Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bookathon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bookathon. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 lipca 2017

Plan był dobry, wykonanie znacznie gorsze - BookAThon lato 2017 - podsumowanie

Wstyd. Wstyd i hańba!


W pierwszym tygodniu lipca, który właśnie dobiegł końca, zorganizowany został BookAThon, czyli maraton czytelniczy. Pieczę nad nim sprawowała Ewelina Mieżwińska, Karolina Żebrowska i Anita z Book Reviews. Celem tego przedsięwzięcia było czytanie jak największej ilości książek, które przy okazji swoją tematyką pasują do siedmiu podanych wyzwań.

środa, 13 lipca 2016

Bookathon - lato 2016 - podsumowanie


Znalezione obrazy dla zapytania lato 2016 bookathon

W dniach 4-10 lipca miał miejsce bookathon, a że już się skończył, należałoby go jakoś podsumować. Maraton zakładał zrealizowanie siedmiu wyzwań w ciągu siedmiu dni. Są wakacje, więc lepszego terminu nie można sobie było wyobrażać. Zobaczmy więc, jak sobie poradziłam.

W poniedziałek zabrałam się za pierwszą część Mary Dyer. Książka była tak wciągająca, że uporałam się z nią w ciągu jednego dnia. Było w niej bardzo dużo duchów, prawdziwych, zmyślonych i jeszcze innych więc tym samym spełniłam wyzwanie Wakacje z duchami.

We wtorek przyszła kolej na długo przeze mnie odkładaną Córkę dymu i kości. I tylko dzięki dobremu stylowi pisania autorki udało mi się ją przeczytać, bo fabuła mnie trochę rozczarowała i momentami akcja się dłużyła. Ale mimo to zrealizowałam zadanie Dokończenie lub rozpoczęcie serii. Dla mnie to był pierwszy tom, ale również i ostatni, bo wątpię, że będę kontynuować swoją przygodę z tym cyklem.

W środę zabrałam się za Kochani dlaczego się poddaliście?. Byłam bardzo ciekawa tej lektury, ale jak to zwykle bywa, nie spełniła do końca moich oczekiwań. Dostałam listy do umarłych, które obiecywano, ale nie takiego przesłania i wydźwięku całej historii się spodziewałam. Ale i tak czytało się szybko i udało mi się zaliczyć wyzwanie Autor o twoim imieniu lub inicjałach. Autorka tej książki ma na imię Ava, a to było najbliżej imienia Ewa, jakie znalazłam i które mnie interesowało, więc trochę naciągnęłam zasady.

W czwartek i piątek zaczytywałam się w najcieńszej książce, którą wybrałam do bookathonu, ale zajęła mi ona najdłużej czasu. Mówię tu o Czerwone jak krew. Ponownie nie spełniła moich oczekiwań, bo zamiast dobrego kryminału dla młodzieży dostałam irytujących bohaterów i mało zawiłą zagadkę. Trudno, by na 250 stronach rozkręcić dobrą intrygę, która miałaby ręce i nogi. Czerwone jak krew pozwoliło mi na zrealizowanie zadania Lato z kryminałem.

Ostatnie dwa dni maratonu poświęciłam na Mechanicznego księcia, w którego początkowo nie mogłam się wgryźć, ale po 70 stronach już przepadłam bez reszty i zakochałam się bezgranicznie. Tę książkę przypasowałam do wyzwania Książka z twoim zawodem. Występuje tu Magnus
Bane czyli najlepszy czarownik. A to całkiem przydatna profesja, której wykonywaniem bym nie pogardziła.

Przedostatniego wyzwania, Wakacyjna miłość, nie udało mi się zrealizować. Przeczytałam jedynie 70 stron Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe, które chciałam do tego zaliczyć, ale nie do końca się udało. Może gdybym nie przeczytała tych 147 stron Starcia królów, którego nie uwzględniłam w stosie na ten tydzień...

Za to ostatnie wyzwanie zrealizowałam śpiewająco. Polegało ono na przeczytaniu 1500 stron w czasie trwania maratonu, a ja przeczytałam dokładnie 2085.



Podsumowując? Jestem zadowolona. Całych 5 książek i dodatkowo ponad 200 stron z innych. Lepiej być nie mogło, szczególnie, że od czwartku miałam trochę mniej czasu niż myślałam, że będę mieć.

A wy, braliście udział? Jeśli tak, to piszcie w komentarzach swoje rezultaty. A jeśli nie, to serdecznie zachęcam, bo warto ;)



Znajdziesz mnie również tutaj: 
Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/thethirteenthbook/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia