W
ostatnim czasie (no, może nie aż w takim ostatnim) przeczytałam kilka książek.
Wiem, szokujące stwierdzenie. Tylko to są któreś z kolei części jakiejś tam
serii albo po prostu takie tytuły, na których temat mam do powiedzenia
stosunkowo niewiele. Chciałabym jednak, by moja opinia była gdzieś widoczna i
dlatego też wymyśliłam sobie nowy format postów. Postanowiłam stworzyć nową
serię Odsiecz książkowa, gdzie co jakiś czas (patrz: gdy uzbiera się
odpowiednia ilość książek) będę publikować zbiorczy post z kilkoma opiniami na
temat ostatnio przeczytanych przeze mnie pozycji. To co, do roboty?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cassandraclare. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cassandraclare. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 24 maja 2020
niedziela, 20 maja 2018
Co jest nie tak z serialem "Shadowhunters"?
Etykiety:
cassandraclare,
daryaniola,
serial,
shadowhunters,
tvseries,
tvshow
Producenci,
scenarzyści, reżyserowie i ogólnie wszyscy odpowiedzialni za tę szmirę mają
naprawdę wielkie szczęście, że jestem cierpliwą osobą i czuję masochistyczną
potrzebę katowania się złymi serialami, by móc na koniec z czystym sumieniem
odhaczyć je jako „obejrzane” i skrytykować bez poczucia winy. Mają szczęście,
bo tym półgłówkom z Hollywood zajęło pieruńsko dużo czasu, by w końcu stworzyć
coś, co da się oglądać. Szkoda, że aby dobrnąć do tej zjadliwej części, musimy
przemęczyć się przez pierwsze dwa sezony.
niedziela, 24 września 2017
13 powodów: sezon 1 - Cassandra Clare [BLOGERZY POLECAJĄ]
Etykiety:
13 powodów,
blogerzy polecają,
book,
books,
cassandraclare,
daryaniola,
diabelskiemaszyny,
książka,
książki,
post gościnny
Cassandra
Clare należy do autorów wpisujących się w swego rodzaju kanon książek dla
młodzieży. Każdy zna, czytał albo przynajmniej wie o co chodzi i z grubsza
orientuje się w fabule. Pisarka ma w swoim gronie odbiorców zarówno
największych fanów, którzy skoczyliby za nią w ogień, jak i wrogów, którzy by
jej ten ogień rozpalili. Powieści Clare nie są bez wad, ale kryją w sobie wiele
tajemnic.
środa, 12 lipca 2017
Plan był dobry, wykonanie znacznie gorsze - BookAThon lato 2017 - podsumowanie
Etykiety:
2017,
book,
bookathon,
books,
cassandraclare,
książka,
książki,
maraton,
michałpiróg,
sabaa tahir
Wstyd. Wstyd i hańba!
W pierwszym tygodniu lipca, który właśnie dobiegł końca, zorganizowany został BookAThon, czyli maraton czytelniczy. Pieczę nad nim sprawowała Ewelina Mieżwińska, Karolina Żebrowska i Anita z Book Reviews. Celem tego przedsięwzięcia było czytanie jak największej ilości książek, które przy okazji swoją tematyką pasują do siedmiu podanych wyzwań.
środa, 21 grudnia 2016
Książkowanie| Powrót do świata Nocnych Łowców - Mechaniczny książę
Etykiety:
book,
books,
cassandraclare,
daryaniola,
diabelskiemaszyny,
ksiazka,
ksiazki,
książka,
książki,
mechanicznyksiaze,
recenzja,
Recenzje,
review,
reviews
… czyli krótko, zwięźle i na temat.
Mechaniczny
książę to druga część serii Diabelskie
maszyny, więc w tym wpisie mogą pojawić się nawiązania do wydarzeń mających
miejsce w pierwszym tomie.
Po pierwszej części, która była bardzo dobra, Cassandra
Clare zrzuciła na czytelników swoją kolejną powieść, która jest jeszcze lepsza.
W Mechanicznym księciu praktycznie od
pierwszej strony coś się dzieje. Akcja zaczyna się krótko po finale Mechanicznego anioła. Charlotte oraz
Henry Branwellowie muszą ponieść konsekwencje swoich niedopatrzeń w kwestii
Mortmaina i mechanicznych istot. Stawką w tej grze jest londyński instytut, na
który ktoś ma dużą chrapkę…
sobota, 10 września 2016
Książka| Mechaniczny anioł - Cassandra Clare
Etykiety:
book,
books,
cassandraclare,
daryaniola,
diabelskiemaszyny,
infernaldevices,
ksiazka,
ksiazki,
książka,
książki,
mechanicznyaniol,
mortalintruments,
recenzja,
Recenzje,
review,
reviews
Całą serię Dary anioła
zaczęłam czytać jeszcze w podstawówce. Pamiętam, że pierwszy tom kupiłam tylko
ze względu na polecenie Stephenie Meyer, które znalazło się na okładce. Wtedy w
moim życiu gościły jedynie powieści o wampirach, dlatego byłam bardzo
zawiedziona, gdy w Mieście kości było
ich na lekarstwo A opis z tyłu twierdził, że stanowią one główny wątek (co jak
się później okazuje, jest wielkim spojlerem, więc nie czytajcie opisu!). Wtedy
strzeliłam wielkiego focha na Cassandrę Clare i zrobiłam sobie dość długą
przerwę, bo chyba aż dwuletnią, od jej twórczości. Później spróbowałam swoich
sił z drugim tomem serii, ale wtedy także między nami nie zaiskrzyło. To dalej
nie były takie wampiry, jakie znałam i kochałam, i o jakich chciałam czytać.
Zero błyszczenia na słońcu i picia krwi zwierząt. Z lekturą trzeciego także
długo zwlekałam, ale już nie aż tak. Dopiero pokochałam świat Nocnych Łowców za
pomocą czwartej części i nowego oblicza Simona w Mieście upadłych aniołów.
Wiedziałam, że obok Darów
anioła wydana została druga seria osadzona w tym samym świecie czyli Diabelskie maszyny, których przez długi
czas bałam się jak ognia. Obawiałam się ich z kilku powodów. Pierwszy był taki,
że akcja dzieje się w czasach wiktoriańskiego Londynu. Nie przepadam za
książkami osadzonymi w realiach historycznych, a taką powieścią mi tu
pachniało. Drugim powodem byli zupełnie nowi i nieznani mi bohaterowie. Nie
wiedziałam, czy przypadną mi do gustu, czy polubię ich tak samo jak Jace’a i
Clary. Najbardziej powstrzymywał mnie jednak fakt, że cała trylogia była i w
dalszym ciągu jest bardzo popularna. Nie spotkałam się ze złą opinią na jej
temat i praktycznie każda osoba, która się o niej wypowiadała, twierdziła, że Diabelskie maszyny są lepsze od Darów anioła. A jak może już zdążyliście
się zorientować; to co wszyscy wychwalają najczęściej mnie się nie podoba.
Jak już wspomniałam, akcja książki rozgrywa się w czasach
wiktoriańskiego Londynu. Tessa po śmierci ciotki, która ją wychowywała,
otrzymuje list od brata, by przyjechała do niego, do Londynu. Podróż do Anglii
jest szansą dla dziewczyny na życie, jakiego nie zaznała w Ameryce. Gdy statek,
którym płynęła Tessa, przybija do portu, sprawy zaczynają się komplikować. W
ustalonym miejscu dziewczyna nie zastaje swojego brata, ale dwie tajemnicze
kobiety, które każą jej wsiąść do powozu. I od tego wszystko się zaczyna.
Styl i język Cassandry Clare jest miły i przyjemny. Czyta
się łatwo i szybko, dosłownie płynie się przez kolejne strony i nie zauważa się
momentu, w którym trzeba obrócić kartkę. Początkowo jednak miałam problem w
wbiciem się w fabułę. Pierwsze sceny powieści były zupełnie inne, niż się
spodziewałam. Tessę już poznałam w Mieście
niebiańskiego ognia, gdzie była pewną siebie kobietą, świadomą swoich
umiejętności, ale Mechaniczny anioł
to dopiero początek. Tessa tu jest zwykłą dziewczyną, która nie wie nic o
Podziemnym świecie. Dopiero stopniowo za sprawą znajomości z Willem oraz Jemem,
Nocnych Łowców, zapoznaje się ze swoim nowym życiem i odkrywa swoją przeszłość.
Cassandra Clare miała bardzo dobry pomysł na fabułę, ale
mimo wszystko zauważyłam, że poszła już w stronę wcześniej utartego schematu,
który się sprawdził przy Darach anioła.
Tak jak w przypadku Clary, Tessa nie wie, że nie jest człowiekiem, że jest kimś
więcej. Przypadkiem trafia do Instytutu prowadzonego przez Nefilim, gdzie
dowiaduje się, kim naprawdę jest. Można uznać, że było w tym mało ingerencji
twórczej, ale z drugiej strony taki zabieg ma też sens. Bohaterowie z całej
trylogii Diabelskich maszyn są
przodkami tych, którzy występują w Darach
anioła. Może autorka chciała pokazać, że historia zatacza koło. Że to, co
przydarzyło się nowym pokoleniom, mogło spotkać także wcześniejsze.
Książka nie zachwyciła mnie
od pierwszej strony, ale tego się spodziewałam. To zupełnie nowe realia, do
których czytelnik musi na nowo zostać wprowadzony. Prawdziwa akcja musi się
dopiero rozkręcić. Najpierw trzeba na nowo odkryć historię brytyjskich Nocnych
Łowców. Ale przez to wcale nie wieje nudą, bo nowe pomysły, które Clare wykorzystuje
w swoich książkach, cały czas zaskakują. Nadal nie wyczerpała tematu.
Książkę polecam wszystkim
fanom fantastyki, wiktoriańskiej Anglii, czarów i intryg. Nawet spotkamy się tu
z dość sporą zagadką kryminalną. Do tego poleje się krew i umrze kilka osób. Co
prawda opisy nie są tak brutalne i dosłowne jak w powieściach George’a R. R.
Martina, ale w tym wypadku nie są one potrzebne.
Jeśli ktoś nie zna
twórczości Cassandry Clare, zachęcam najpierw zapoznać się z trylogią Dary anioła, później zboczyć z toru i
przeczytać Mechanicznego anioła,
potem wrócić do czwartej części Darów,
do drugiej części Diabelskich maszyn
i konsekwentnie dalej. W taki sposób zapewnicie sobie więcej rozrywki, bo w późniejszych
częściach Darów pojawiają się
bohaterowie z Diabelskich.
Znajdziesz mnie również tutaj:
Facebook:
https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/
Instagram:
https://www.instagram.com/thethirteenthbook/
Goodreads:
https://www.goodreads.com/ewuniunia
Snapchat: @ewuniunia


