Zdecydowanie nie powinnam pisać, że nie planuję zakupów, bo wtedy kupuję jeszcze więcej...
Skończył się kolejny miesiąc, tym samym rok szkolny, zaczęło się lato i wakacje. Czerwiec minął mi bardzo szybko i w sumie sama nie wiem jak udało mi się kupić tyle książek. To jest największy book haul jaki do tej pory robię, więc serdecznie zapraszam! Na pewno każdy znajdzie coś dla siebie.
Pierwszego czerwca był dzień dziecka! A jak dzień dziecka to prezenty! A co ja dostałam? Sześć filmowych części
Pieśni lodu i ognia! Pięknie prezentują się na półce, ale ciężkie jak cholera. Co prawda weszłam w ich posiadanie w ostatnim tygodniu maja, ale skoro to miał być prezent na dzień dziecka, to zdecydowałam się przenieść je na kolejny book haul. Wtedy jeszcze się zanosiło, że nie będzie tak obfity w nowe książki. Oj, jak ja się myliłam...

Później z pomocą przyszło mi wydawnictwo Znak. Na stronie była promocja, z której musiałam skorzystać. Tak więc kupiłam to piękne wydanie
Trzech muszkieterów i
Wielkiego Gatsby'ego z serii 50 na 50. Do tego dwie książki Colleen Hoover;
Losing Hope i
Maybe someday. Tą drugą już
przeczytałam i zakochałam się w okładce a w Ridge'u przy okazji. Recenzję znajdziecie TUTAJ.
Za mało promocji? Pamiętam, że niedawno narzekałam, że księgarnie takie jak Empik nie robią żadnych promocji i nie schodzą poniżej -30%. Chyba powiedziałam to w niewłaściwą godzinę, bo teraz empik zaszalał i dzięki niemu kupiłam sześć książek, a zapłaciłam jakbym kupiła trzy.
Pierwsza z nich to skandynawski kryminał dla młodzieży,
Czerwone jak krew. Słyszałam wiele o tej książce, opis z okładki jest świetny bo nic nie zdradza a przyciąga. A do tego tytuły całej serii, które nawiązują do Królewny Śnieżki. No i okładki!
Później trochę polskiej literatury i książka od Joanny Bator,
Ciemno prawie noc. Kompletnie nie wiem o czym jest, ale także słyszałam dużo pozytywnych opinii. To samo z
Nomen omen. Liczę, że mi się obie spodobają. I recenzje, mam nadzieję, że wkrótce.
Chciałam zdobyć wszystkie książki Colleen Hoover i na razie jestem na dobrej drodze. W Empiku była promocja na
Pułapkę uczuć. Teraz zostało mi tylko kupić Nieprzekraczalną granicę, a później czekać na tłumaczenia pozostałych jej dzieł.To zamówienie zwieńczyły dwie części
Szklanego tronu. Czytałam pierwszą i zakochałam się w świecie, czasach, tematyce, bohaterach... We wszystkim! Spodziewałam się wielkiego rozczarowania, a dostałam doskonale wykreowaną główną bohaterkę, której nie mogę postawić żadnego "ale". Jest tak wspaniała, że stała się moją ulubioną. Totalne przeciwieństwo Belli Swan! A na recenzję pierwszego tomu zapraszam
TUTAJ.
Na długi weekend czerwcowy miałam okazję być nad polskim morzem. Chyba każdy wie, że we wszystkich miejscowościach namioty z tanimi książkami mnożą się na potęgę. Można wyczaić ciekawe rzeczy za mniej niż dziesięć złotych! Jednak przed sezonem jeszcze nie wszystko jest otwarte. Udało mi się jednak zdobyć dwie pierwsze nowelki z serii
Szklanego tronu. Jest to
Zabójczyni i władca piratów a także
Zabójczyni i czerwona pustynia. Bardzo chciałam mieć te opowiadania w czterech oddzielnych książkach a nie w jednej zbiorowej, więc później musiałam po powrocie zamówić dwie pozostałe części, bo nad morzem ich nie znalazłam.

Najdziwniejszy zakup z całego miesiąca stanowią dwie książki o zdrowym odżywianiu.
Detoks cukrowy i
Zielona dieta koktajlowa. Tą pierwszą już przeczytałam i dowiedziałam się interesujących rzeczy. Większość ludzi uzależniona jest od cukru, ale nie zdaje sobie z tego sprawy. Bo przecież owoce są zdrowe. Ale zawierają tak dużo fruktozy, że lepiej nie mówić. Jeśli mielibyście ochotę przeczytać moją recenzję, dajcie znać w komentarzu, bo nie wiem, czy temat diet i zdrowego trybu życia was interesuje.
Wspominałam już, że księgarnie Czytanie to zło? Weszłam do jednej z nich bez chęci kupienia czegokolwiek. Nie sądziłam, że znajdę coś, co mnie zainteresuje. A tu niespodzianka.
Ofiara Polikseny za 12 złotych. Wspominała o niej w swoich filmikach Anita z Book Reviews i mówiła o niej w taki sposób, że mnie zaciekawiła. Kryminał archeologiczny? Takiego jeszcze nie czytałam!
Od tak dawna chciałam kupić
Czas żniw, że sobie tego nawet nie wyobrażanie. Chodziłam koło niego od zeszłej jesieni. W styczniu nawet byłam bliska kupienia go, ale wtedy na złość nie było w księgarni. Za to teraz już go mam i pięknie prezentuje się na mojej półce, czekając na swoją kolej. Mam nadzieję, że szybko znajdę dla niego chwilę, bo nie mogę się już doczekać lektury.
Później przyszła kolej na blogerów walczących z zombie.
Przegląd końca świata: Feed kupiłam ze względu na tematykę zombie. Uświadomiłam sobie, że jest mało książek, które o nich przeczytałam. Do tego bardzo podoba mi się wydanie. I pozostaje mi jedno pytanie; kiedy ja to wszystko przeczytam?

Pod koniec miesiąca było jeszcze bardziej kolorowo. Nie przypuszczałam, że Auchan będą tak duże promocje! A tu znajduję
Białe jak śnieg za 9, 99! Do tego pierwszą część serii o Marze Dyer za 9,99! I książkę
Battlefield 4 za 9,99! (9, 99! Za nowości wydawnicze!). Zawsze chciałam przeczytać powieść na podstawie gry komputerowej. Celowałam bardziej w
Assassina, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. Najpierw zabiorę się za "BFa"

Potem nadeszła kolej na Matras! Książka Joe'a Hilla - syna Stephena Kinga? Tak!
Rogi za niecałe 15 złotych! I to jeszcze to wydanie, które nie jest filmowe. Zdecydowanie bardziej je wolę od tego drugiego. A po lekturze film z Danielem Radcliffem obowiązkowy!
Pamiętacie może jak mądra ja kupiła sobie drugą i trzecią część
Cukierni pod Amorem? Otóż udało mi się zdobyć na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia tom pierwszy tej serii. W dodatku za 10 złotych! NK ma zakładkę "książki uszkodzone". Zamawiałam je już drugi raz i nie widzę żadnych uszkodzeń. Zero zagiętych rogów i pomiętych kartek. Więc lećcie i kupujcie bo naprawdę warto!
Kupiłam też inną powieść Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk czyli
Fortunę i namiętności: Klątwa. O niej także słyszałam same dobre opinie, w dodatku okładka skradła moje serce, a promocja mój portfel, bo nie zapłaciłam za tę książkę wcale tyle, ile jest podane na okładce.

Z okazji dnia ojca mój tata dostał ode mnie
Z mgły zrodzonego, czyli piękne wznowione wydanie tej książki autorstwa Brandona Sandersona. Wiele słyszy się na zagranicznym booktubie, że Sanderson jest królem fantastyki. Niedługo sama się przekonam. Bo to, że jest to prezent dla mojego taty nie znaczy, że tylko on go przeczyta.
Jeszcze jedna książka, która do mnie trafiła, została kupiona pół na pół z moim tatą. Jest to powieść
Niezwyciężony, umiejscowiona w czasach średniowiecznego Rzymu. Trochę nie moje klimaty, ale postać syna Juliusza Cezara? Opis brzmi całkiem interesująco.

Miesiąc zwieńczyła moja wizyta w bibliotece. Miałam zamiar jedynie oddać wcześniej pożyczone książki, ale gdybym wyszła z pustymi rękami, nie byłabym sobą. Tak oto wzięłam dwie pozycje. Jedna brzmi bardzo egzotycznie -
Tygrysie wzgórza. Polecono mi ją dawno temu i teraz w końcu mam okazję ją przeczytać.
Drugą książką jest
Zaklinacz czasu. Zaintrygowała mnie informacja na okładce, że "ta książka to gwarancja dobrze spędzonego czasu". Podobno, jeśli mi się nie spodoba, mogłabym wymienić ją na coś innego. Szkoda tylko, że w moim posiadaniu jest egzemplarz z biblioteki.

To by było na tyle, jeśli chodzi o mój czerwcowy book haul. Wynika z tego, że przybyło do mnie... 33 książki. Jeśli to nie jest powód do martwienia się, to nie wiem, co nim jest. Mam tylko dwa pytania do siebie; gdzie ja to wszystko pomieszczę? I dlaczego doba ma tylko 24 godziny?
Jeśli chodzi o organizacje bloga w okresie wakacyjnym, to mam dla was ogłoszenie parafialne. Nie będzie mnie od połowy lipca, ale nowe recenzje pojawiać się będą w każdą niedzielę. Ustawiam je na automatyczne dodawanie, więc zaglądajcie, czytajcie, komentujcie! Odwiedzanie waszych blogów będę nadrabiać w każdej wolnej chwili.
Nie wiem, jak będzie z lipcowym haulem, może połączę dwa miesiące i pod koniec sierpnia zrobię zbiorówkę. Za to od pierwszego września nowy tryb! Więcej informacji już wkrótce. Wyczekujcie zmian i większej częstotliwości!
A teraz obowiązkowe zdjęcie. Tak prezentuje się całość czerwcowych zbiorów! A miałam dać spokój z kupowaniem...
