środa, 15 marca 2017

Powieść dla górników i o górnikach. "Kamień i sól" - Victoria Scott

Czy to naprawdę jest kontynuacją Ognia i wody?


Jakby moją frustrację można było zmierzyć w litrach wody, kumulowałaby się przy samych brzegach basenu. Miałam spore oczekiwania co do kontynuacji. Nie liczyłam, że będzie lepsza niż Ogień i woda, ale miałam nadzieję, że przynajmniej utrzyma poziom.

Zaczynając od początku. Szesnastoletnia Tella ma śmiertelnie chorego brata, dla którego jest w stanie zrobić wszystko. Postanawia wziąć udział w Piekielnym Wyścigu, w którym uczestnicy zmierzą się ze sobą w czterech ekosystemach; dżungla, pustynia, ocean i góry. Stawką jest lekarstwo, które uleczy każdą chorobę, a zwycięzca może być tylko jeden.

Recenzję pierwszego tomu znajdziesz tutaj.

Akcja zaczyna się w miejscu, w którym zakończyła się pierwsza część. Nie będę mówić, o czym dokładnie jest fabuła, żeby uniknąć psucia zabawy tym, którzy mają przed sobą cały cykl. Wyścig trwa w najlepsze, zawodnicy walczą o zwycięstwo, nawiązują się sojusze i przyjaźnie, a organizatorzy utrudniają im życie.

Dlaczego się zawiodłam?

Po pierwsze, główna bohaterka. W pierwszej części była całkiem znośnym człowiekiem. Zachowywała się jak typowa nastolatka, której świat zaczyna się walić w obliczu choroby brata. Była trochę wyobcowana i zagubiona w początkowych etapach wyścigu. Unikała kontaktów, chowała się po kątach i tęskniła za domem. Robiła to, co większość z nas by zrobiła. Czasem puściła jakiś suchar, od którego staw przed domem wysychał, ale to mi się podobało, bo wyróżniało ją to na tle innych drętwych i heroicznych postaci. W drugim tomie Tella stała się typową bohaterką powieści młodzieżowych. Irytująca zbawczyni świata, która jest gotowa walczyć z systemem. Gdzieś już chyba o tym czytałam…

26212693 25327422 24669590 28580094

Po drugie, wątek miłosny. Całkowicie zbędny, który rzuca cień na wszystkie wydarzenia. Jakby go wyciąć, książka byłaby o te sto stron krótsza, ale i lepsza. W Wyścigu nie ma miejsca na miłość, a przynajmniej nie na taką, która zupełnie tam nie pasuje.

Po trzecie, Tella i jej kretynizm. Przez połowę książki mamy do czynienia z jej oślim uporem i bezsensownymi kłótniami z Guyem, drugą połówką wątku miłosnego. Sytuacja jest taka, że Guy uznaje, że to dzięki niemu Tella zaszła tak daleko w Wyścigu. Tella twierdzi, że on nie miał z tym nic wspólnego, bo to jej zasługa. Guy na to, że dziewczyna by sobie nie poradziła bez niego. Na co Tella odpowiada, że sama doskonale sobie daje radę. A jak manifestuje swoją opinię? Robiąc rzeczy zupełnie odwrotne od pożądanych. Jej sojusznicy zdążyli wybrać odpowiednie i bezpieczne schronienie, a ona nie, ona idzie dalej w poszukiwaniu czegoś innego, żeby udowodnić, że nikt jej nie rozkazuje. Naraża tym życie nie tylko swoje, ale też innych. A żeby było śmieszniej, później zaczną ją chwalić za te decyzje.

Po czwarte, akcja właściwa. W tej części miałam wrażenie, że wiele wydarzeń ma miejsce poza kadrem. Jakby autorka mniej lub bardziej specjalnie je pomijała, a czytelnik dowiaduje się o zaistniałej sytuacji razem z bohaterami. Wszystko byłoby w porządku, ale wtedy jest to tak ujęte, jakbyśmy byli jedynymi, którzy o tym nie wiedzą, bo dla książkowych postaci jest to oczywiste. Jeden raz, drugi raz, przymknęłam na to oko. Ale ile można. Później już do końca nie ogarniałam co się dzieje. I tu też kłaniają się opisy albo ich brak. Nie namawiam Scott do pisania poematów o przyrodzie na pięć rozdziałów, nie nie, Sienkiewicz był tylko jeden. Ale kobieta mogłaby się wysilić i chociaż trochę dokładniej zasygnalizować pewne incydenty. W niektórych momentach ja naprawdę nie wiedziałam, czy bohaterowie są w tej wodzie, czy już z niej wyszli, czy może jeszcze nawet do niej nie wskoczyli.

A absolutny hit hitów to scena, gdzie Tella w akcie bohaterstwa naraża się na pewną poważną ranę, o której później się w ogóle nie pamięta. A uwierzcie mi, to jej poświęcenie było znaczącym czynem i to nie było byle jakie zadrapanie.


Powieść pomimo wielu wad i ciągłego podobieństwa do Igrzysk śmierci, czy tym razem do W pierścieniu ognia, ma jedną niewątpliwą zaletę. Rozdziały są krótkie, przez co całość czyta się bardzo szybko. Drugi tom jest spójny fabularnie z pierwszym, między nimi nie ma żadnego odstępu czasowego, więc od razu po skończeniu pierwszej części można zabrać się za drugą. Do tego tempo akcji nie zwalnia nawet na chwilę. Cały czas coś się dzieje.

Podobało mi się też rozwinięcie tematu pandor. Pandory to zwierzaki, które uczestnicy wybrali sobie na początku Wyścigu. Wtedy weszli w posiadanie przypadkowych jaj, z których w późniejszych dniach wykluli się ich przyszli towarzysze, mający za zadanie chronić swoich uczestników i w razie potrzeby oddać za niego życie. W pierwszej części to były tylko udogodnienia, niektóre bardziej a inne mniej przydatne w walce. W drugim tomie autorka pogłębiła ich portrety. Ich charaktery bardziej przypominały człowieka, zaczęły żywić uczucia i były przywiązane do swojego właściciela. Podobało mi się, że później nie traktowane były jako urozmaicenie, ale jako część całego Wyścigu i osobne samodzielne myślące osobniki.

Koniec jasno sugeruje, że Victoria Scott jeszcze nie skończyła bawić się losami swoich bohaterów. Może i ma rację, bo trzecia część wiele uzupełni i z tego, co udało mi się wyczytać między wierszami, zapowiada się, że w końcu przełamie lawinowe podobieństwa do Igrzysk. Jednak boję się, że autorka postanowi ponownie pójść we wcześniej utarty schemat i zamiast czegoś innowacyjnego znowu dostaniemy powtórkę, ale tym razem z Kosogłosa.

  Znalezione obrazy dla zapytania salt

Nie wiem, co mam myśleć o tej części. Niby akcja zostaje utrzymana na tym samym poziomie, ale jednak w pierwszym tomie bardziej mi się kleiła. Relacje między bohaterami są bardziej pokazane, ale i tak to poprzednio czułam z nimi większą więź. No i po prostu to Ogień i woda bardziej mi się podobało niż Kamień i sól. Chociaż w sumie jestem ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów…





Fakty objawione: 
29619424Tytuł: Kamień i sól
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368
Grubość grzbietu: 2,6 cm
Masa: 0,383 kg
Ciężar: 3,76 N [g=9,81 m/s2]
Cena: 34, 90 zł
Mobilność: M (standardowa)










Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu
Podobny obraz


 Znajdziesz mnie również tutaj: 
 Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/toreadornottoreadblog/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia

56 komentarzy:

  1. Bardzo mnie ciekawi ta historia, przede mną tom pierwszy, który mam nadzieję że w przyszłości przeczytam. ^^
    Szkoda, że zawiodłaś się na drugiej części, mam nadzieję że mi się bardziej spodoba (noo i najpierw muszę zaliczyć pierwsza xD).
    Pozdrawiam!
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsza jest naprawdę dobra, do drugiej mam mieszane uczucia

      Usuń
  2. Czytałam obie części i faktycznie pierwsza była lepsza. Mimo to podobały mi się obie. W sumie... czułam się jakbym czytała po raz drugi ''Igrzyska Śmierci''. Miałam wrażenie, że autorka ogromnie inspirowała się serią Suzanne Collins. :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tak czułam, ale w pierwszej trochę bardziej. Przy drugiej może już się przyzwyczaiłam

      Usuń
  3. Prawda jest taka, że autorzy młodzieżówek uwielbiają schematy. Są one wszędzie, bardziej lub mnie widoczne. Trudno. O tej serii w sumie pierwszy raz słyszę, więc nie wiem czy mam ochotę czytać kolejne igrzyska, które niestety - nie przypadły mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiają schematy, bo już im brak pomysłu na nowe książki
      Szkoda ;/

      Usuń
  4. Uwielbiam tytuł tej recenzji. Czytałam tylko pierwszą część i była całkiem spoko. Drugiej nie czytałam. Ale z tym gestem to przegięcie xd pozdrawiam cieplutko z mojego aspołecznego bunkra

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedys mialam podobna wizje ksiazke ale o smokach xdd

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam obie części i mi się podobały ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To przykre, gdy kontynuacja nie daje rady wobec pierwszej części... Niestety to się zdarza czasami i wtedy myślę sobie, że lepiej byłoby zostawić historię bez kontynuacji i może wziąć się za jakąś inną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się zdarza zbyt często. Akurat tutaj kontynuacja była potrzebna ale nie taka

      Usuń
  8. Nie znam tej serii, choć przyznam, że kusi mnie, aby ją przeczytać. Ale na razie i tak nie dam rady, bo mam za dużo innych zobowiązań czytelniczych.

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej serii dużo. Szkoda, że drugi tom nie sprostał pierwszemu.. ale mimo wszystko z chęcią kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam pierwszej części, nie sądzę jednak bym przekonała się do jej kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fabuła bardzo mi się spodobała myślę, że sięgnę po tę książkę.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że druga część nie utrzymała poziomu i Cię zawiodła, ale mimo tego ja i tak mam ochotę na zapoznanie się z tą historią :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Planuję już od dłuższego czasu zabrać się za obie części i mam nadzieję, że moje plany ujrzą w końcu światło dzienne. Oczekuję od tych książek czegoś dobrego i porywającego, ale jak będzie to marna kopia "Igrzyska śmierci", to chyba mnie szlag trafi!
    Książki leżą w moich klimatach, a Pandorami jestem totalnie podjarana, bo otrzymujesz tu sobie jajko, nie wiesz co się z niego wykluje, a potem masz swoje własne zwierzątko, które pomaga Ci przeżyć, chroni cię i jest gotowe oddać za Ciebie życie! (Nie wiem czemu, ale mam małego smoka przed oczami :D ) ♥ Też takie chcę!!!

    Świetna recenzja!!! *.*
    Pozdrawiam gorąco! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre sformułowanie. I jakże trafne XD
      Mam nadzieję, że ci się spodoba!
      Pandory to najlepsza część. Też bym takie chciała! <3 Akurat smoka tam nie znajdziesz, ale są inne ciekawe stworki :D

      Usuń
  14. Czasem tak już jest, że kolejna część powstaje po prostu "na siłę", więc o ile po pierwszą być może sięgnę, o tyle po tą już nie bardzo :) Podobnie w przypadku Jojo Moyes, "Zanim się pojawiłeś" bardzo mi się spodobało i wywołało wiele emocji, jednak po zbyt dużej ilości negatywnych recenzji na temat drugiej części nie chciałam po nią sięgać, żeby się nie zawieść :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tutaj druga część była wskazana, ale mam wrażenie, że wyszła zbyt szybko za drugą i autorka jej nie dopracowała
      Mam ten sam problem z "Kiedy odszedłeś" bo boję się, że zepsuję sobie dobre wrażenie po pierwszej części

      Usuń
  15. Nie słyszałam wcześniej o tej serii. Pomysł ciekawy i chętnie zapoznam się z pierwszą częścią. Zawsze podchodzę do serii z dużym dystansem, boję się właśnie tych spadków poprzeczki w kolejnych tomach. Mimo wszystko uważam, że warto smakować nowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj. Może akurat ty inaczej odbierzesz obie części

      Usuń
  16. Mnie bardzo podobały się obydwie części. Szkoda, że nie do końca zaiskrzyło :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytała jeszcze pierwszej ale bardzo mi sie spodobała po twojej recenzji. Co do drugiej mam bardzo duze wątpliwości. Skoro ma tyle wad to nie wiem czy jest sens sie w niej zagłębiać. Ale jak sie zacznie pierwszą część to może i druga pójdzie jakoś łatwiej.

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj! Pierwszą warto przeczytać, druga mnie troszkę rozczarowała

      Usuń
  18. Nie słyszałam o tej serii, ale muszę przyznać, że będę musiała ją poznać, przeczytałam takze Twoją recenzję pierwszego tomu i mam nadzieję, że w najbliższym czasie znajdę czas, żeby przeczytać te książki i sprawdzić jakie będą moje wrażenia :)
    Pozdrawiam
    www.myfairybookworld.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom jest warty uwagi, a drugi sama ocenisz ;)

      Usuń
  19. Mi tam książka się podobała, choć nie była lepsza od Ognia i wody - głównie przez Tellę właśnie....

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie czytałam i chyba jednak się nie zdecyduję - na świecie czeka tyle wspaniałych tytułów, że na taki „średniak" chyba nie znajdę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm kolejna książka z podobieństwem do Igrzysk? Autorzy bardzo często powielają ten schemat; trylogia Collins jest według mnie cudowna, ale mogliby chociaż wzorować się na innych tytułach, dzięki czemu może uniknęliby tak widocznych podobieństw ;d Szczerze mówiąc, nie wiem czy kiedyś sięgnę po tę książkę, ale recenzję czytało się interesująco :D
    Pozdrawiam! ♥

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Igrzyska się dobrze sprzedały, wszyscy je kochają no i to był zajebisty pomysł po prostu XD. Inne książki już tak nie inspirują ;/

      Usuń
  22. Niedługo zabieram się za pierwszą część, ale boję się teraz jej kontynuacji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Obie części czytałam i co do tej mam bardzo podobne odczucia
    Pozdrawiam
    http://onlybooks-jdb.blogspot.com/2017/03/co-mnie-zmienio-na-zawsze.html#more

    OdpowiedzUsuń
  24. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA jakie zarąbiste zdjęcie z kwiatkiem <3
    Też takie chcę :<
    Kurna, powiem CI, że Tella doprowadzała mnie do sza... Nie, to już nie był szał, to już była za przeproszeniem kurwica.
    Pie*dolec serca po prostu.
    Wątek miłosny to jakaś kpina w ogóle, już mówiłam tak po przeczytaniu pierwszego tomu kuźwa.
    Wywalić Tellę i byłaby ksiązka idealna <3
    Buziaki!
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!!
      Wątek miłosny - fuj bleh meh ughhhh
      A z Tellą na stos ;_;

      Usuń
  25. Niestety najczęściej tak bywa, że pierwsza część jest świetna, a każda kolejna zawodzi:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety chyba taka jest prawidłowość ;/

      Usuń
  26. Ale sama książka wydaje się być interesująca z opisu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeszcze nie miałam okazji pozna tej serii ale pomyślę nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam serii, ale też nie mam chęci na poznanie jej bliżej ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  29. Już pierwszy tom mnie specjalnie nie zaciekawił, żeby po niego sięgnąć, więc tym bardziej nie sięgnę po drugi, skoro coś tam jednak nie zagrało i wypada słabiej. ;/

    OdpowiedzUsuń
  30. Na pewno nie przeczytam, ale ta grafika z kamieniem & solą mnie rozbawiła. XDD
    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że doceniasz mój humor :D

      Usuń
  31. Nie słyszałam o niej, ale po przeczytaniu tego wpisu być może kiedyś skuszę się na przeczytanie tej książki!
    http://momentdlamniee.blogspot.com/2017/03/h-stylizacja.html#more

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam oba tomy i podobały mi się.Ale to chyba jedna z tych historii, o których szybko się zapomina :)
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi bardziej podobała się pierwsza część, w tej się trochę nudziłam i tak Tella wolałam ją z poprzedniej części, a w "Kamień i sól" czasem miałam jej dosyć :) I liczyłam, że w tej książce autorka odpuści wątek miłosny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, teraz nie ma czegoś takiego jak brak wątku miłosnego

      Usuń
  34. Szkoda, że drugi tom okazał się niewystarczająco satysfakcjonujący, tym bardziej, iż w wielu aspektach wręcz drażnił. :(
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  35. A ja nie jestem zadowolona z zakończenia tej książki.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)