środa, 12 października 2016

Książkowanie| Czerwone jak krew - Salla Simukka

… czyli krótko, zwięźle i na temat.


Pewnego dnia Lumikki Anderson przypadkiem znajduje w szkolnej ciemni fotograficznej sporą ilość banknotów wiszących na sznurkach. W pomieszczeniu unosił się silny zapach krwi. Dziewczyna dzięki swojemu doskonałemu zmysłowi obserwacji i umiejętności wyciągania wniosków domyśla się, że ktoś z jej szkoły zamieszany jest w pranie brudnych pieniędzy. Lumikki nade wszystko nie chce się mieszać w tę sprawę, ale nie zawsze wszystko wychodzi tak, jakby się chciało. Stawką w tej grze może być życie jej przyjaciół, a nawet i jej. Dodatkowo ciekawość nie daje za wygraną.

Lumikki odnosi wrażenie, że rodzice sobie z niej zakpili nadając jej takie imię. Lumikki po fińsku znaczy Śnieżka, a dziewczyna jest całkowitym przeciwieństwem baśniowej bohaterki. Nie ma ani czarnych włosów, ani bladej cery ani krwistoczerwonych ust. I szczerze mówiąc gdyby nie pomocny internet a także recenzje tej książki, które czytałam, zanim się za nią zabrałam, nie powiązałabym tych faktów. Tematem przewodnim książki jest historia królewni Śnieżki. Jej imienniczka, Lumikki, podczas swojego prywatnego śledztwa popełnia kilka błędów, przez które wystawia się na cel kryminalistów. Myślę, że chodziło tu o pokazanie metafory łowców, którzy zostali wysłani, by się jej pozbyć. Jednak ponownie nie do końca zrozumiałam, co autorka chciała pokazać. Bardziej musiałam się domyślać i przy pisaniu tej recenzji wyszukiwać nawiązań do oryginalnej baśni. Nie do końca się spodziewałam, że te powiązania będą tak trudne do odkrycia. Sądząc po tytule oczekiwałam, że będą one podane na talerzu.

Lummiki jest zwykłą nastolatką, która uczęszcza do szkoły artystycznej, mieszka na stancji i nie sprawia problemów. O pakowaniu się w kłopoty nie ma mowy, a w szczególności nie w takie, gdzie stawką są duże pieniądze. Jednak jeden raz znalazła się w złym czasie i w złym miejscu. Później koleżanka poprosiła ją o pomoc w rozwiązaniu tej sprawy i tym samym ściągnęła na nią niebezpieczeństwo.


Znalezione obrazy dla zapytania czerwone jak krewPo Czerwone jak krew sięgnęłam tylko dlatego, że byłam ciekawa zderzenia pomysłu braci Grimm ze skandynawskim kryminałem. I pod tym kątem bardzo się zawiodłam. Ale biorąc na tapetę główną bohaterkę i porównując ją z kluczowymi detektywami z typowych skandynawskich kryminałów, dopatruję się kilku podobieństw. Lumikki jest tak samo osobliwa, skryta i tajemnicza. Jest własnym układem planet składającym się z jednej planety. Do życia nie potrzebni są jej inni ludzie, bo i tak trudno ich do siebie dopuszcza. Jej przeszłość jest trudna i skomplikowana, i wraz z biegiem akcji dowiadujemy się szczątkowych informacji na jej temat. Jest jeszcze wisienka na torcie; Lumikki jak prawdziwy skandynawski detektyw ma swój fetysz i własne obyczaje. Ale promowanie jej na fińskiego Sherlocka Holmesa? Błagam. Dziewczyna chyba nawet nie przebywała obok książki Atrhura Conan Doyle’a. Jedyne co zrobiła w kwestii rozwiązania zagadki, to przeszukanie komputera. 

Powieści wam nie będę odradzać, bo można przy niej spędzić miło czas, ale nie będę jej też każdemu wciskać na siłę mówiąc, że bez tej lektury jego życie będzie nic nie warte. Czerwone jak krew to całkiem miła, krótka historyjka zalatująca trochę baśnią, którą szybko się czyta. I z tego też powodu zamierzam przeczytać drugą część i sprawdzić, czy przypadkiem autorka się nie rozkręciła. 





Znajdziesz mnie również tutaj: 
 Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/thethirteenthbook/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia

9 komentarzy:

  1. Czytałam i to naprawdę fajny młodzieżowy kryminał. W nieco baśniowym klimacie, lekki i przyjemny w czytaniu. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej ty odnalazłaś ten baśniowy klimat i ci się podobało ;)

      Usuń
  2. Podoba mi się okładka, jest boska. Co do książki może uda mi się po nią sięgnąć w wolnej chwili.
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam mieszane uczucia co do tej książki, tym bardziej że i Ty wydajesz się nie do końca przekonana. Chyba tym razem odpuszczę sobie ta książę.

    Pozdrawiam
    Kejt_Pe
    ukryte-miedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są zdecydowanie lepsze książki niż ta

      Usuń
  4. Hmm... musze nad nią pomyśleć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej książce wcześniej, ale po twojej recenzji chyba sobie odpuszczę.

    Nominowałam Cię do LBA - http://krainamola.blogspot.com/2016/10/lba-4-i-5.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam wszystkie 3 części i nie były takie złe, ale szału nie było. Okładki są piękne za to :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Unquestionably imagine that which you stated.
    Your favorite reason appeared to be at the internet the easiest thing to consider of.
    I say to you, I certaainly get annoyed while people consider worroes that they just don't know about.
    You managed to hit the nail upon the highest and
    also defined out the entire thing with no need side-effects , other
    folks can take a signal. Will likelyy be back to get more.
    Thank you

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)