostała tylko tytułowa Elita, składająca się z sześciu kandydatek. W śród nich znajduje się nasza główna bohaterka, America Singer.

Znalezione obrazy dla zapytania elita rywalki

Kiera Cass po raz drugi przeniosła nas w antyutopijny świat z przyszłości. Nie ma już Stanów Zjednoczonych. Po czterech wojnach nic po nich nie zostało. Ocaleni utworzyli nowe państwo – Illeę. Historia zatoczyła koło i po demokracji nie zostało śladu. Powróciła monarchia, na czele kraju stoi król, społeczeństwo zostało podzielone na kasty. Od Jedynki – rodziny królewskiej, do Ósemki – bezdomnych i żebraków. W takim świecie książę Maxon, przyszła głowa państwa, rozpoczyna Eliminacje. Dziewczyna, która wygra, zostanie jego żoną i otrzyma koronę.

Po przeczytaniu pierwszej części wszystko wydawało się dla mnie jasne. Maxon wybierze sześć kandydatek, będzie stopniowo odsyłał jedną z nich do domu, aż w ostatnim tomie, w Jedynej, podejmie ostateczną decyzję i wybierze Americę. W trakcie lektury Elity, nie byłam już taka pewna dalszego rozwoju wydarzeń.

America przed przybyciem do zamku zakochana była w Szóstce, przystojnym Aspenie. Dla dobra rodziny była gotowa zrezygnować z własnego szczęścia i wzięła udział w Eliminacjach. Nie spodziewała się, że jej miłość zostanie gwardzistą, by towarzyszyć jej na dworze królewskim. W tej sytuacji wybór nie wydaje się już taki prosty.

Elita ukazuje zupełnie inne spojrzenie na głównych bohaterów. Odkrywa niezdecydowanie Americi. Dziewczyna mogłaby już dawno zakończyć Eliminacje, wyznając Maxonowi co naprawdę do niego czuje. Ona jednak nie może się zdecydować. Miłości do księcia nie traktuje jak samo jak tej do gwardzisty. Wraz z wybraniem Maxona, dostanie w pakiecie koronę, a nade wszystko nie pragnie władczy. Później jednak się zastanawia; byłaby dobrą władczynią?

Aspen pokazuje swoją determinację w walce o ukochaną dziewczynę. Tę postać autorka w tej części trochę spłaszczyła. W Rywalkach Aspen nie bał się mieć swojego zdania i bronić go. W Elicie odnosiłam wrażenie, że chłopakowi uderzyły do głowy bogactwa zamku. Z jednej strony wykorzystuje każdą okazję na spotkania z Americą, ale wszystko to jest takie pasywne.

Znalezione obrazy dla zapytania elite selection quotes

A Maxon… Odsłania przed nami nowe oblicze. Tym razem jest to bezwzględny przyszły władca państwa. Nie może on stawiać na szczęście osobiste. Na pierwszym miejscu powinno być dobro kraju. Gdy wybór żony wydawał się być oczywisty, polityka musiała wkroczyć do jego życia. Która kandydatka byłaby najlepszą księżniczką?

W tle toczą się zamieszki. Rebelianci z Północy i Południa walczą, choć w zasadzie nie wiadomo o co. Jedni są ci źli, drudzy są ci lepsi. Kiera Cass chyba zapomniała ująć powodu tych buntów w swoich książkach. No ale może dowiemy się w Jedynej? Chyba nie bez podstaw rebelianci atakują zamek kilka razy podczas trwania akcji Rywalek i Elity


W drugiej części serii możemy poznać świat Illei od strony zarządzania nią. Ważne przyjęcia o wadze międzynarodowej i delegacje do innych krajów. Illea nie jest sama na świecie. Okazuje się, że powstały nowe państwa na terenie Azji, Chin i Włoch. Każde ma zmienioną nazwę, by odciąć się od przeszłości. Ale w takim razie jak powstały? Jaka tajemnica kryje się za nowym ustrojem politycznym? Mam nadzieję, że w Jedynej poznam odpowiedzi.

Elita to po prostu opowieść o szukaniu swojego księcia na białym koniu. Czy on rzeczywiście będzie księciem, czy raczej gwardzistą, zaprząta głowę naszej głównej bohaterki. Jej uczucia nie są do końca sprecyzowane, co czasem bywa męczące. Ta książka jest okej, ale zdecydowanie gorsza od pierwszej części. Jest do dobra lektura na jeden wieczór, ale nie wnosi wiele. Pozwala się cofnąć w czasy, gdy nie było komputerów, księżniczki były strzeżone przez całą dobę i bezwzględny król pod przykryciem dobra swojego syna, działał niszcząco i sprzeciwiał się jego wyborom w kwestii ukochanej kobiety.

Znalezione obrazy dla zapytania rywalki

19 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że książka bardzo mnie zainteresowała i na pewno ją przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez cały czas czytania Twojej recenzji miałam wrażenie, że pomysł został lekko "zerżnięty" z "Igrzysk śmierci", te wojny, utworzenie jednego państwa, podzielenie na kasty (tam dystrykty), potem jakiś konkurs, w którym zwycięzca ma być jeden, organizowany na pociechę bogatym (tutaj bogatego chłopaka), mam nadzieję, że chociaż stylowo to zupełnie odbiegało od wspomnianej przeze mnie serii.
    Od teraz będę wpadać regularnie, jako, że bloga Twojego (Y) mam w ulubionych :D

    Tymczasem zapraszam Cię do przeczytania recenzji typowego odmóżdżacza :D
    http://kasi-recenzje-ksiazek.blog.pl/2015/10/21/szalone-zycie-wampira-nancy-haddock/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo zarys brzmi bardzo podobnie i powierzchownie też mi się tak wydawało, ale treść jednak jest na swój sposób oryginalna ;)
    Już idę czytać ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już od dawna sobie obiecuję, że muszą zapoznać się z tą serią, żeby się przekonać jak to z nią dokładnie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam od dawna, zarówno ten tom jak i pozostałe. Tylko jakoś w ogóle nie mogę się za nie zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie jest to najsłabsz część serii, ale to za to Jedyna wynagradza wszystko :) cała seria jest jedną z moich najukochańszych :P Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się, ze "Elita" jest gorsza od pierwszej części. Główna bohaterka strasznie mnie denerwowała w tej książce :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie zapraszam na bloga http://czytajacechochliki.blogspot.com/ o książkach, którego prowadzę z przyjaciółką :D oczywiście miło by było, gdybyś zostawiła po sobie ślad :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejna recenzja, w której widzę, że druga część z trylogii o Americe jest najgorsza :D Ale dla mnie to zbyt księżniczkowata trylogia xD a jeszcze ta czwarta część o córce Americi, która podobno jest tak irytującą bohaterką... xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo wszystko chcę przeczytać do końca bo mnie to ciekawi. Ale czasu brak :<

    OdpowiedzUsuń
  11. dla mnie cała seria jest idealna do relaksu.
    i mimo swoich wad miło ją wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kojarzę tę serię ze względu na cudowne okładki, które przyciągają wzrok, jednak raczej po nie nie sięgnę, bo ta historia mnie do siebie nie ciągnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka piękna, a co do zawartości, to muszę się jeszcze zastanowić. Nie mówię nie, ale szkoda, że książka nie wnosi zbyt wiele.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja także uważam, że jest to najgorsza część serii, ale na swój sposób mnie urzekła. Maxon pokazuje tu swoje drugie oblicze ;)
    Dzięki za zaproszenie na bloga ~Martyna
    http://oczytane.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam ''Rywalki'' i... na tym koniec. Jakoś nie śpieszno mi zapoznać się z resztą książek pani Cass.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja bym i się zapoznała ale jakoś znajduję inne książki, które chce przeczytać pierwsze. Może kiedyś się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem po lekturze "Rywalek" i ta bardzo mnie ciekawi. Po Twojej recenzji chyba jednak wstrzymam się jeszcze z zakupem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałam "Rywalki", "Elitę", "Jedyną", "Książę i Gwardzista", "Królowa i Faworytka", a teraz czytam "Następczynie". Ogólnie cała seria fajna, tylko niektóre momenty w "Elicie" mi się nie podobały. Faktycznie seria może wydawać się podobna do "Igrzysk Śmierci" jednak po przeczytani wydawały mi się kompletnie inne.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)