Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 stycznia 2021

21 filmów na 2021 rok

Tydzień temu dzieliłam się z wami moją listą 21 książek, które koniecznie chcę przeczytać w 2021 roku. I teraz znowu mam kolejną listę do zrealizowania, tym razem wybrałam sobie 21 filmów, które zamierzam obejrzeć w tym roku.

niedziela, 26 kwietnia 2020

Wielka Serialowa Konfrontacja


Już prawie dwa lata temu wrzucałam moją szaloną listę 100 seriali, które chcę obejrzeć. Byłam wtedy podbudowana moimi najdłuższymi wakacji w życiu, zdaną maturą i brakiem konieczności robienia czegokolwiek. Dzisiaj w końcu się wam pochwalę, jak mi realizacja całej tej listy wyszła w praktyce.

środa, 15 kwietnia 2020

Książki, które aktualnie czytam #2 (tym razem 13)


Pamiętacie, jak dawno temu zrobiłam podobny post? Wtedy moim wytłumaczeniem była matura i w ogóle, ale chyba tamta ówczesna trauma na stałe coś nadwyrężyła w moim stylu życia.

piątek, 20 marca 2020

Książkowe sposoby na nudę - KORONAFERIE 2020


Tytuł tego postu jest może i trochę prześmiewczy, ale już z góry zaznaczam, że nie ma na celu bagatelizować sytuacji, w której obecnie się znajdujemy. Nie wiemy, jak pandemia dalej się rozwinie, a jedyne, co możemy w tej chwili zrobić, to myć ręce, nie wykupować makaronu w ilości hurtowej i przede wszystkim siedzieć w domu na czterech literach.

niedziela, 12 stycznia 2020

20 książek, które chcę przeczytać w 2020 roku


Przez znaczną chwilę zastanawiałam się, czy chcę zrobić kolejną listę 100 książek, które chcę przeczytać, bo w sumie minęło już sporo czasu od jej publikacji. Ale później doszłam do wniosku, że to mija się z celem, bo jakoś specjalnie dużo z niej nie wyczytałam, a reszta pozycji dalej jest aktualna. Dlatego też zdecydowałam się na półśrodek i stworzenie listy 20 książek, które chcę przeczytać w 2020 roku.

czwartek, 26 grudnia 2019

Wielka Filmowa Konfrontacja


Pamiętacie jak przed rokiem dodałam post z listą 100 filmów, które chcę obejrzeć? Chyba nadszedł czas najwyższy, by zobaczyć, jak mi poszło to moje nie takie znowu małe wyzwanie.

środa, 25 lipca 2018

Czytam i oglądam przez 24 godziny


Okej, naoglądałam się różnych filmików na youtube, w których ludzie przez dwadzieścia cztery godziny siedzieli i czytali książki. Postanowiłam sobie, że sprawdzę swoje możliwości i spróbuję podjąć to wyzwanie. Na sam początek musicie wiedzieć, że ja się bardzo szybko rozpraszam. Ciężko mi jest po prostu wysiedzieć tyle na tyłku i czytać. Zawsze sobie znajdę wymówkę, że trzeba przecież fejsbunia sprawdzić, iść zobaczyć, co tam u rodziców słychać, obejrzeć jakiś serial czy zerknąć na jutuby. Czasami mi się udaje nawet brać 3 książki na jedno posiedzenie, skubnę sobie trochę z każdej. Dlatego też modyfikuję wyzwanie (zainspirowana Przekartkowane) i dorzucam do niego jeszcze moduł z serialami. Będę czytać, a jak mi się znudzi, to będę oglądać. A jak oglądanie mi się znudzi, to wrócę do czytania.

niedziela, 13 maja 2018

Książki, które aktualnie czytam (a jest ich sporo, bo 15)


Jak może wiecie, albo nie wiecie i teraz się dowiecie, ostatnio miałam tę (nie)przyjemność pisać maturę. Z tego też powodu jestem trochę w tyle z czytaniem, ba, nawet trochę bardziej niż „trochę”. Ogólnie nie ogarniam swojego czytelniczego życia, a do tego wyrobiłam sobie okrutnie nieładne nawyki. Jako, że właśnie przyczyna moich problemów wywodzi się z matury i przez nią nie mam siły czy ochoty na czytanie, pisanie, recenzowanie, to postanowiłam wam opowiedzieć, o co chodzi i jak bardzo jest źle.

środa, 10 lutego 2016

7ReadUp: 1-7 luty 2016

Więc... Niedawno zakończył się 7ReadUp i czas na podsumowanie.


(źródło: http://secret-books.blogspot.com/)


Akcję 7ReadUp już kolejny raz organizowała Marta z bloga Secret Books (po kliknięciu przejdziecie do jej bloga). Cały maraton czytelniczy polegał na tym, by przez kolejne 7 dni zmobilizować się i czytać jak najwięcej. Ta edycja była także specjalna, bo autorka postawiła przed uczestnikami tylko, albo aż, jedno wyzwanie. Stos książek przeczytanych miał utworzyć nasze imię. Dodatkowo grzbiety powieści miały mieć łączną grubość tytułowych 7 centymetrów.

A teraz zobaczycie, jak źle mi poszło...

Tydzień od 1 do 7 lutego był akurat pierwszym po moich feriach. Z pozoru nic się nie działo w szkole więc mogłam mieć dużo czasu na czytanie, ale w praktyce wyszło zupełnie odwrotnie. A byłam tak pozytywnie nastawiona, że bez problemu utworzę swoje imię! W końcu tylko trzy litery. Nie mogłam się bardziej mylić.

Zaczęłam maraton od Ekspozycji Remigiusza Mroza, którą kupiłam kilka dni wcześniej. Pamiętam, że w pierwszy dzień udało mi się przeczytać tylko 28 stron (po-raż-ka). Później już nawet nie liczyłam swoich postępów z rozdzieleniem na poszczególne dni. Wspomnę tylko, że ostatnie kilka stron Ekspozycji dokończyłam dopiero w piątek. I nawet nie wiem dlaczego tak długo czytałam tę książkę. Była świetna, naprawdę. Po prostu czas był średni.

Jeszcze w piątek zaczęłam czytać kolejną powieść i tym razem był to Will Grayson, Will Grayson. 7ReadUp był świetną okazją, bym mogła w końcu się zmobilizować do przeczytania tej ostatniej książki Greena, którą miałam zaległą. Jak początkowo nie mogłam się w nią wgryźć i przeczytałam tylko kilka stron, to w sobotę pochłonęłam ponad połowę i dałabym radę całość, ale rodzina pokrzyżowała mi plany. Za to w niedzielę przed południem szybko dokończyłam i przez cały następny dzień chodziłam z kacem książkowym, który poniekąd trwa do teraz.

Nie chciałam kończyć akcji tylko z dwoma powieściami, więc wzięłam się jeszcze za Awanturę o Basię. Nigdy nie udało mi się jej przeczytać, więc teraz, przy wyborze tytułu na A uznałam, że nadszedł ten moment (wszechświat przemówił). Miałam nadzieję, że skoro jest krótka, to pozwoli mi nadrobić wyzwanie. I, uwaga, uwaga, przeczytałam 32 strony.

Podsumowując:

1. + 3,5 cm (480 stron) Ekspozycja

2. + 2,7 cm (368 stron) Will Grayson, Will Grayson

3. + ? cm    (32 strony) Awantura o Basię.

------------------------------

= 2 książki      = 6,2 cm            = 880 stron

 

Wstyd i hańba. Ale chyba udało mi się wyjść z tzw. reading slump (tfu, tfu, odpukać) więc jest dobrze.

Recenzji tych dwóch książek możecie spodziewać się w najbliższych tygodniach. Nie wiem jak z Awanturą o Basię, bo to raczej lektura z tych, o których nie umiem się wypowiedzieć.

Piszczcie w komentarzach, czy wy braliście udział w maratonie i jak wam poszło ;)