piątek, 20 marca 2020

Książkowe sposoby na nudę - KORONAFERIE 2020


Tytuł tego postu jest może i trochę prześmiewczy, ale już z góry zaznaczam, że nie ma na celu bagatelizować sytuacji, w której obecnie się znajdujemy. Nie wiemy, jak pandemia dalej się rozwinie, a jedyne, co możemy w tej chwili zrobić, to myć ręce, nie wykupować makaronu w ilości hurtowej i przede wszystkim siedzieć w domu na czterech literach.

Tylko co można robić w swoich czterech ścianach? Zgaduję, że jeśli nigdy nie byliście fanami układania puzzli, to raczej nie znajdziecie żadnej treściwej układanki pod ręką, a obecna sytuacja nie sprzyja do wypadów do sklepu w poszukiwaniu odpowiednich wzorów. To samo dotyczy robienia na drutach, chyba że akurat w waszym bliskim otoczeniu w tej samej kwarantannie znajdziecie osobę, która się tym brata i postanowicie spróbować swoich sił w tym temacie. W przeciwnym wypadku wyprawa po włóczkę i druty byłaby chyba jednak odradzana. Także skupmy się na rzeczach ze strefy książkowej, bo jednak nazwa i tematyka bloga do czegoś zobowiązują, prawda?


beauty and the beast book GIF

Całe życie słyszę niezbyt aprobujący głos mojego taty, który nie potrafi zrozumieć fenomenu kupowania przeze mnie tak dużej liczby książek. A teraz moje zbiory są prawie na wagę złota! Wszelkie biblioteki zostały zamknięte na cztery spusty, wychodzić z domu strach, bo wirus, księgarnie też nie stoją przed nami otworem, a do tego dostawy nie są już takie proste. Także szach mat tato! Jeszcze będzie chciał coś ode mnie pożyczyć, gwarantuję to wam.

Ile macie takich książek w swoich zbiorach, albo takich siedzących wam z tyłu głowy, które zawsze obiecujecie sobie przeczytać, ale nigdy nie znaleźliście na to czasu bo a) autor za szybko wydaje nowe książki, b) seria jest strasznie długa, c) okrutnie to grube czy może d) tego jest tak dużo, że nie wiadomo za co się zabrać?

No to tak. Nasza społeczna kwarantanna może być idealną okazją do nadrobienia wszystkich powieści, które wyszły spod pióra Remigiusza Mroza, a na które nigdy nie mieliśmy czasu, bo byliśmy zbyt zajęci różnymi rzeczami, które teraz pozostają poza naszym zasięgiem. Ale to jest punkt bardzo podchwytliwy, bo trzeba się spieszyć z jego realizacją. Nikt bowiem nie wie, ile Mróz zdąży nowych książek napisać podczas tych naszych koronaferii. Także marsz po Chyłkę czy inne Forsty, bo zaraz wyjdą nowe i znowu będziemy z tyłu!

Warto też byłoby w sumie wyjść spod kamienia, bo w ostatnich miesiącach polski internet książkowy (i teraz też filmowy) zdominowany jest przez naszą rodzimą Blankę Lipińską i jej trylogię o włoskim mafiozo Massimo. Czy to już odpowiednia pora, by sięgnąć po tę powieść i zobaczyć, o co tyle szumu w tym 365 dni? Oprócz tego, że to erotyk i że został zekranizowany w iście hollywoodzkim stylu.

Znalezione obrazy dla zapytania: 365 dni gif

Jest jeszcze Olga Tokarczuk i cały jej dorobek literacki. Bo może nie wiecie, ale ta pani ostatnio odebrała nagrodę Nobla za Księgi Jakubowe. I ja wiem, że to cegła na tysiąc stron (chyba?) i że nigdy czasu nie ma jej przeczytać, bo wielkie to, nieporęczne i może krzywdę człowiekowi zrobić, no ale kurczę, mamy kolejną noblistkę w naszym polskim dorobku, a to jednak nie jest byle co. Także to chyba idealna okazja, by sprawdzić, za co tę nagrodę dostała! Już nawet nie muszą to być te Księgi Jakubowe, co po prostu jakaś inna książka Tokarczuk, trzeba zaczynać małymi kroczkami.

A może pamiętacie z dzieciństwa Serię niefortunnych zdarzeń? Ile to ma części, to głowa mała. I zgaduję też, że jeśli już ktoś z was postanowił sobie zebrać wszystkie tomy, to na tym zakończył to wyzwanie i książki jak stoją nieprzeczytane na półce, tak stoją. Tak samo sprawa może wyglądać z Anią z Zielonego Wzgórza (ciekawe ile osób właśnie w tej chwili odkryło, że to nie jest jednotomówka). I wcale nie mówię o tych dwóch seriach dlatego, że sama mam te grzechy za uszami, skąd ten pomysł…

Równie dobrym pomysłem, tak jeszcze nie wychodząc z nostalgicznego klimatu, jest zabranie się za Harry’ego Pottera. I tu powody mogą być w sumie dwa. Jeśli jeszcze jakimś cudem nie udało wam się zapoznać z przygodami najfajniejszego czarodzieja tego świata albo macie jakieś braki i nie skończyliście poszczególnych tomów (wierzę gorąco, że tacy ludzie już nie istnieją, ale nie chcę nikogo wykluczać, także załączam również ten punkt) lub po prostu jesteście tak ogromnymi fanami całej serii, że chcecie sobie ją odświeżyć, to jest to idealna okazja. Może warto zrobić to w jakiś niekonwencjonalny sposób? Może w końcu przeczytacie tę wersję z obrazkami, na którą czekacie każdego roku, ale do tej pory podziwialiście ją tylko z daleka? Albo nareszcie zepniecie pośladki, żeby przeczytać Harry’ego w oryginale? Albo oba?

alan rickman shrug GIF

Jeśli jesteście fanami (albo raczej fankami, bądźmy realistami) Nicholasa Sparksa, a macie braki w jego twórczości, to eghem, koronaferie to doskonała okazja, by odmóżdżyć się przy zbyt pięknych historiach miłosnych, które są zbyt idealne, by były prawdziwe, a jednak są tak rzeczywiste, że człowiekowi serduszko mięknie przy lekturze. A jeśli nigdy nie mieliście okazji spotkać się z piórem Sparksa, to już lepszego momentu nie będzie, by to zmienić!

Z grona autorów, których (przynajmniej ja) zawsze obiecujemy sobie w końcu przeczytać, na pewno można wymienić Stephena Kinga, który spłodził tyle książek ile… nie, dobra, nie ma porównania. Po prostu bardzo dużo. Pewnie jakbyśmy chcieli czytać je alfabetycznie, to znaleźlibyśmy po przynajmniej 3 tytuły na każdą literę, jeśli nawet nie więcej. I mogę nawet wysnuć tezę, że każdy z was ma przynajmniej jedną książkę Kinga w domu! To może warto się w końcu zmobilizować, żeby ściągnąć ją z półki (przy okazji przetrzeć kurz i na półce, i na książce) i przeczytać? Plusem tego będzie to, że w końcu dowiemy się, dlaczego King jest królem w swojej dziedzinie i dlaczego miliony jego fanów na całym świecie wyczekuje jego nowych powieści z tak ogromną ekscytacją.

Do tej samej kategorii autorów (czyli „kiedyś coś od nich przeczytam”) należy też niewątpliwie Agatha Christie, której dorobek jest… oszałamiający i przytłaczający to chyba najlepsze słowa, by go opisać. Królowa kryminałów stworzyła całe mnóstwo historii, które jakoś długie nie są, jest ich za to mnóstwo i człowiek gubi się, nie wiedząc, od czego zacząć. Ale hehe, od czego są koronaferie! To nie tak, że mamy coś lepszego do roboty. Zdalna praca poczeka, a e-learning nie ucieknie zbyt daleko.

To jak już jesteśmy przy tej trochę ambitniejszej literaturze, to nie mogę nie zahaczyć o temat powieści klasycznych. Każdy książkomaniak chciałby się pochwalić, że przeczytał wszystkie książki Tołstoja czy Austen, ale… no prawdą jest, że jednak trzeba być w odpowiednim nastroju, by wynieść coś z ich lektury, a temu codzienna praca czy nauka raczej nie sprzyja. Także może to już pora na nadrobienie wszystkich Wichrowych wzgórz czy innych Braci Karamazow? Ewentualnie Pana Tadeusza albo inne Ogniem i mieczem, ale to już dla bardziej zaawansowanych czytelników, chociaż to również możecie mieć pod ręką, jak na prawdziwą polską rodzinę przystało.

jane austen book GIF

Można również w końcu zabrać się za Grę o tron, żeby porównać sobie papierowy pierwowzór z serialem. I ewentualnie skorygować swoje negatywne zdanie co do ostatniego sezonu, poprawić sobie humor i przypomnieć, że to nigdy nie miało iść w tę stronę. A jak już przeczytamy wszystkie tomy sagi Pieśni lodu i ognia, to z czystym sumieniem będziemy mogli czekać na Wichry zimy i jako pierwsi ustawić się w kolejce po odbiór książki. Oczywiście jeśli wcześniej nie padniemy ofiarą wirusa, a Martin przestanie odwalać manianę i weźmie się za pisanie.

Na sam koniec, jak już będziemy chcieli się dobić, albo paradoksalnie podnieść na duchu, bo jednak każda epidemia kiedyś się kończy, można zostawić sobie Dżumę. Chyba nigdy już nie będziemy mieć lepszego klimatu do zapoznania się z tą książką, a teraz może zrobić wrażenie na czytelniku jak nigdy wcześniej.



A wy macie jakieś inne propozycje na literaturę, którą można nadrobić podczas naszego nieplanowanego wolnego spowodowanego koronawirusem? Piszcie swoje typy w komentarzach! Ja planuję zabrać się w końcu za Serię niefortunnych zdarzeń i nadrobić wszystkie Chyłki, jakie wyszły po drodze, a potem… potem, to mam nadzieję, że koronaferie się skończą i wszystko wróci już do normalności! 



 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać



57 komentarzy:

  1. No, muszę przyznać, że za Kinga to się właśnie wzięłam! Zawsze mnie coś tam kusiło, ale dodatkową motywacją (taką ponad 100% XD) jest to, że na środę mam przeczytać właśnie „Bastion”. Ot, tak tematycznie do naszej aktualnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nadrabiam zaległości recenzenckie i odkurzam stosy hańby, które piętrzą mi się na półkach. Jest co czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post. W sumie to podobnie rodzina zareagowała w mojej sytuacji. Gry planszowe i książki są teraz na wagę złota. Ja nie mam dużo książek nieprzeczytanych na półce, ale jednak coś jest. Aktualnie czytam Bieguni Tokarczuk.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję!
      U mnie w domu jedyną planszówką jest Monopoly, no więc ileż można XD. Także książki na probsie

      Usuń
  4. Jeżeli nie miałaś wcześniej okazji przeczytać wszystkich tomów "Ani", to gorąco polecam :D Powiedziałabym, że kolejne tomy są lepsze od pierwszego (no, może pomijając jedną część, która zawsze mnie nuży). Oprócz tego to cudowna seria, która zawsze podnosi na duchu, więc jest idealna na ten trudny okres!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam tylko pierwszy, ale całą resztę dzielnie zebrałam i stoją pięknie na półce. Kiedyś na pewno to przeczytam!

      Usuń
  5. Kurczę, chyba wrócę do Ani, zachęciłaś xD (swoją drogą nie polecam czytać części po Wymarzonym Domu Ani, <- to ostatnia urokliwa książka, dalej, przynajmniej dla mnie, bohaterowie trochę tracą swój urok).
    Ja muszę się w końcu zmusić do przeczytania 30 000 mil podmorskiej żeglugi, robiłam już tyle podejść, że hej i jakoś nie mogę się przedrzeć przez pierwsze rozdziały xD i na pewno muszę przeczytać Krótką historię czasu Hawkinga, leży i czeka już bardzo długo aż się za nią zabiorę
    PS Twój styl pisania jest tak lekki i miły, że wpisy czyta się z prawdziwą przyjemnością! Strasznie cieszę się, że znalazłam ten blog :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, nie musisz dziękować! Ja Anię kiedyś przeczytam w całości, takie moje postanowienie życiowe xd
      30 000 mil podmorskiej żeglugi widziałam milion razy w postaci bajki, za książkę nigdy nie mogłam się zabrać :c

      Awww, miło mi! <3

      Usuń
  6. Jak dobrze, że istnieją ebooki! Jako, że mieszkam za granicą, mam ograniczony dostęp do polskich książek, a teraz to już wcale. Na szczęście mam kindla :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na Blankę Lipińską na pewno się nie skuszę :D Mam całe mnóstwo książek do czytania, które na mnie czekają z rożnych gatunków, ale jako aktualnie nie mogę się skupić na czytaniu. Dziś mam w planach obróbkę zdjęć i jakiś film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie w końcu chęci do czytania wróciły także zamierzam z nich korzystać, bo mogą równie szybko uciec haha

      Usuń
  8. O nie, ja się z daleka trzymam od Lipińskiej.
    Z Mrozem też mam jakiś problem.. ale do niego szybciej bym się przekonała niż do tej Pani.

    U mnie nowy post, będę wdzięczna jeśli wpadniesz. 😊
    https://hiddenxguns.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak co Mróz, to Mróz. Styl na pewno o wiele lepszy niż u Lipińskiej XD

      Usuń
  9. Ja planuję własnie nadrobić Remigiusza Mroza, ponieważ nie czytałam jeszcze nic tego autora oraz Bondę.

    OdpowiedzUsuń
  10. My właśnie teraz czytamy dużo więcej niż zawsze 😁

    OdpowiedzUsuń
  11. koronalia 2020 - dobry tytuł -
    Kinga uwielbiam - znam wszystko łacznie z "pamietnikiem rzemieślnika"

    OdpowiedzUsuń
  12. Wędrówki po kuchni24 marca 2020 16:37

    Wszyscy autorzy są mi dobrze znani i miałem przyjemność zapoznać się z ich twórczością. Obecnie niestety nie mam czasu na czytanie

    OdpowiedzUsuń
  13. Kinga bardzo lubię i zdecydowanie wszystkim mogę go polecić

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny zestaw, ja mam tonę nowości i dzięki dzieciom w domu jeszcze mniej czasu na czytanie, ale jak to mówią "robim co możem" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tą Dżumą to już pojechałaś :D
    A Mróz to pewnie w trakcie kwarantanny napisze 15 nowych książek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy już pewnie nie będzie lepszego klimatu do Dżumy, haha. Ale i bez tego to jest świetna książka, którą warto znać
      Czekam na wysyp nowych Mrozów na jesieni XD

      Usuń
  16. Ja zrobiłam sobie wyzwanie #austenczytam, więc wszystkie jej dzieła i nawiązania do nich a także ich retellingi, które są dostępne czytam sobie :D Świetna zabawa... plus oglądam sobie ich ekranizacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny sposób na nadrobienie klasyki! Do mnie niestety Austen nie przemawia, a przynajmniej Duma i uprzedzenie nie ;/

      Usuń
  17. Ja, mimo korony, pracuję i nie bardzo mmam czas na czytanie :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Spragnionym śmiechu w tych dziwnych czasach polecam cały "Świat Dysku" Pratchetta, jest lektura na co najmniej dwa kwartały. A ambitniejszym czytelnikom ma szansę spodobać się twórczość Stanisława Lema, też czytania na miesiące. Natomiast osobom uczącym się języków obcych bardzo polecam przeczytanie swojej ulubionej książki w innym języku. Interesujące doznanie! Pozdrawiam zza blogowej miedzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świat dysku! Kompletnie zapomniałam o tej serii, a idealnie pasowałaby to tego posta!

      Usuń
  19. Mróz i Tokarczuk są wśród autorów na mojej liście „do przeczytania” :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba wystarczy za odpowiedź, ze na półkach mam dobrze ponad setkę nieprzeczytanych książek, które muszę nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie i przybijam internetowego żółwika XD

      Usuń
  21. Nadrabianie lektury to dobry pomysł. Ja mam tylko problem, że lubię czytać papierowe książki, a biblioteki zamknięte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można coś kupić, albo zorganizować legalne zgromadzenie dwuosobowe i wymienić się ze znajomym ;)

      Usuń
  22. U mnie własnie ruszyło nadganianie w kwestii czytania, idzie mi średnio, ale to już coś. Oprócz czytania nadganiam seriale także:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zdecydowanie najlepiej idzie z filmami, potem seriale, a książki na szarym końcu xd

      Usuń
  23. Ja nadrabiam wszystkie magazyny mody, które uzbierałam na kupce od Świąt Bożego Narodzenia i kupuję książki na bieżąco teraz w Empiku.

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas mimo wirusa nie ma nudy, miałam w planie dwa leniwe miesiące przed porodem, a teraz dzięki wirusowi muszę robić za nauczycielkę i tyle z mojego lenistwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Złośliwość rzeczy martwych, czy może raczej wirusów w tym przypadku

      Usuń
    2. A wirus jakby nie było jest martwy ;)

      Usuń
  25. Ja mam 4 ksiązki Clarksona do przeczytania, Lot nad Kukułczym gniazdem i ojca chrzestnego jednak studia biorą górę u mnie :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie póki co nie przykładają się jakoś specjalnie do tego e-learningu więc mam sporo czasu. Jeszcze XD

      Usuń
  26. Nie lubię książek Kinga i Mroza. Chociaż przyznam w sekrecie, żr po jego ,,Czarnej Madonnie" nie spałam kilka dni.. 😈 Według mnie są mega na pokaz. O Lipińskien też nie wspomnę. Ale do Harrego wracam zawsze i właśnie po raz 1000 kończę czytać ,,Czarę Ognia" 💜💜💜💜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz z reguły pisze o tematach, o których aktualnie jest głośno, przez co o jego książkach też jest głośno. Ale w sumie to mu się sprawdza i nikt chyba specjalnie nie narzeka

      Usuń
  27. Mroza raczej nie zamierzam czytać, p Lipińskiej to ja mam ochotę sobie lobotomę zrobić, a jeszcze trzeci tom mi został! Ach, po Christie też zawsze chciałam sięgnac! Moja mama jest fanką i uwielbiam serialowego Poirotas. Ale tego starego!! Ja akurat jestem w tej grupie, która zaczęła nową pracę w czasie pandemii, także czasu nie mam aż tyle, ale w pracy mogę słuchać książek, więc daję radę <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja jestem w połowie 365 dni i już mi oczy wypływają na widok tego koszmarnego stylu XD

      Usuń
  28. Ja, tak jak ktoś wyżej zaznaczył, nadrabiam książki recenzencie :] Świetny pomysł na post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie recenzenckie to już przybrały kupkę wstydu, haah

      Usuń
  29. Ja, gdybym miala wolne, na pewno bym skorzystala z Twojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Głównie będę nadrabiać to co mam na półce, szczególnie dwie cegły od LeGuin, bo poza tym nie mam szczególnie wiele nieprzeczytanych książek. W międzyczasie spróbuję zająć się ebookami, które wiecznie odkładam na jakąś podróż, a których się zebrało całkiem sporo (jednak jest tam więcej miejsca niż w pokoju) i pozostaje mi jeszcze wyczytywanie książek z biblioteki (z iwziyty jeszcze przed przymusowym siedzeniem w domu) w tym między innymi "Rozważnej i romantycznej" Austen. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na Pana Tadeusza prozą zapraszam do siebie ;) A ja zamierzam w tym czasie przeczytać mój stosik dumy (po rozmowie z jedną osobą doszłam do wniosku, że to nie hańba mieć wiele książek do przeczytania) i powoli go zmniejszać, a potem poszukać kolejnych lektur :D

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)