Czy
wy też, gdy widzicie tytuł tej książki, to na myśl przychodzi wam pierwszy tom
z serii Dom Nocy? Tamten też nazywał
się Naznaczona (mam w związku z tym
małe plany, ale zobaczymy, jak to wyjdzie, póki co nic nie obiecuję!).
Opis
fabuły tej powieści będzie skomplikowaną sprawą. Spokojnie mogłabym tylko sparafrazować
ten widniejący na okładce, ale wiem, że nie będzie to dobrym pomysłem, bo on po
prostu okłamuje i zwodzi potencjalnego czytelnika. Dowiemy się z niego, że Naznaczona to historia Magdaleny, która
posiada nietypowy dar; widzi tajemnicze napisy na ciałach napotykanych ludzi;
mogą to być imiona, daty, czasem dziwne i nic nie znaczące słowa. W Paryżu
dziewczyna poznaje Neila, na którego policzku widnieje jej imię. Ciekawa
koncepcja, prawda? Więc teraz wszystkie wasze nadzieje zbiorę w jedno miejsce,
zgniotę i wyrzucę, bo Naznaczona to
zasadniczo niewiele ma wspólnego z tym
opisem.
Już
na samym początku byłam zaskoczona i trochę rozczarowana, gdy okazało się, że
to nie jest tylko historia Magdaleny. Dziewczyna jest jedną z trzech głównych
bohaterów; pozostali dwaj to Neil i Richard, ojciec Neila, których perspektywy
także tu dostaniemy. Tak naprawdę te trzy wątki mają ze sobą niewiele
wspólnego, każdy biegnie swoim torem i nie wchodzi innym w drogę. Można
zauważyć drobne powiązania między nimi, ale naprawdę są one bardzo delikatne. I
to by było na tyle, jeśli chodzi o moje oczekiwania względem książki z wątkiem
fantastycznym o dziewczynie, która widzi napisy na ludzkich ciałach.
Cała
fabuła skupia się głównie wokół historii Richarda, mężczyzny próbującego
dociec, o co tak naprawdę chodziło z jego matką, jej macierzyństwem i śmiercią.
Czytało mi się o jego drodze do poznania prawdy naprawdę przyjemnie. Byłam
ciekawa, co wydarzyło się przed laty, a rozwiązanie całej zagadki, wow. Do tego
mamy wątek Neila, który… nie potrafię powiedzieć nawet o czym tak naprawdę był,
bo zasadniczo nic nie wnosił do fabuły, a rozdziały z jego perspektywy tylko
wybijały mnie z rytmu, denerwowały i nudziły, bo ten bohater nie miał nic
ciekawego do powiedzenia. Jest jeszcze Magdalena, nasza dziewczyna z darem,
który stanowi dodatek do całej historii, a który na samym początku mnie irytował.
Sięgamy do dzieciństwa bohaterki, by lepiej poznać jej niecodzienną
umiejętność, co może działać na nerwy, bo młoda Magdalena nie była błyskotliwym
dzieckiem. Na szczęście z tego wyrosła i stała się całkiem znośnym dorosłym, o
którym później już z przyjemnością się czyta. Szkoda tylko, że nie poświęcono
trochę więcej czasu jej darowi, bo jak w pierwszej połowie mówi się o nim trochę,
to w drugiej zapomina się o nim zupełnie. Także Magdalena i Richard na plus, bo
ich historie są ciekawe, ale Neil do odstrzału.
Wiecie,
co jeszcze jest ciekawe? Magdalena gdzieś tam się przewija w rozdziałach
opowiadanych z perspektywy Neila, ale ja miałam wrażenie, że to zupełnie inna
osoba niż ta, o której czytamy we fragmentach strikte o niej. Nie wiem, czy to
wynika ze sposobu postrzegania jej przez Neila, czy co, chociaż w sumie nie
powinno, bo historie obu postaci opowiadane są przez trzecioosobowego
narratora, który powinien zachować dystans do nich obojga.
Za
to mój największy problem dotyczący tej powieści wynika ze stylu pisania
autorki. Panuje tu straszny chaos! Adelia Saunders chce zawszeć jak najwięcej
treści w jak najmniejszej objętości tekstu, przez co rzuca mnóstwem faktów, ale
w żaden sposób nie łączy ich ze sobą. Miałam przez to wrażenie, że czytam jakąś
wyliczankę, a nie spójną, fabularną powieść.
Słowem
podsumowania, żałuję, że Adelia Saunders nie wykorzystała pełni potencjału,
który tkwił w pomyśle na Naznaczoną.
Brakuje mi tu „tego czegoś”. Do tego dar Magdaleny spokojnie można byłoby
trochę rozwinąć, czym bym nie pogardziła, bo tak naprawdę cały ten wątek nie ma
zbyt jasnej konkluzji. Losy Richarda należą do tych „raczej ciekawych”, za to
historia Neila… no cóż, te rozdziały fundują rozrywkę pokroju kopania
ziemniaków.
Jeśli
tak jak ja, zwróciliście uwagę na Naznaczoną z powodu nietypowego pomysłu na dar głównej bohaterki, to ostrzegam, że możecie
się mocno rozczarować. Niewiele tu elementów fantastyki, przynajmniej w
porównaniu do tego, co sugeruje opis z okładki. Za to jeśli odstraszał was ten
nadnaturalny wątek, bo nie ma się czego bać, jest go tu naprawdę niewiele i nie
powinien was razić w oczy. I poleciłabym tę książkę właśnie takim osobom,
nastawionym na lekką i przyjemną powieść obyczajową o odkrywaniu tajemnic,
poznawaniu swojej przeszłości, zabarwioną delikatnymi elementami realizmu
magicznego, bo wpisuje się ona bardziej w kategorię powieści dla kobiet niż fantasy.

Tytuł: Naznaczona
Tytuł oryginału: Indelible
Tytuł oryginału: Indelible
Autor: Adelia Saunders
Tłumaczenie: Sylwia Chojnicka
Tłumaczenie: Sylwia Chojnicka
Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Ilość stron: 400
Grubość grzbietu: 2,5 cm
Cena: 36,90 zł
Mobilność: M
No właśnie ja też uznałam, że autorka miała naprawdę ciekawy pomysł na fabułę, ale nie wykorzystała do końca potencjału. Mi również czegoś zabrakło i liczyłam na to, że będzie trochę więcej o tym darze Magdaleny. Oczekiwałam trochę innej historii, ale jako całość książka nie była zła. Brakuje jej właśnie tego czegoś. :D
OdpowiedzUsuńMiło mi, że nie jestem osamotniona w swoim zdaniu xd
UsuńZ tego co piszesz, myślę, że ta książka może mi się nudzić. Nie za bardzo mam na nią ochotę. Szkoda też, że książka nie skupia się zbytnio na tych zdolnościach bohaterki, to byłoby ciekawe.
OdpowiedzUsuńpotegaksiazek.blogspot.com
Też ubolewam :c
UsuńNie jest to książka dla mnie. Wady, które przedstawiłaś, eliminują ją w moich oczach D:
OdpowiedzUsuńhttp://demoniczne-ksiazki.blogspot.com
Mogłaby być to książka dla mnie, ale skoro jest mało elementów fantastyki, to raczej podziękuję :)
OdpowiedzUsuńA mogła to być taka fajna książka, bo pomysł super. Szkoda, że wykonanie takie sobie.
OdpowiedzUsuńokladka przypadła mi do gustu
OdpowiedzUsuńNo pomysł bardzo ciekawy :) Chętnie zajrze :)
OdpowiedzUsuńSpodziewałam się jakiegoś wow, bo pomysł świetny, ale i tak może być ciekawa książka.
OdpowiedzUsuńOna jest dobra, ale opis niestety obiecuje co innego, przez co można się rozczarować
UsuńHmmm...w takim razie chyba się nie skuszę. Swoją drogą to już nie pierwsza powieść, gdzie autor nie udźwignął własnego pomysłu.
OdpowiedzUsuńNie pierwsza i nie ostatnia :c
UsuńNie każda książka jest dobrze napisania. Też spotykałam takie, które miały potencjał, ale nie zostały rozwinięte (a szkoda...). W każdym razie ciekawa recenzja :)
OdpowiedzUsuńFaktycznie z domem nocy się kojarzy, ale fabuła wydaje się być zupełnie inna. Nie mniej jednak książka zapowiada się ciekawie, choć trochę odstrasza mnie ten chaotyczny styl pisania🤔
OdpowiedzUsuńFabuła jest kompletnie inna!
UsuńSzkoda ze ksiazka cie rozczarowala :/ nie siegne po nia
OdpowiedzUsuńChyba ją sobie odpuszczę.
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Takie nietypowe pomysły to ja lubię :) Chcę przeczytać !
OdpowiedzUsuńOglądałam drame w której laska widziała u ludzi zegary śmierci fajna sprawa
OdpowiedzUsuńO! Co to za drama?
Usuńwłaśnie mam zamiar ją czytac i tak nie za bardzo jestem przekonana
OdpowiedzUsuńtak, mi też na mysl od razu przyszedł dom nocy którego szczerze nie znoszę i nie polecam ;) nie lubię gdy w powieści panuje chaos a autorka zarzuca czytelnika mnóstwem faktów + widząc w zapowiedziach naznaczoną liczyłam na to że ksiązka skupi się na magicznym darze głównej bohaterki, skoro tego nie było to odpuszczę sobie tę pozycję ;)
OdpowiedzUsuńJakoś mnie nie przekonuje.
OdpowiedzUsuńJakoś mnie do niej nie ciągnie, może przez skojarzeniem z Domem Nocy ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
znalezionewsrodwielu.blogspot.com
Ogólnie pomysł ciekawy, ale szkoda, że ten wątek z dziewczyną nie jest szerzej ujęty.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że trafiłam na Twoją recenzję, bo dzięki niej nie zmarnuję czasu przy tej książce. Zainteresowała mnie ona właśnie z uwagi na jej opis i ten niezwykły dar Magdaleny, ale skoro to jest tylko niewielka część fabuły, to ja podziękuję za jej lekturę. :)
OdpowiedzUsuńWydaje mi się ,że ta książka przypadłaby mi do gustu :)
OdpowiedzUsuńA już myślałam że chętnie ją przeczytam, a tu klops, mnie również nie przypadłaby do gustu :(
OdpowiedzUsuńPo opisie juz wiem, że raczej się nie skusze na jej przeczytanie.
OdpowiedzUsuńTak strasznie nie lubię, jak opis sugeruje co innego, niż znajdziemy w ksiąće. Współczuję rozczarowania!
OdpowiedzUsuń