środa, 8 marca 2017

Ziemia, powietrze... "Ogień i woda" - Victoria Scott

Tak idealnej kopii Igrzysk śmierci jeszcze nie czytałam.


Swego czasu Ogień i woda było obecne na wszystkich blogach książkowych, jakie odwiedzałam. Pamiętam, że ciekawił mnie pomysł na tę książkę i sposób realizacji materiału. Ale gdy prosiłam o nią wydawnictwo, wszystkie opinie wyparowały mi z głowy i nawet zapomniałam, jaka jest fabuła. W sumie do lektury przystąpiłam z żadnym pojęciem na jej temat i z brakiem oczekiwań, dlatego tak bardzo mnie zaskoczyło to, co dostałam. I w sumie nie wiem, czy w pozytywnym czy negatywnym sensie.

Brat Telli jest śmiertelnie chory. Rodzice rodzeństwa postanawiają przeprowadzić się do Montany, na totalne odludzie, dla dobra swojego syna. Zero dostępu do internetu, telefonów czy nawet sklepu spożywczego w promieniu kilkunastu kilometrów. Pewnego dnia Tella otrzymuje tajemnicze pudełeczko. Jej ojciec próbuje je zniszczyć, zanim córka odkryje, co w sobie niesie, ale ponosi porażkę i dziewczyna otrzymuje instrukcje wystartowania w Piekielnym Wyścigu. Uczestnicy zmierzą się ze sobą w czterech etapach, w czterech ekosystemach; dżungla, pustynia, ocean i góry. Spotkają na swojej drodze wiele niebezpieczeństw, a ich jedynymi towarzyszami będą przypadkowo wybrane pandory. Zwycięzca może być tylko jeden, a stawką wyścigu jest lekarstwo na WSZYSTKO.

Kto już ma wrażenie deja vu?

Znalezione obrazy dla zapytania ogień i woda gra
Pierwsze strony książki były dla mnie jedną wielką zagadką. Czytelnik bardzo szybko zostaje wrzucony w sam środek problemów rodziny Telli. Poznajemy jej historię, miłość do brata i brak możliwości pomocy mu w chorobie. Tajemnicza przeprowadzka, dziwne zachowanie rodziców i praktycznie trzymanie dzieci pod kluczem. Jaki normalny rodzic wyjeżdża z miasta w środek nicości ze śmiertelnie chorym synem? Przecież w razie nagłej potrzeby nawet nie będzie kto mu miał udzielić fachowej pomocy. 

Ogień i woda to stety niestety prawie idealna kopia Igrzysk śmierci. Główna bohaterka ma rodzeństwo – odhaczone. Poświęca się w imieniu tego rodzeństwa – odhaczone. Bierze udział w morderczej grze, gdzie stawką jest życie i tylko jedno z nich zostanie zwycięzcą – odhaczone. Dziwne tabletki, zastrzyki, strzykawki, które robią różne rzeczy i są jej bezwiednie podawane – odhaczone. Wątek miłosny? – odhaczony. Ale wyjaśniając i rozwijając.

Większość książek młodzieżowych, które powstają po premierze Igrzysk śmierci, chcąc czy nie chcąc, są do nich porównywalne. Nawet jak autor nie miał zamiaru się na nich wzorować, to czytelnicy i tak dopatrzą się podobieństw. Jedni pisarze bardziej zakamuflują swoją inspirację, inni mniej. Victoria Scott nawet nie próbowała ukrywać, że Suzanne Collins była jej guru jeśli chodzi o pisanie. Dużo szczegółów Scott oddała dokładnie tak samo jak Collins. Opisywane wydarzenia, oddanie poszczególnych charakterów i zachowanie hierarchii panującej na arenie albo w trakcie Wyścigu. Można się zabawić w trakcie lektury w dopasowywanie bohaterów, kto odzwierciedla kogo. Taki zabieg świadczy o bratku inwencji twórczej Victorii Scott i tym, że autorka nie umiała stworzyć własnego świata, tylko podpatrzyła pomysł u koleżanki, która osiągnęła sukces i napisała własną powieść, w 90% taką samą.

16069167 23665971 26157968 22571272

Teraz was zaskoczę. Nie mam zamiaru krytykować Ognia i wody. Powyższe akapity miały stanowić przedstawienie tego, co znajdziecie na stronach tej książki. I w sumie sama jestem na siebie trochę zła, że tak wtórny produkt, jakim jest powieść Victorii Scott, tak bardzo mi się podobał. Jedynym wyjaśnieniem, na jakie jestem w stanie wpaść to to, że autorka nie udawała, że pomysł na książkę jest jej. Nie kamuflowała go zupełnie niczym. Po prostu przerobiła główną ideę Areny na Wyścig, zmieniła imiona bohaterów, a z resztą zaufała Collins. Uwielbiam Igrzyska śmierci i wiele bym oddała, aby móc przeczytać je po raz pierwszy. Dlatego tak bardzo doceniam Ogień i wodę, bo ta powieść dała mi powtórkę z rozrywki, którą przeżyłam kilka lat temu.

Oprócz licznych podobieństw do Igrzysk śmierci, znajdziemy tu też coś, co Victoria Scott sama wymyśliła. Do fabuły dodała od siebie nietypowe zwierzęta, nazywane pandorami. Przez sto stron zachodziłam w głowę, co to w ogóle jest. Ale gdy już się wszystko wyjaśniło, moje serduszko powiększyło się dwa razy. Gdy umierali uczestnicy, wzruszałam ramionami i przewracałam kartkę. Gdy umierały zwierzaki, już nie było tak prosto. Ludzi sobie weźcie, ale zwierzątka zostawcie!

Tella, jako główna bohaterka, została bardzo dobrze wykreowana. Idealnie widać jej poświęcenie na brata i gotowość zrobienia wszystkiego, by uratować mu życie. Ale w późniejszych dniach Wyścigu dziewczyna stawała przed dokonaniem niemożliwych wyborów. Wtedy moralność stawała w konfrontacji ze śmiertelnie chorym Codym. I to mi się podobało. Dziewczyna nie zabijała wszystkiego na ślepo i nie grała tak, jak jej zagrali organizatorzy. Do końca posiadała swój własny rozum, analizowała fakty. Wiele kosztowało ją podjęcie pewnych działań, a na niektóre nie mogła się zdobyć, nawet w obliczu pomocy bratu, bo były sprzeczne z jej sumieniem.


Najsłabszą rzeczą w całej książce jest wątek miłosny, który z żadnej strony mi nie podchodził. Od pierwszych momentów Wyścigu był przewidywalny i niestety wiedziałam, że bohaterowie zapałają do siebie większym uczuciem. Ale ich miłość nie była potrzebna, bo fabuła doskonale radziła sobie bez ich miłości. Byłoby nawet ciekawiej i mniej mdło w pewnych momentach, gdyby nasi kochankowie pozostali tylko sojusznikami.

Jak zazwyczaj nie schodzę z książek, które nie są oryginalne, tutaj robię wyjątek. Podobieństwo do Igrzysk śmierci w tym przypadku bardzo dobrze się sprawdziło i przypadło mi do gustu. Inspiracja trylogią Suzanne Collins wychodzi na plus, ale wiem, że nie każdemu spodoba się wtórna powieść. Sami musicie ocenić, czy będzie wam to przeszkadzało. Jeśli podobały wam się Igrzyska, możecie śmiało sięgnąć po Ogień i wodę, bo na pewno nie będziecie żałować. Jeśli nigdy nie mieliście z nimi do czynienia, to zachęcam was do przeczytania obu powieści. Natomiast kiedy nie jesteście przekonani, to decyzja należy do was.

Dodam, że książka kończy się w takim momencie, że aż chce się od razu zacząć drugi tom!




Fakty objawione:

Tytuł: Ogień i woda
Autor: Victoria Scott
Wydawnictwo: IUVI
Ilość stron: 368
Grubość grzbietu: 2,6 cm
Masa: 0,38 kg
Ciężar: 3,73 N [g=9,81 m/s2]
Cena: 34,90 zł
Mobilność: M (standardowa)








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu IUVI

Podobny obraz



Znajdziesz mnie również tutaj: 
 Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/toreadornottoreadblog/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia

68 komentarzy:

  1. Znalazłam to w bibliotece na osiedlu jakieś 3-4 miesiące temu. W istocie szalenie przypomina Igrzyska Śmierci. A pomysł z pandorami był świetny. W sumie żałuję że w bibliotece nie ma drugiej części :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tragic.
      cry me a river

      Usuń
  2. Czy tytuł "ogień i woda" ma się jakoś do wątku miłosnego czy jest to wzięte z czegoś innego zawartego w książce?
    Recenzje bardzo mi się podobała, oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze wątpię, czy to ma jakiś związek. W oryginale tytuł brzmi "Fire and flood". Do wątku miłosnego to na pewno nie nawiązuje

      Usuń
    2. Tytuły powinny mieć jakiś związek z fabułą.. jaki jest sens tytułu który kompletnie nie jest związany z książką?

      Usuń
    3. Może to ma jakieś większe powiązanie, a ja go nie widzę? Chociaż ogień może nawiązywać do pustyni, na której są bohaterowie, woda do lasu deszczowego? Drugi tom nazywa się "Kamień i sól" a z opisów akcja powinna się rozgrywać w górach i w, przy, obok oceanu... We will see xd

      Usuń
    4. Jeśli tak, to dość dziwna i mało znaczącą ta nazwa.. z tytułem powinno się bawić a nie iść na łatwiznę 'ogien i woda' kompletnie mi nie pasuje do tego co wyczytałam w twojej recenzji

      Usuń
  3. elo swaggity swag let me see that booty

    OdpowiedzUsuń
  4. Super recenzja! :) Muszę się w końcu za to zabrać, bo wiem, że jest u mnie w bibliotece, tylko nie mam czasu iść do biblioteki :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Igrzyska jakoś mi ie podeszły ale ta powieść mnie zaintrygowała xd Nie wiem czemu tak jest xd W każdym razie zastanowię się jeszcze nad tą pozycją :>

    Pozdrawiam Agaa
    ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę ją znaleźć to będzie moje wyzwanie muszę ją przeczytać musze mieć ją na półce

    OdpowiedzUsuń
  7. Po pierwszych akapitach byłam jak nieee znowu to samo. Jednak, gdy przeczytałam dalszą część recenzji zachęciłaś mnie.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  8. Ooo ludzie - ja też mam tak, że bardziej wzruszam się na śmierci zwierzątek niż ludzi. xD <3
    Ten wątek miłosny trochę mnie odwodzi od tej książki, ale mimo wszystko i tak ogromnie chcę ją przeczytać.
    No i jak piszesz, że jest ona podobna do Igrzysk, to tym bardziej, bo kocham Igrzyska i jestem ciekawa jak swoją wersję napisała Scott. ^^
    Pozdrawiam! ;>
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość tak ma xd
      Wątek miłosny na szczęście pojawia się dopiero gdzieś w 3/4 książki więc nie jest źle

      Usuń
  9. Pozwolę się nie zgodzić, że jest to kopia Igrzysk, a na pewno nie w 90%. Pewne schematy są powielone, ale tylko ogólnie czyli wyścig, bezduszni organizatorzy, rozmach tego przedsięwzięcia. Tella decyduję się wziąć udział dla brata, ale jej motywy są inne, a ona sama bardzo różni się od Katniss Everdeen. Ogólny zarys jest podobny, ale nie doszukałam się tu takich inspiracji o jakich piszesz, wręcz przeciwnie (np. relacje uczestników) :). Druga część jest nawet lepsza, więc warto ją przeczytać i miło wspominam te książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest to kopia Igrzysk, bo jak sama potwierdziłaś, ogólny koncept i schemat wyścigu, organizatorzy i główna bohaterka, która najpierw chce przeżyć, a potem chce walczyć z systemem, jest identyczny. I Katniss i Tella chcą ratować swoje rodzeństwo. Ta kwestia też jest taka sama. A to, że fabuła różni się małymi szczegółami od Igrzysk, np relacje i zachowanie głównej bohaterki, to naprawdę niewiele

      Usuń
  10. Ta pozycja jest straszna jeśli chodzi o odbiór - niby taka jak wszystkie, strasznie podobna do dystopijnych pierwowzorów, ale jednak ma coś w sobie, może fajny, przyjemny styl pisania, może dobry klimat, że pozostaje po niej ten pozytywny posmak ;)
    Buziaki i wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się podobał humor głównej bohaterki. Niby drętwy i sztywny i głupawy, ale jednak się podobał XD

      Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet również!

      Usuń
  11. Wątek miłosny w tej książce jest po prostu STRASZNY. Tragedia i wolę o nim nie pamiętać. Ogólnie jednak jest to świetna książka :) JEdnak w drugiej części... Tella staje się nie do zniesienia, masz ochotę rzucić nia o ścianę...
    Niemniej seria świetna, mimo wszystkich tych podobieństw do moich ukochanych Igrzysk <3
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie! Bez niego książka zyskałaby dużo dużo dużo
      Nie strasz mnie, ale i tak sama sprawdzę :D

      Usuń
  12. Najgorsza seria jaką kiedykolwiek czytałam - skoro wydają coś takiego, to ja też dam radę napisać książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Książki nie czytałam, ale w sumie lubię "Igrzyska śmierci", a w przypadku tylu podobieństw myślę, że "Ogień i woda" również mi się spodobają. Ponadto bardzo ciekawią mnie te Pandory...
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pandory to chyba najlepsza część tej książki

      Usuń
  14. "Igrzyska śmierci" to seria, której co prawda nie czytałam, ale zupełnie nie jest w moim klimacie, więc myślę, że ta saga tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, Ogień i woda, ta pamiętna gra ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Podobieństwo do Igrzysk Śmierci niestety całkowicie dyskwalifikuję tę książkę dla mnie. :/

    Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo się tę książkę za to kocha, albo nienawidzi

      Usuń
  17. O książce marzę od bardzo dawna, znajduje się nawet na mojej liście chciejek na już! DLatego mam nadzieję, że niedługo uda mi się za nią zabrać. Igrzyska śmierci uwielbiam dlatego z chęcią przeczytam coś podobnego :D
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żebyś szybko miała ku temu okazję

      Usuń
  18. Mi same Igrzyska Śmierci nie podeszły, a co dopiero mówić o książce, która czerpała garściami z tamtego tytułu. Niestety raczej po nią nie sięgnę, lubię inne dystopie/antyutopie - odrobinę ambitniejsze Rok 1984 <3 Czy Nowy Wspaniały Świat. O tej powieści Ogniu i Wodzie słyszałam, ale żadna pozytywna recenzja nie zdołała mnie do tej książki przekonać.

    LeonZabookowiec.blogpsot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się, Rok 1984 i Nowy Wspaniały świat są na mojej liście. Ale Igrzyska kocham!

      Usuń
  19. Nie słyszałam o tej książce, ale raczej nie jest w moim guście :/

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie czytałam Igrzysk Śmierci, a zrecenzowana przez Ciebie książka kusi mnie strasznie okładką. Więc może to jest właśnie szansa dla mnie? :D

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To idealna szansa żeby przeczytać i Igrzyska i Ogień i wodę :D

      Usuń
  21. Igrzyska śmierci oglądałam, przeczytać je dopiero planuję. Jednak to pewnie w jakiejś dalekiej przyszłości. Jakoś nie umiem sobie wyobrazić tego jako książki. A jeśli chodzi o "Ogień i woda" to oby dwa tomy posiadam na półce. Nawet jeśli opowieść mi się nie spodoba to będę je miała ze względy na te piękne wydanie bo powiedzmy sobie szczerze- te okładki są cu-do-wne ♥ Podobają mi się też tytuły. Myślę, że mają jakieś nawiązania do podłoża (?) na jakim jest trasa wyścigu. Jak przeczytam to na pewno napiszę Ci co o nich sądzę :D

    Pozdrawiam cieplutko :)
    zlodziejka-zapisanych-stron.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj szansę Igrzyskom, chociaż w tym przypadku dwa pierwsze filmy są zrobione po prostu niesamowicie. O Kosogłosie się nie będę wypowiadać, bo mi ekranizacja do gustu nie przypadła.
      Też myślałam, że to nawiązanie do podłoża. Ale się jeszcze okaże

      Usuń
  22. Uwielbiam tę historię i liczę na 3 tom ;D

    Pozdrawiam,
    camilleshade-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja absolutnie mam alergię na "Igrzyska Śmierci" dlatego też wątpię, żeby dana powieść przypadła mi do gustu :p

    A jeszcze to powielanie. No aj bym chyba tego nie zdzierżyła :(

    Pozdrawiam,
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
  24. Poważnie zastanowię się nad przeczytaniem tej książki. W sumie fajnie byłoby w jakiś sposób ponownie przeżyć "Igrzyska śmierci", choć również przeważnie uciekam przed takimi książkami.
    Pozdrawiam ;)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię tak samo jak ty, ale w tym przypadku o dziwo jestem bardzo zakochana :D

      Usuń
  25. Nie lubię takiego kopiowania innych książek, aczkolwiek to zależy też od sposobu napisania. Mimo że pewnie denerwowałoby mnie ciągłe moje porównywanie Ognia i Wody do Igrzysk Śmierci, to jednak z chęcią sięgnęłabym po tą książkę, bo lubię takie klimaty :)
    Pozdrawiam i serdecznie zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Kraina miłości i zatracenia",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie denerwuje kopiowanie, ale teraz już trudno o powiew świeżości na rynku dystopii
      Już patrzę na recenzję ;)

      Usuń
  26. A ja jako chyba jedyna osoba na świecie uchowałam się bez przeczytania Igrzysk Śmierci. Czasami zastanawiam się czy ja jestem normalna, że jeszcze nie mam tego za sobą xD
    Natomiast Ogień i Wodę przeczytałabym gdybym miała jak ją zdobyć (czyt. byłaby w bibliotece).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak czytam komentarze pod tym postem to się okazuje, że nie jesteś jedyną, która się ostała bez czytania Igrzysk XD

      Usuń
  27. Igrzyska tylko oglądałam i to w części... Myślę, że książka może być dobrą rozrywką, ale kopii nie chciałabym już przeczytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie polecam Igrzyska! Są trochę lepsze no i nie powielają wcześniejszych schematów

      Usuń
  28. Chyba nie skuszę się na tę książkę, trochę mi się już przejadły te wszystkie opowieść wzorowane na Igrzyskach i potrzebuję czegoś nowego. :)

    http://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Lubię "Igrzyska śmierci", ale na lekturę mniej lub bardziej udanych kopii jakoś nie mam ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie czytałam "Igrzysk śmierci", więc porównywanie by mi odpadło. Może więc się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak polecam ci obie te książki ;)

      Usuń
  31. Czytałam dwa tomy tej historii – podobała mi się 😉

    OdpowiedzUsuń
  32. Słyszałam wiele o tej książce, jednak nie miałam okazji spotkać się z nią bliżej. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam koszmarną ochotę na tą książkę! Właśnie dlatego, że tak przypomina "Igrzyska". Muszę napisać do wydawnictwa czy mają jeszcze egzemplarze recenzenckie, a jeśli nie to sam będę musiał sobie zakupić swój :D

    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Mam w planach, ale jakoś na razie mnie do niej nie ciągnie.
    Ale teraz sporo książek jest podobnych do Igrzysk Śmierci. Rzadko kiedy pojawia się coś oryginalnego.
    Pozdrawiam :)
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Do Igrzysk śmierci mnie nigdy nie ciągnęło i tak samo mam z tą książką - jakoś nam nie po drodze. Ale fajnie, że jednak mimo tego braku oryginalności spędziłaś z nią miło czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. No to teraz dałaś mi do myślenia moja droga, gdyż ja nie przepadam za Igrzyskami... A piszesz, że obie te książki mają wiele ze sobą wspólnego. Byłam nastawiona pozytywnie do tej książki, ale w tej chwili muszę się mocno zastanowić... Tylko, że ja już mam ebook na czytniku i czeka na swoją kolej. Ech mam nadzieję, że ta książka dostarczy mi nieco więcej niż same igrzyska...
    Pozdrawiam, Kejt_Pe
    Ukryte Miedzy Wersami

    OdpowiedzUsuń
  37. Mam w planach przeczytanie, a igrzyska są super
    pozdrawiam
    Tomek z http://mocrecenzji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Igrzysk śmierci ani nie czytałam ani nie widziałam. Jeśli ta "kopia" brzmi tak interesująco, to pewnie zaopatrzę się w którąś książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ta gra to było moje całe życie w dzieciństwie! Potrafiłam w nią grać godzinami haha :p Co do książki to właśnie tytuł mnie bardzo zaciekawił, bo tylko po takie intrygujące tytuły sięgam ;)
    MÓJ KANAŁ NA YT
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  40. raczej nie dla mnie, choć brzmi nieźle...

    OdpowiedzUsuń
  41. Już od dawna intryguje mnie ta książka, może kiedyś w końcu przeczytam :D

    https://zabookowanyswiatpauli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  42. Zupełnie się z tobą nie zgodzę!
    Dla mnie to tylko schemat Igrzysk został wykorzystany, ale jeśli chodzi o bohaterów... Poza tym Scott pisze według mnie dużo lepiej od Collins i dużo ciekawiej kreuje postaci. Nie lubię Igrzysk. Kocham Ogień i wodę :P

    OdpowiedzUsuń
  43. Pierwsze dwa tomy już za mną i bardzo miło wspominam tę serie :)
    "Ogień i woda" to idealna pozycja na miłe spędzone popołudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Od dawna bardzo chcę przeczytać tą książką. Pomimo wielu podobieństw do "Igrzysk śmierci" sądzę, że będzie to wspaniała przygoda.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)