środa, 21 grudnia 2016

Książkowanie| Powrót do świata Nocnych Łowców - Mechaniczny książę

… czyli krótko, zwięźle i na temat.


Mechaniczny książę to druga część serii Diabelskie maszyny, więc w tym wpisie mogą pojawić się nawiązania do wydarzeń mających miejsce w pierwszym tomie.

Po pierwszej części, która była bardzo dobra, Cassandra Clare zrzuciła na czytelników swoją kolejną powieść, która jest jeszcze lepsza. W Mechanicznym księciu praktycznie od pierwszej strony coś się dzieje. Akcja zaczyna się krótko po finale Mechanicznego anioła. Charlotte oraz Henry Branwellowie muszą ponieść konsekwencje swoich niedopatrzeń w kwestii Mortmaina i mechanicznych istot. Stawką w tej grze jest londyński instytut, na który ktoś ma dużą chrapkę…

Mechaniczny książę może być uznany jako łącznik, ale za to jaki udany. Pierwszy tom stanowił wprowadzenie do już nam dobrze znanego świata nefilim, ale w innych czasach. Tam zawiązał się główny wątek serii, który będzie towarzyszyć nam do samego końca. W drugiej części pomimo bardzo dużej ilości wydarzeń, nie zbliżymy się za bardzo do rozwiązania zagadki. Poznamy co prawda przeszłość Willa, Tessy czy innych bohaterów, którzy dopiero się pojawią, dowiemy się co nie co o wewnętrznych konszachtach w instytucie, ale ta wiedza pewnie przyda się nam dopiero w ostatnim tomie Mimo tego małego zastoju ta część nie uległa modzie na słabą drugą część trylogii i jest zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. Cassandra Clare w swoich dziełach ma tendencję rosnącą, więc lektura Mechanicznej księżniczki szykuje się wyjątkowo obiecująco.

Podobny obraz

W tym tomie, jak można było przypuszczać, rozwinie się wątek miłosny, a dokładniej trójkąt Jem-Will-Tessa. I tu wielki ukłon w stronę autorki, bo do ostatnich chwil nie wiadomo, jaką decyzję podejmie główna bohaterka. Inną sprawą jest też to, że moim zdaniem Tessa nie kocha żadnego z chłopców. Jednego wieczora wpada w ramiona jednego, by następnego znaleźć się w objęciach tego drugiego. Jej wewnętrzne rozterki, że kocha tego, za którym tęskni bardziej były dość nie na miejscu w perspektywie mających miejsce wydarzeń, ale i tak ładnie się wkomponowywały w akcję i nie irytowały mnie tak jak to niekiedy bywa w przypadku innych książek. Końcowa decyzja Tessy mnie bardzo zaskoczyła, bo w zupełności nie przewidziałam takiego rozwoju wypadków. Clare nie poszła w oczywistą stronę i dodatkowo zapętliła uczucia bohaterów. Ale teraz już wiem, że jestem już nieodwołalnie team Will Herondale.

Mechaniczny książę to jeszcze lepsza powieść niż Mechaniczny anioł. Na pewno nie będziecie się przy lekturze mówić, bo czekają tu zdrady, pościgi, walki, intrygi, miłość i poświęcenie, czyli to wszystko, co powinno znaleźć się w dobrej książce. Nocni Łowcy z wiktoriańskiego Londynu jeszcze bardziej do mnie przemawiają niż ci współcześni. Diabelskie maszyny polecam wam serdecznie!

 




Znajdziesz mnie również tutaj: 
 Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/thethirteenthbook/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia

16 komentarzy:

  1. Parę dni temu skończyłam "Mechanicznego anioła" i bardzo mi się podobał, choć uważam, że Dary anioła są lepsze :D
    Chociaż główna bohaterka jest dużo bardziej dopracowana i bardzo ją polubiłam :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja porzuciłam tą serię po pierwszym tomie. "Dary anioła" przeczytałam całe, ale pierwsza cześć "Diabelskich maszyn" trochę mnie wymęczyła. I ten nieszczęsny wątek romantyczny :/ Nie miałam ochoty się z tym męczyć. Poznałam mniej więcej Willa, Tessę i Jema, a resztę dosłyszałam i nie żałuje swojej decyzji.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Dary anioła i muszę sie zabrać za Diabelskie maszyny :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nowy rozdział. Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2016/12/ksiazki-na-boze-narodzenie.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam tę trylogię na raz i bardzo mi się podobała. Za to za Miasto kości jakoś nie mogę się wziąć. Raz przeczytałam potem zostawiłam i zapomniałam co tam było ;/ Może w ferie wezmę się od razy za całą serię ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś zaczęłam czytać serię "Dary anioła" tej autorki, podobała mi się pierwsza część, ale jakoś nie sięgnęłam po drugą. Natomiast tej serii nie znam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie do serii Mechanicznej nie ciągnie, za to lubię Miasto kości tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Dary Anioła" bardzo lubię, tę natomiast trochę mniej. ;P
    Ja też jestem zdecydowanie Team Will Herondale. :D

    Pozdrawiam, Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczuwam, że rozterki Tessy doprowadziłyby mnie do białej gorączki. Co prawda Clare lubiłam i parę jej książek przypadło mi do gustu, po tę trylogię jeszcze nie sięgnęłam. Kto wie, może kiedyś to się zmieni? ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Rozkazu zagłady"! pattbooks.blogspot.com
    Obserwuję, świetny blog ;)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Rozkazu zagłady"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Dary Anioła, ale tej nie czytałam. Tak jak i tych najnowszych. Nie miałam po prostu okazji.
    Mam jednak nadzieję, że pojawią się w mojej bibliotece.
    Bardzo ciekawa recenzja! Wesołych świąt.
    pozdrawiam i zapraszam na świąteczny konkurs, do wygrania moja książka, każdy ma szansę :) http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/12/swiateczny-konkurs-wygraj-365-dni.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Rok temu, dokładnie w czasie świąt, pochłonęłam cała tą serię i do tej pory wspominam ją bardzo emocjonalnie :) Była świetna, wkrótce mam zamiar ją sobie odświeżyć.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja stoję w połowie trzeciej części i nie ruszyłam od wakacji.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie dwa pierwsze tomy były okrutną męką!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś mnie ta seria zupełnie nie kręci. ;/ Robiłam różne podejścia, ale jakoś nigdy nie wychodziło. Chyba mi z tą serią nie po drodze. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja osobiście wolę serię Dary Anioła i ona zawładnęła moim serduszkiem, ale ta seria również jest wspaniała. Mi także podobała się ta część bardziej od poprzedniej i z każdą chwilą mnie zaskakiwała. W Darach Anioła jestem w 100% za Jace'sem i w tej serii Will mi bo bardzo przypomina i nie mogę go nie lubić, ale wolę Jem'a.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://poszukiwaczkaksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Trudno mi się wypowiedzieć, ale to chyba nie dla mnie seria. ;) A Tessa swoim zachowaniem pewnie irytowałaby mnie piekielnie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)