Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyzwanie. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 12 stycznia 2021
niedziela, 26 kwietnia 2020
środa, 15 kwietnia 2020
piątek, 20 marca 2020
Książkowe sposoby na nudę - KORONAFERIE 2020
Etykiety:
co czytać,
koronalia,
koronawirus,
ksiązkowe sposoby na nudę,
okołoksiążkowe,
sposoby na nudę,
wyzwanie
Tytuł
tego postu jest może i trochę prześmiewczy, ale już z góry zaznaczam, że nie ma
na celu bagatelizować sytuacji, w której obecnie się znajdujemy. Nie wiemy, jak
pandemia dalej się rozwinie, a jedyne, co możemy w tej chwili zrobić, to myć
ręce, nie wykupować makaronu w ilości hurtowej i przede wszystkim siedzieć w domu na czterech literach.
niedziela, 12 stycznia 2020
20 książek, które chcę przeczytać w 2020 roku
Etykiety:
20,
2020 challenge,
book,
book challenge,
books,
książki,
tbr,
wyzwanie,
wyzwanie książkowe
Przez znaczną chwilę zastanawiałam się, czy chcę zrobić kolejną listę 100 książek, które chcę przeczytać, bo w sumie minęło już sporo czasu od jej publikacji. Ale później doszłam do wniosku, że to mija się z celem, bo jakoś specjalnie dużo z niej nie wyczytałam, a reszta pozycji dalej jest aktualna. Dlatego też zdecydowałam się na półśrodek i stworzenie listy 20 książek, które chcę przeczytać w 2020 roku.
czwartek, 26 grudnia 2019
środa, 25 lipca 2018
Czytam i oglądam przez 24 godziny
Etykiety:
24h,
artur żak,
book,
challenge,
czytam i oglądam przez 24 godziny,
goblin,
kopia doskonała,
książka,
małgorzata rogala,
maraton,
recenzja,
review,
the 100,
the good doctor,
wyzwanie,
życie o smaku umierania
Okej,
naoglądałam się różnych filmików na youtube, w których ludzie przez dwadzieścia
cztery godziny siedzieli i czytali książki. Postanowiłam sobie, że sprawdzę
swoje możliwości i spróbuję podjąć to wyzwanie. Na sam początek musicie
wiedzieć, że ja się bardzo szybko rozpraszam. Ciężko mi jest po prostu wysiedzieć
tyle na tyłku i czytać. Zawsze sobie znajdę wymówkę, że trzeba przecież
fejsbunia sprawdzić, iść zobaczyć, co tam u rodziców słychać, obejrzeć jakiś
serial czy zerknąć na jutuby. Czasami mi się udaje nawet brać 3 książki na
jedno posiedzenie, skubnę sobie trochę z każdej. Dlatego też modyfikuję
wyzwanie (zainspirowana Przekartkowane) i dorzucam do niego jeszcze moduł z
serialami. Będę czytać, a jak mi się znudzi, to będę oglądać. A jak oglądanie
mi się znudzi, to wrócę do czytania.
niedziela, 13 maja 2018
Książki, które aktualnie czytam (a jest ich sporo, bo 15)
Etykiety:
książki które aktualnie czytam,
okołoksiążkowe,
teraz czytam,
wyzwanie
Jak
może wiecie, albo nie wiecie i teraz się dowiecie, ostatnio miałam tę
(nie)przyjemność pisać maturę. Z tego też powodu jestem trochę w tyle z
czytaniem, ba, nawet trochę bardziej niż „trochę”. Ogólnie nie ogarniam swojego
czytelniczego życia, a do tego wyrobiłam sobie okrutnie nieładne nawyki. Jako,
że właśnie przyczyna moich problemów wywodzi się z matury i przez nią nie mam
siły czy ochoty na czytanie, pisanie, recenzowanie, to postanowiłam wam
opowiedzieć, o co chodzi i jak bardzo jest źle.
środa, 10 lutego 2016
7ReadUp: 1-7 luty 2016
Więc... Niedawno zakończył się 7ReadUp i czas na podsumowanie.

Akcję 7ReadUp już kolejny raz organizowała Marta z bloga Secret Books (po kliknięciu przejdziecie do jej bloga). Cały maraton czytelniczy polegał na tym, by przez kolejne 7 dni zmobilizować się i czytać jak najwięcej. Ta edycja była także specjalna, bo autorka postawiła przed uczestnikami tylko, albo aż, jedno wyzwanie. Stos książek przeczytanych miał utworzyć nasze imię. Dodatkowo grzbiety powieści miały mieć łączną grubość tytułowych 7 centymetrów.
A teraz zobaczycie, jak źle mi poszło...
Tydzień od 1 do 7 lutego był akurat pierwszym po moich feriach. Z pozoru nic się nie działo w szkole więc mogłam mieć dużo czasu na czytanie, ale w praktyce wyszło zupełnie odwrotnie. A byłam tak pozytywnie nastawiona, że bez problemu utworzę swoje imię! W końcu tylko trzy litery. Nie mogłam się bardziej mylić.
Zaczęłam maraton od Ekspozycji Remigiusza Mroza, którą kupiłam kilka dni wcześniej. Pamiętam, że w pierwszy dzień udało mi się przeczytać tylko 28 stron (po-raż-ka). Później już nawet nie liczyłam swoich postępów z rozdzieleniem na poszczególne dni. Wspomnę tylko, że ostatnie kilka stron Ekspozycji dokończyłam dopiero w piątek. I nawet nie wiem dlaczego tak długo czytałam tę książkę. Była świetna, naprawdę. Po prostu czas był średni.
Jeszcze w piątek zaczęłam czytać kolejną powieść i tym razem był to Will Grayson, Will Grayson. 7ReadUp był świetną okazją, bym mogła w końcu się zmobilizować do przeczytania tej ostatniej książki Greena, którą miałam zaległą. Jak początkowo nie mogłam się w nią wgryźć i przeczytałam tylko kilka stron, to w sobotę pochłonęłam ponad połowę i dałabym radę całość, ale rodzina pokrzyżowała mi plany. Za to w niedzielę przed południem szybko dokończyłam i przez cały następny dzień chodziłam z kacem książkowym, który poniekąd trwa do teraz.
Nie chciałam kończyć akcji tylko z dwoma powieściami, więc wzięłam się jeszcze za Awanturę o Basię. Nigdy nie udało mi się jej przeczytać, więc teraz, przy wyborze tytułu na A uznałam, że nadszedł ten moment (wszechświat przemówił). Miałam nadzieję, że skoro jest krótka, to pozwoli mi nadrobić wyzwanie. I, uwaga, uwaga, przeczytałam 32 strony.
Podsumowując:
1. + 3,5 cm (480 stron) Ekspozycja
2. + 2,7 cm (368 stron) Will Grayson, Will Grayson
3. + ? cm (32 strony) Awantura o Basię.
------------------------------
= 2 książki = 6,2 cm = 880 stron
Wstyd i hańba. Ale chyba udało mi się wyjść z tzw. reading slump (tfu, tfu, odpukać) więc jest dobrze.
Recenzji tych dwóch książek możecie spodziewać się w najbliższych tygodniach. Nie wiem jak z Awanturą o Basię, bo to raczej lektura z tych, o których nie umiem się wypowiedzieć.
Piszczcie w komentarzach, czy wy braliście udział w maratonie i jak wam poszło ;)

(źródło: http://secret-books.blogspot.com/)
Akcję 7ReadUp już kolejny raz organizowała Marta z bloga Secret Books (po kliknięciu przejdziecie do jej bloga). Cały maraton czytelniczy polegał na tym, by przez kolejne 7 dni zmobilizować się i czytać jak najwięcej. Ta edycja była także specjalna, bo autorka postawiła przed uczestnikami tylko, albo aż, jedno wyzwanie. Stos książek przeczytanych miał utworzyć nasze imię. Dodatkowo grzbiety powieści miały mieć łączną grubość tytułowych 7 centymetrów.
A teraz zobaczycie, jak źle mi poszło...
Tydzień od 1 do 7 lutego był akurat pierwszym po moich feriach. Z pozoru nic się nie działo w szkole więc mogłam mieć dużo czasu na czytanie, ale w praktyce wyszło zupełnie odwrotnie. A byłam tak pozytywnie nastawiona, że bez problemu utworzę swoje imię! W końcu tylko trzy litery. Nie mogłam się bardziej mylić.
Zaczęłam maraton od Ekspozycji Remigiusza Mroza, którą kupiłam kilka dni wcześniej. Pamiętam, że w pierwszy dzień udało mi się przeczytać tylko 28 stron (po-raż-ka). Później już nawet nie liczyłam swoich postępów z rozdzieleniem na poszczególne dni. Wspomnę tylko, że ostatnie kilka stron Ekspozycji dokończyłam dopiero w piątek. I nawet nie wiem dlaczego tak długo czytałam tę książkę. Była świetna, naprawdę. Po prostu czas był średni.
Jeszcze w piątek zaczęłam czytać kolejną powieść i tym razem był to Will Grayson, Will Grayson. 7ReadUp był świetną okazją, bym mogła w końcu się zmobilizować do przeczytania tej ostatniej książki Greena, którą miałam zaległą. Jak początkowo nie mogłam się w nią wgryźć i przeczytałam tylko kilka stron, to w sobotę pochłonęłam ponad połowę i dałabym radę całość, ale rodzina pokrzyżowała mi plany. Za to w niedzielę przed południem szybko dokończyłam i przez cały następny dzień chodziłam z kacem książkowym, który poniekąd trwa do teraz.
Nie chciałam kończyć akcji tylko z dwoma powieściami, więc wzięłam się jeszcze za Awanturę o Basię. Nigdy nie udało mi się jej przeczytać, więc teraz, przy wyborze tytułu na A uznałam, że nadszedł ten moment (wszechświat przemówił). Miałam nadzieję, że skoro jest krótka, to pozwoli mi nadrobić wyzwanie. I, uwaga, uwaga, przeczytałam 32 strony.
Podsumowując:
1. + 3,5 cm (480 stron) Ekspozycja
2. + 2,7 cm (368 stron) Will Grayson, Will Grayson
3. + ? cm (32 strony) Awantura o Basię.
------------------------------
= 2 książki = 6,2 cm = 880 stron
Wstyd i hańba. Ale chyba udało mi się wyjść z tzw. reading slump (tfu, tfu, odpukać) więc jest dobrze.
Recenzji tych dwóch książek możecie spodziewać się w najbliższych tygodniach. Nie wiem jak z Awanturą o Basię, bo to raczej lektura z tych, o których nie umiem się wypowiedzieć.
Piszczcie w komentarzach, czy wy braliście udział w maratonie i jak wam poszło ;)






