środa, 6 września 2017

Szybki prawniczy poradnik - "Kasacja" Remigiusz Mróz [RECENZJA]

Prawie. No prawie.


W końcu udało mi się sięgnąć po Kasację, książkę autora, który podbił moje serce wspaniałą Ekspozycja. Wszyscy czytelnicy, którzy samoistnie mianowali się znawcami literatury orzekli, że Ekspozycja to pikuś, że Kasacja jest o wiele lepsza, jeśli mowa o powieściach z dorobku Remigiusza Mroza. No i jestem, przeczytałam, czy może raczej zmordowałam... i jak zwykle mam inne zdanie niż cała reszta gromady.

Syn biznesmena jest oskarżony o zamordowanie dwóch osób. Nie ma wątpliwości, co to jego winy, a jednak sprawa nie jest oczywista. Oskarżony bowiem pozostawał zamknięty w swoim mieszkaniu wraz z ciałami ofiar, by po 10 dniach niewzruszenie otworzyć drzwi policji. Z ramienia kancelarii Żelazny & McVay sprawę prowadzi pani mecenas Joanna Chyłka z pomocą młodego aplikanta Kordiana Oryńskiego. Ich klient prowadzi własną grę, w której ani nie zaprzecza, ani nie potwierdza, że jest winny zarzucanemu mu czynu.


Zacznę od tego, że Kasacja mnie nieźle wynudziła, bo de facto nie uświadczyłam tu żadnej zapierającej dech akcji. Fabuła zaczyna się powoli, stonowanie, ociężale, jak lokomotywa na szynach. Później następuje duża poprawa, no ale to i tak nie jest to to, co zaparłoby mi dech. Rzekłabym nawet, że większość zwrotów akcji była przewidywalna, szybko się zaczynała i równie szybko kończyła, a same wydarzenia nie znalazły u mnie wystarczającego wytłumaczenia o swojej słuszności.

Dodatkowo Mróz nie serwuje całej intrygi od razu, tylko stopniowo odsłania kolejne fakty potrzebne nam do uzupełnienia dziur w głównej tajemnicy, rzuca czytelnikowi ochłapy sekretów. Ja jak potulny baranek wszystko dzielnie zbierałam i próbowałam ze sobą połączyć, ale ileż można. Autor robił to zdecydowanie za wolno, w za długich odstępach czasu przez co nie udało mu się na dłużej przykuć mojej uwagi. Po prostu nie czułam się zainteresowana sprawą, bo kolejne niewiadome były rozdzielone przez za dużą liczbę rozdziałów o rzeczach z nikła wartością.


Moje największe rozczarowanie dotyczy jednak Joanny Chyłki. Wszyscy malowali ją jako taka bad ass, kick ass, X-Man (albo woman) i tak dalej. Może nawet jedną z Avengersów, tyle że w prawniczym świecie. A tu się okazuje, że co? Przez większą część książki baba mnie wkurzała. Była bezczelna, arogancka i nadużywała przekleństw, przez co dialogi z nią były momentami niesmaczne. Nie widziałam też w niej tej odważnej duszy„ za którą tak bardzo ją chwalono, bo w pierwszej połowie Chyłka została przedstawiona jako kobieta dbająca o własny interes i stałe wpływy na konto. Grzecznie podporządkowywała się korporacjom i władzy odgórnej w trosce o własny stołek. Dopiero w drugiej części powieści ten obraz ukierunkował się w stronę taką, jak to wszystko miało wyglądać i moje zdanie na temat tej bohaterki trochę zelżało na tonie, chociaż w dalszym ciągu to nie do końca jest to, co tak skrupulatnie wychwalano.

Na chwilę uwagi zasługuje zakończenie powieści, bo przynajmniej ono jedynie trzyma poziom i ewidentnie pokazuje, że Kasacja została napisana przez Mroza. Może niedługo wejdzie w życie nowe pojęcie „mrozowski finał”? Jak możecie się spodziewać ostateczne rozwiązanie sprawy zaskakuje i miażdży system, równocześnie nadrabiając za kiepski środek.



Uwielbiam Mroza, chociaż teraz wychodzi, że nie powinnam oceniać całego jego dorobku tylko po jednej trylogii (która teraz okazała się być tetralogią). Ekspozycja podobała mi się o wiele bardziej niż Kasacja, no ale cóż, bywa i tak w świecie. To nie jest zła książka, ale na tle całego dobrego marketingu, jaki się wokół niej zrobiło, wypada nieprzyzwoicie blado.





Fakty objawione:
Tytuł: Kasacja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 496
Grubość grzbietu: 3,6 cm
Masa: 498 g
Ciężar:  4,88 N [g=9,81 m/s2]
Cena: 34,90 zł
Mobilność: L (no bo gruba)


 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać





42 komentarze:

  1. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, miałam w te wakacje usiąść do książek autora, ale znów mnie coś od nich odciągnęło.
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja zaczęłam przygodę z książkami tego autora od Behawiorysty i to było genialne! Kasacja czeka na półce następna w kolejce i mam nadzieję, że się nie zawiodę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie się bardzo spodobała chociaż zgodzę się z tobą co do środka książki.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie również podobała się. Z kolei "Ekspozycja" jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahah to u mnie na odwrót :D Kasacja podobała mi się dużo bardziej niż Ekspozycja :D No i Chyłkę baardzo polubiłam, dlatego nie mogę się doczekać kolejnych tomów :)
    Buziaki! ;*
    Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  6. Może źle robię, ale po książki Mroza po "Kasacji" właśnie postanowiłam nigdy więcej nie sięgnąć. Nie podobał mi się jego styl, nie zainteresowała mnie fabuła, a bohaterowie wręcz zniechęcali do polubienia siebie. Nie znalazłam w tej książce nawet jednej rzeczy, która by ją w moich oczach ratowała. Istnieje zbyt wiele książek, które chcę przeczytać, żeby tracić czas na autora, którego proza zupełnie mi nie odpowiada.

    Pozdrawiam,
    Ania z http://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może warto spróbować z jakąś inną jego książką? Jeśli masz tak jak ja, to inne jego powieści ci bardziej przypadną do gustu ;)

      Usuń
  7. Wow, jestem zupełnie innego zdania. Ekspozycja to najgorsza książka Mroza, jaką czytałam, a przeczytałam ich już wiele. Chociaż Kasacja najlepszym tomem Chyłki nie jest, to mimo wszystko cała seria jest jego najlepszą w dorobku. Dla mnie akcja leciała jak trzeba, nie było zbędnego stopowania akcji bezsensownymi opisami. Ciapowatość Zordona idealnie kontrastuje z arogancją Chyłki, co naprawdę świetnie obok siebie wygląda. I bardzo fajnie obserwować, jak przez kolejne tomy Zordon się zmienia. Za to w Ekspozycji jedyne, co mi się podobało, to kreacja Forsta i jego humor. I tyle, bo było nudne jak cholera, naciągane i nudne. A, no i nudne. Ale Chyłka? Ja uwielbiam. :D
    Myślę, że może to kwestia Twojego podejścia. Nastawiłaś się na coś wow, mega i super. Dlatego do książek, o których jest głośno, trzeba podchodzić z dystansem i na chłodno. ;)

    Pozdrawiam,
    Recenzje Koneko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamierzam jeszcze sięgnąć po drugi tom Chyłki, żeby mieć całkowitą pewność xd.
      Ekspozycja Forever! Chociaż faktycznie momentami była za bardzo naciągana

      Usuń
  8. Moja przygoda z Mrozem też zaczęła się od Ekspozycji, która nawet mi się podobała. Niestety, ostatnio chciałam odnowic moją "znajomość" z autorem i sięgnęłam po nieszczęsną "Czarną Madonnę", która wyleczyła mnie z chęci poznawania jego kolejnych ksiązek. Teraz, po Twojej recenzji, znowu mnie kusi... ;)

    Pozdrawiam,
    Ewelina z Gry w Bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  9. Ekspozycja nie do końca przypadła mi do gustu. Przede wszystkim Forst była jakimś superbohaterem - to, co przeżył, było potwornie nierealne. W Kasacji natomiast nie zauważyłam tak znaczącego przerysowania.

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post!
    Tak trzymaj <3
    Obserwuję!
    Zapraszam do siebie ;) https://kerolweber.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj w klubie ;P Książka też niemiłosiernie mnie wynudziła. Chyłkę nawet polubiłam - zdecydowanie bardziej wkurzał mnie Kordian tą swoją ciapowatością i niedomyślnością. Kolejną kwestią jest zakończenie, które dla mnie było słabe. Zgadzam się z tym, że było zaskakujące, ale gdzie emocje? Zero jakiegokolwiek dreszczyku. Jestem na nie, jeśli chodzi o prawnicze książki Mroza. Jakoś bardziej podobało mi się "Parabellum".
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kordian to już w ogóle. Ciotka i klucha w jednym.
      Mnie znowu Parabellum podobało się tak sobie xd

      Usuń
  12. W ogóle w moim odczuciu cały szum wokół Mroza jest zupełnie nieuzasadniony XD Jego Ekspozycja mi się nie podobała, sięgać dalej nie mam zamiaru. Mam do siebie jeszcze nieco szacunku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie również Chyłka doprowadza do szału, ale dla mnie to był jedyny słaby punkt. Szkoda, że do końca nie zagrało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A mnie "Kasacja" bardzo się spodobała, jednakowoż dopiero od czwartego tomu zaczyna się prawdziwa zabawa... :)
    Pozdrawiam!
    Zapraszam na konkurs, w którym do wygrania egzemplarz książki pt. “Angielka”!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ciężka i długa droga przede mną

      Usuń
  15. Czytałam rok temu i pamiętam, że nawet mi się podobała, ale szczerze mówiąc to nie za wiele już pamiętam z tej książki ;)

    Pozdrawiam :)
    febliki

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam dokładnie to samo z tym, że u mnie książka wciąż leży na półce i czeka, aż wrócę do niej bo stanęłam gdzieś w połowie.


    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Widzę, że nie tylko ja znane i wychwalane powieści, morduje i nie daje rady czytać, fakt ten chyba zależy gustu czytelniczego

    https://miedzynamiksiazkami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo obie jesteśmy buntowniczkami, które zawsze muszą mieć inne zdanie niż jest narzucane xd

      Usuń
  18. Jak dla mnie Chyłka jest nieco przerysowana, niemniej po pewnym czasie się z nią polubiłam. :D "Kasacja" mi się podobała, jednak też uważam, że seria z Forstem jest lepsza. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak wiesz ja i z Ekspozycją się nie polubiłam, ale też słyszałam, że podobno Kasacja jest lepsza :D No cóż, widzę, że jednak nie :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Do tej pory nie sięgnęłam po tą serię, mimo, że stoi na półce i grzecznie czeka - jakoś ta cała histeria wokół Chyłki zamiast mnie zachęcić? Zupełnie mnie zniechęca LOL A Twoja szczera i nie-cukierkowa recenzja sprawiła? Że jeszcze sobie POCZEKA :)

    Pozdrawiam,
    shevvolfxczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja czytałam tylko Ekspozycję, ale jakoś bez szału. Nie było źle, ale też nie na tyle dobrze, żebym sięgała po kolejne książki tego autora. Zwłaszcza po Twojej recenzji Kasacji :)

    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogromnie interesują mnie takie klimaty, a że Mroza naprawdę lubię, z pewnością zabiorę się za tę pozycję. Chcę w końcu poznać tę Chyłkę, Chyłkę, którą zachwalają dosłownie wszyscy!

    Ściski,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja chyba nie jestem do końca kompatybilna z Mrozem. Czytałam "Ekspozycję" i nawet mi się podobała (zwłaszcza zakończenie), choć doceniłabym ją bardziej, gdyby była nieco bardziej wiarygodna, a główny bohater nieco mniej nieśmiertelny. A potem sięgnęłam po "Czarną Madonnę" i... no, jak mi się ją uda skończyć, to będzie już sukces ;) Myślałam nad tą Chyłką, ale po Twojej recenzji nie wiem, czy ryzykować...

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam książek tego autora. Mam w planach zacząć od "Turkusowych szali" :)
    Pozdrawiam, Dominika z Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń
  25. Już czytałam tyle opinii na temat tego autora, z jednej strony GENIUSZ z drugiej NUDNY. Sama nie wiem, czy wart jest poświęcenia kilku godzin. Recenzja genialna dlatego muszę się głęboko zastanowić czy na serio chce go w swojej biblioteczce. Świetne zdjęcia :) pozdrawiam, Aleksandra z bukku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo z jednej strony Mróz jest geniuszem, a z drugiej trochę na około do tego swojego geniuszu doprowadza xd

      Dzięki :)

      Usuń
  26. Cieszę sie ze trafiłam na twoja recenzje, gdyż chciałam sięgnąć po kasacje w niedalekiej przyszłości. Podobno behawiorysta był naprawde bardzo dobry 😏 Moze najpierw tę ksiazke przeczytam?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja zaczynałam od "Behawiorysty" i teraz boję się, że mnie również "Kasacja" rozczaruje :(
    Pozdrawiam, https://smallbigshelter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Leży ten Mróz u mnie na półce, leży, a ja ciagle nie mam na niego czasu. Ale w końcu trzeba będzie coś przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj wiem jak to jest czytać coś, co nudzi Cię okropnie :/ Fakt, że w książkach tego autora bardzo podobają mi się okładki, to jednak jest to gatunek, po który raczej nie sięgam. Może kiedyś mi się to zmieni, czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem na drugiej części o Forście, ale w niedalekiej przyszłości mam zamiar przeczytać także serię o Chyłce ;)
    Fajna recenzja ;) Z Mrozem jest już tak, że albo się go uwielbia, albo nienawidzi ;) Ja póki co jestem gdzieś pomiędzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki, żeby ci się spodobało ;)

      Usuń
  31. Zgadzam się z Tobą, że książka jest średnia. Mnie bardziej od Chyłki denerwował Zordon. Taka niezdecydowana pizdeczka XD
    Pozdrawiam :P
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)