Myślałam, że nie rozumiem
fenomenu tej książki. A później ją przeczytałam.
Obecność tego wpisu na blogu
powinna was zdziwić i zastanowić. Przecież ja normalnie nie sięgam po książki
opatrzone etykietką „erotyków”, więc co tu robi najnowsza powieść Vi Keeland? A
co najlepsze, nie zamierzam jej krytykować… aż tak.
Jackson Knight to przystojny
młody mężczyzna. Hobbystycznie trenuje walki MMA, ale nie występuje w zawodach.
Za to Lily St. Claire to córka TEGO „Sainta”. Prowadzi sieć siłowni
specjalizujących się w treningach zawodników. Drogi tych dwojga się ze sobą
przetną i… razem stworzą całkiem niezłą powieść.
Zacznijmy od bohaterów, bo
to podstawa, idea i sens całego Przebaczenia.
Jackson to ideał. Nie dość, że ładniutki, śliczniutki, umięśniony i
wytrenowany, to jeszcze dobrze wychowany, kulturalny i mającego niezłe pokłady
gotówki. Autorka doskonale poradziła sobie ze zbudowaniem tej postaci i
wyposażyła ją nie tylko we wspaniałą otoczkę zewnętrzną, ale też i silną
osobowość. Jax z powodzeniem może dołączyć do grona moich fikcyjnych mężów.
Za to Lily… trzymajcie mnie,
bo nie ręczę za siebie. Ta dziewczyna mnie tak irytowała, że miałam ochotę
wyrzucić książkę za okno, gdy tylko pojawiały się rozdziały z jej perspektywy.
Jak można być tak słabą jednostką, która daje wszystkim sobą pomiatać, nie ma
własnego zdania i nie wyraża żadnego sprzeciwu?
Przebaczenie
jest dla mnie z jednej strony wielkim zaskoczeniem, ale i ogromnym zawodem. Gdy
książkę reklamuje się jako powieść poświęconą zawodnikom MMA (co również
znajdziemy w opisie, który jak się okazuje, podkoloryzowuje fabułę książki),
oczekiwałam, że właśnie to będzie główny wątek fabularny. Przez pierwszą połowę
byłam na to trochę wkurzona, bo Jax trenuje jedynie rekreacyjnie i mało uwagi
się mu w tym poświęca, ale druga połowa wynagrodziła mi to niedopatrzenie z
dużą nawiązką sprawiając, że nie mogłam się oderwać od lektury do ostatniej
strony. I właśnie to mnie zaskoczyło w całej powieści; że przyjemnie mi się ją
czytało, bo umiała mnie zainteresować.
Jak sama nazwa gatunku
wskazuje, Przebaczenie to erotyk.
Chociaż trafniejszą nazwą byłaby powieść z pogranicza Young i New Adult, bo
sceny erotyczne stanowią dodatek, a nie główną oś fabularną. To nie na nich
opiera się relacja głównych bohaterów, i chwała autorce za to. Oprócz seksu
mamy tu jeszcze jakąś historię, która o dziwo, ma sens i trzyma się
przysłowiowej kupy.
Przebaczenie
to trzeci i ostatni tom trylogii MMA
Fighter autorstwa Vi Keeland, ale niech was ten fakt nie odstrasza. Nie
czytałam poprzednich części, a mimo to wszystko zrozumiałam i nie czułam się
zagubiona w treści. Pojawiają się tu bohaterowie z Walki i Szansy, więc ci,
co czytali, docenią sprytne nawiązania i ponownie spotkają tamtych bohaterów. A
pozostali nic nie stracą, bo Przebaczenie
radzi sobie także jako powieść jednotomowa bez strat dla czytelnika.
Do całej książki mam jedynie
dwa zarzuty. Niestety, ale opiewała na błędy logiczne, które, także niestety,
dawało się wychwycić, jak na przykład sytuacja z obrazem (nie chcę za dużo
zdradzać, ale kto czytał, ten pewnie wie). I zabolało mnie też to, że Jax
zwraca się do Lily per „Aniele”. Łapka w górę, kto wie, z jakiej innej książki
pochodzi do określenie (podpowiem: Crossfire).
Przebaczenie
to prosta, przyjemna historia, którą spokojnie można przewidzieć, ale równie
dobrze przy odrobinie nieuwagi jest w stanie zaskoczyć czytelnika. Autorka ma
lekkie pióro, dobrze kreuje swoich bohaterów i umie postawić ich przed rzeczywistymi
problemami. Do tego powieść dobrze się czyta i w mgnieniu oka można ją
skończyć. Stwierdzenie poparte moim własnym doświadczeniem.
I teraz nie wiem, kto jest
bardziej zaskoczony, ja czy wy, bo jestem skora przyznać rację fanom twórczości
Vi Keeland. Nie rozumiałam, czym oni się „jarają”, ale teraz będę „jarać” się
razem z nimi.
Za możliwość przedpremierowej lektury dziękuję
Wydawnictwu Kobiece

Tytuł: MMA Fighter. Przebaczenie
Tytuł oryginału: Worth Forgiving
Tytuł oryginału: Worth Forgiving
Autor: Vi Keeland
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 384
Cena: 39,90 zł
Mobilność: S+ (bardzo lekkie, dosłownie i w przenośni)
Premiera: 17 sierpnia 2016
Premiera: 17 sierpnia 2016
Książki tej autorki nigdy nie ciekawiły mnie w jakimś wielkim stopniu. Skoro tak łagodnie ją oceniłaś, mimo niechęci do erotyków (pociąga mnie to, że nie jest to książka oparta głównie na relacjach łóżkowych:), to jestem ciekawa co w niej takiego jest :D A jak napisałaś, że się "jarasz" to już w ogóle :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie,
Zjadam Szminkę <3
To chyba najlepsza rekomendacja jaką mogłabym dać xd
UsuńKoniecznie muszę zainteresować się tą trylogią, bo lubię te klimaty :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam pierwszy tom i bardzo mi sie podobał, drugi leży już w kolejce do przeczytania, a trzeci już w drodze do mnie :D Ogólnie ja lubię książki tej autorki za lekkość, humor i to, że mogę te książki przeczytać w dzień :D
OdpowiedzUsuńW dzień? Ja tą przeczytałam w dwie godziny! XD
UsuńMnie pierwszy tom rozczarował i mimo tego, że miałabym ochotę na kolejne tomy, to jednak szkoda mi na nie czasu.
OdpowiedzUsuńWidzę idziesz w moje ślady - kto by się przejmował kolejnością?!
OdpowiedzUsuńMnie ta seria w ogóle nie jara i nie przeczytam tego, bo w końcu i tak nie wygrzebie się z nieprzeczytanych do końca życia.
Ale nobody cares.
Dobre zdjęcie mocno :D
Pozdrawiam ciepło! :)
Kasia z niekulturalnie.pl :)
Numerki tomów to tylko liczby xD
UsuńJestem zagrzebana tak samo jak ty xd
Dziękować :D
Nie czytałam ale uwielbiam takie książki więc chętnie ją przeczytam :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Aga
Moment moment moment.
OdpowiedzUsuńAniele i Jax to z "szeptem" są, nie przesadzaj z tym "crossfire" xd
Lubię te trylogię. Jest czasami infantylna, ale mega przyjemna w odbiorze. :)
Ej, faktycznie. Ale jakoś w Crossie mi to bardziej zapadło w pamięci xd
UsuńZastanawiam się, czy go czytałam i dochodze do wniosku, że chyba tak, a żadnego "Aniele" sobie nie przypominam xD
UsuńPrzecież Cross miał hasło do kompa "anioł" czy jakoś tak. Zaraz ci do znajdę i wyśle xd
UsuńNie słyszałam wcześniej o tej książce, ale przyznam szczerze, że trochę mnie zaciekawiłaś...zwłaszcza to niekonwencjonalne umiejscowienie fabuły!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! 😊 włóczykijka z imponderabiliów literackich
MMA Fighters, jak już się pojawili to skradli książkę :3
UsuńMuszę przyznać, że ja również nie przepadam za erotykami. Nie przetrwałam serii "After", nie zaczęłam czytać "50 twarzy..." i wciąż usiłuję sprzedać dwa tomu Crossa, które były nieudanym prezentem. Nie wiem czy byłabym w stanie przemóc się i spróbować innego rodzaju erotyka. Czytając tego typu książki, mam wrażenie jakbym naruszała prywatność bohaterów. Nie wiem czy chciałabym dalej to robić :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
https://timeofbook.blogspot.com/
Po Greya nie siegaj, After ja też nie zmogłam, ale Cross jest całkiem niezły. Przynajmniej pierwsze dwa tomy
UsuńNie zmuszam. Może pewnego dnia zmienisz zdanie ;)
Piąta recenzja jaką dziś czytam, i trzeci erotyk. Jakiś wysyp :) Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale to zdecydowanie nie moje klimaty - głównie dlatego, że z mojego doświadczenia wynika, że erotyki są albo słabo napisane, albo mają irytujacych bohaterów. Jak widać, tutaj też się to sprawdza, przynajmniej częściowo, więc raczej "Przebaczenie" nie będzie dla mnie wielkim powrotem do "gatunku" ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Ewelina z Gry w Bibliotece
Niestety ja jakoś nie mogę wziąć w ręce erotyka. Ta plakietka mnie zwyczajnie odstrasza i wolę nie ryzykować. Kiedyś jeszcze miałam tak, że czytałam niektóre książki tylko po to by mieć pojęcie o czym rozmawiają znajomi i właśnie czym się jarają. Także nie będę Ci tutaj wciskać kitu, że przeczytam :P
OdpowiedzUsuńOd dłuższego czasu mam ochotę na tę serię, więc mam nadzieję, że niebawem zabiorę się za pierwszy tom.
OdpowiedzUsuńObecnie mam za sobą tylko cześć pierwszą, ale nadrobię pozostałe. I właśnie też, gdy zaczynałam czytać nastawiłam się na te walki, bo niby ważny wątek w książce, a tak naprawdę w pierwszej części też było tego nie za wiele, oczekiwałam właśnie czegoś innego w tym temacie. :)
OdpowiedzUsuńKurczę, szkoda. Ale teraz przynajmniej wiem czego się spodziewać przy poprzer tomach
UsuńJakoś nie mam ochoty na tę książkę, nie lubię czytać erotyków :)
OdpowiedzUsuńAle zdjęcia są naprawdę cudowne!
http://weruczyta.blogspot.com/
Rozumiem, mam podobnie, ale czasem sprawdzam, czy nie zmieniłam zdania xd
UsuńDziękuję !
Zdjęcia są fenomenalne! ♥♥♥
OdpowiedzUsuńDobra, a jeśli chodzi o książkę to ja o niej nigdy nie słyszałam. Skoro masz ochotę wyrzucić książkę przez okno ze względu "na jakże to cudowną" główną bohaterkę to ja już zapominam o tytule tej książki. XD
Jools and her books
Dziękuję :3
UsuńTo chyba nie moja bajka... raczej nie zachęca mnie brak tej logiki, jeszcze gdyby to były jakieś niezauważalne rzeczy, to może... a na razie powiem "nie"
OdpowiedzUsuńWłaśnie skończyłam czytać dwa poprzednie tomy tej trylogii. Nie spodziewałam się, że taka tematyka podpasuje mi. Wcześniejsze książki były bardzo lekki i szybo czytało się. Musze jak najprędzej zabrac się za tą. Szkoda, że to koniec.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
mariadoeseverything.blogspot.com
To ty czytaj trzeci, a ja się biorę za pierwsze dwa :D
UsuńCudowne zdjęcia i świetna recenzja, choć literatura zupełnie nie w moich klimatach, dlatego raczej po książkę nie sięgnę. Ale wytłumaczyć fenomen tej serii (o której nawet ja słyszałam, a to już naprawdę coś) udało Ci się nieźle, na pewno jeszcze się wahających przekonałaś :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
https://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com/
Dziękuję i dziękuję :D
Usuńświetna recenzja, naprawde mnie zaciekawiła. Na pewno ją przeczytam:)
OdpowiedzUsuńMagnificent website. A lot of helpful info here.
OdpowiedzUsuńI'm sending it to a few buddies ans additionally sharing in delicious.
And naturally, thank you in your sweat!
To trzeci tom tej serii ja obecnie czytam drugi a ten już czeka na półce na swoją kolej ;)
OdpowiedzUsuńhttp://justboooks.blogspot.com/
Mnie generalnie irytują żeńskie postacie w literaturze, więc to już chyba jest norma.:D Po książkę raczej nie sięgnę, no chyba, że serio nie będę miała co czytać a natrafię na nią w bibliotece.:)
OdpowiedzUsuńJa z pewnością sięgnę po coś od Vii Keland. Nie wiem, czy po tę pozycję, czy zacznę może od gracza, ale lubię książki ze sportem w tle, zwłaszcza romanse.
OdpowiedzUsuńMoim skromnym zdaniem Przebaczenie jest lepsze od Gracza, ale są utrzymane w podobnym stylu
UsuńJa do tego typu literatury nie mam całkowicie przekonania... ale właśnie ostatnio stwierdziłam, że może jestem za bardzo krytyczna, albo nie trafiłam jeszcze na dobrą pozycję w tym nurcie. Na tę serię mówiąc szczerze nawet nie patrzyłam... i może to był mój błąd? ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Miałam i dalej mam tak samo jak ty. Niektóre pozycje są po prostu tragiczne. MMA Fighter jest całkiem niezłe :D
UsuńSzczerze mówiąc, wchodząc w ten wpis nie myślałam, ze jest to erotyk, a jakaś biografia zawodnika MMA, haha. Nie czytam takich książek, ale powiem Ci, że czuję się zaintrygowana fabuła i Poznania tego idealnego bohatera.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam// ksiazkiwpiekle.blogspot.com
A byś się nacięła XD
UsuńNie mam czasu i chęci na tą serię.
OdpowiedzUsuńRozumiem ;)
Usuń