Okej,
naoglądałam się różnych filmików na youtube, w których ludzie przez dwadzieścia
cztery godziny siedzieli i czytali książki. Postanowiłam sobie, że sprawdzę
swoje możliwości i spróbuję podjąć to wyzwanie. Na sam początek musicie
wiedzieć, że ja się bardzo szybko rozpraszam. Ciężko mi jest po prostu wysiedzieć
tyle na tyłku i czytać. Zawsze sobie znajdę wymówkę, że trzeba przecież
fejsbunia sprawdzić, iść zobaczyć, co tam u rodziców słychać, obejrzeć jakiś
serial czy zerknąć na jutuby. Czasami mi się udaje nawet brać 3 książki na
jedno posiedzenie, skubnę sobie trochę z każdej. Dlatego też modyfikuję
wyzwanie (zainspirowana Przekartkowane) i dorzucam do niego jeszcze moduł z
serialami. Będę czytać, a jak mi się znudzi, to będę oglądać. A jak oglądanie
mi się znudzi, to wrócę do czytania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maraton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maraton. Pokaż wszystkie posty
środa, 25 lipca 2018
środa, 12 lipca 2017
Plan był dobry, wykonanie znacznie gorsze - BookAThon lato 2017 - podsumowanie
Etykiety:
2017,
book,
bookathon,
books,
cassandraclare,
książka,
książki,
maraton,
michałpiróg,
sabaa tahir
Wstyd. Wstyd i hańba!
W pierwszym tygodniu lipca, który właśnie dobiegł końca, zorganizowany został BookAThon, czyli maraton czytelniczy. Pieczę nad nim sprawowała Ewelina Mieżwińska, Karolina Żebrowska i Anita z Book Reviews. Celem tego przedsięwzięcia było czytanie jak największej ilości książek, które przy okazji swoją tematyką pasują do siedmiu podanych wyzwań.
środa, 13 lipca 2016
Bookathon - lato 2016 - podsumowanie
Etykiety:
book,
bookathon,
books,
ksiazka,
ksiazki,
książka,
książki,
maraton,
review,
reviews,
summer

W poniedziałek zabrałam się za pierwszą część Mary Dyer. Książka była tak wciągająca, że uporałam się z nią w ciągu jednego dnia. Było w niej bardzo dużo duchów, prawdziwych, zmyślonych i jeszcze innych więc tym samym spełniłam wyzwanie Wakacje z duchami.
We wtorek przyszła kolej na długo przeze mnie odkładaną Córkę dymu i kości. I tylko dzięki dobremu stylowi pisania autorki udało mi się ją przeczytać, bo fabuła mnie trochę rozczarowała i momentami akcja się dłużyła. Ale mimo to zrealizowałam zadanie Dokończenie lub rozpoczęcie serii. Dla mnie to był pierwszy tom, ale również i ostatni, bo wątpię, że będę kontynuować swoją przygodę z tym cyklem.
W środę zabrałam się za Kochani dlaczego się poddaliście?. Byłam bardzo ciekawa tej lektury, ale jak to zwykle bywa, nie spełniła do końca moich oczekiwań. Dostałam listy do umarłych, które obiecywano, ale nie takiego przesłania i wydźwięku całej historii się spodziewałam. Ale i tak czytało się szybko i udało mi się zaliczyć wyzwanie Autor o twoim imieniu lub inicjałach. Autorka tej książki ma na imię Ava, a to było najbliżej imienia Ewa, jakie znalazłam i które mnie interesowało, więc trochę naciągnęłam zasady.
W czwartek i piątek zaczytywałam się w najcieńszej książce, którą wybrałam do bookathonu, ale zajęła mi ona najdłużej czasu. Mówię tu o Czerwone jak krew. Ponownie nie spełniła moich oczekiwań, bo zamiast dobrego kryminału dla młodzieży dostałam irytujących bohaterów i mało zawiłą zagadkę. Trudno, by na 250 stronach rozkręcić dobrą intrygę, która miałaby ręce i nogi. Czerwone jak krew pozwoliło mi na zrealizowanie zadania Lato z kryminałem.
Ostatnie dwa dni maratonu poświęciłam na Mechanicznego księcia, w którego początkowo nie mogłam się wgryźć, ale po 70 stronach już przepadłam bez reszty i zakochałam się bezgranicznie. Tę książkę przypasowałam do wyzwania Książka z twoim zawodem. Występuje tu Magnus
Bane czyli najlepszy czarownik. A to całkiem przydatna profesja, której wykonywaniem bym nie pogardziła.
Przedostatniego wyzwania, Wakacyjna miłość, nie udało mi się zrealizować. Przeczytałam jedynie 70 stron Miłość, flirt i inne zdarzenia losowe, które chciałam do tego zaliczyć, ale nie do końca się udało. Może gdybym nie przeczytała tych 147 stron Starcia królów, którego nie uwzględniłam w stosie na ten tydzień...
Za to ostatnie wyzwanie zrealizowałam śpiewająco. Polegało ono na przeczytaniu 1500 stron w czasie trwania maratonu, a ja przeczytałam dokładnie 2085.
Podsumowując? Jestem zadowolona. Całych 5 książek i dodatkowo ponad 200 stron z innych. Lepiej być nie mogło, szczególnie, że od czwartku miałam trochę mniej czasu niż myślałam, że będę mieć.
A wy, braliście udział? Jeśli tak, to piszcie w komentarzach swoje rezultaty. A jeśli nie, to serdecznie zachęcam, bo warto ;)
Znajdziesz mnie również tutaj:
Facebook:
https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/
Instagram:
https://www.instagram.com/thethirteenthbook/
Goodreads:
https://www.goodreads.com/ewuniunia
Snapchat: @ewuniunia
