sobota, 28 marca 2015

Recenzja| Ostatnia spowiedź: Tom 1 - Nina Reichter

Cofnijmy się do starożytnych czasów, gdy ja, obecna tutaj, przyznaję bez bicia, pisałam fan fiction. Tak. Jest to ciemna i mroczna (hehe) część mej przeszłości, ale znowuż nie tak odległa i której się nie wstydzę. Owszem, teraz jak to czytam to mnie czasem krew zalewa albo chce mi się śmiać, że byłam (i pewnie dalej jestem) taka beznadziejna. Ale pomijając to…

Fan fiction to przede wszystkim idylla. Gwiazda zakochuje się w pięknej dziewczynie, ona oczywiście nie jest jego fanką, bo jakże by inaczej, ale odwzajemnia to uczucie. Mają trochę błahych problemów przy wyznaniu sobie miłości, bo trzeba w końcu jakoś przyciągnąć czytelnika, by nie uciekł po samym prologu. Później wydawać się może, że jest już cudnie i pięknie. Ale wtedy autor pod publikę pisze dramaty, które zazwyczaj trwają tak gdzieś z trzy, cztery rozdziały. Czyli, zdrady, nieporozumienia, zdrady, rozwrzeszczane fanki, zdrady. No i pełno pięknej i idealnej miłości, która przetrwa wszystko. A w momentach, gdy między główną parą bohaterów akurat dobrze się układa, wszystko jest aż nazbyt przesłodzone. Ogólnie jest przesłodzone. Wszystko jest przesłodzone.


Znalezione obrazy dla zapytania ostatnia spowiedź

A teraz pójdźmy o krok dalej i wyobraźmy sobie, że takie fan fiction zostaje wydane… W tym momencie powinno się krzyczeć z rozpaczy i zadawać pytania, czym sobie zasłużyliśmy na taką karę. No ale może nie jest w sumie aż tak źle… Jest po prostu nudno. Cholernie nudno. A o czym mówię? Warto by w końcu wymienić tytuł czyli przedmiot tego półhejtu, Ostatnia spowiedź: tom 1.

W wyniku całkowitego przypadku na lotnisku spotyka się dwoje ludzi. Oboje utknęli tam na noc, czekając na swoją kolejną przesiadkę. Wszystko jest zamknięte, budynek już dawno opuścili wszyscy podróżni. Ally i Bradin poznają się i wspólnie umilają sobie nocne chwile. Rozmawiają, śmieją się, zwierzają. Zaczynają budować niezwykłą więź, o której nie mogą zapomnieć, gdy nadchodzi nieuchronne rozstanie. Dziewczyna leci do Francji, chłopak do Niemiec. Czy to koniec czegoś, co tak naprawdę nie miało szans jeszcze zakiełkować?

No ale oczywiście, że nie! Przecież to piękny i idealny świat, w którym gwiazda rocka wzdycha do dziewczyny, którą ledwo zna i przez to staje się nieobecny w studiu, przyjaciele zaczynają się zastanawiać, co jest grane… A gdy Bradin zdobywa numer Ally, wszystko nagle nabiera nowych kolorów! (Tak, ten sarkazm powinien być wyczuwalny).

A co jest ostatnią kroplą w tym morzu? Rzecz, dla której przeczytałam tę książkę. Poniekąd z ciekawości. Ostatnia spowiedź to początkowo było normalne fan fiction pisane w internecie. O kim? Uwaga, uwaga. O Tokyo Hotel!

Zdziwi mnie to, co właśnie napiszę, ale polecam tę książkę wszystkim osobom, które pragną czystej i prawdziwie romantycznej miłości. Nie, fani Pięćdziesięciu twarzy Greya nie mają czego tu szukać. Ale osoby, gustujące w idealizujących powieściach z dużą ilością słodyczy – tak, to książka dla was.

W sumie… Mam dużą ochotę przeczytać drugą część. Jak w trakcie lektury rozpaczliwie czekałam na jakąś akcję. Było kilka takich momentów, w których myślałam „Tak! W końcu coś zaczyna się dziać!”. Ale później przewracałam kartkę i wracałam do tego, co było. No ale w końcu doczekałam się. Na czwartej stronie od końca, (CZWARTEJ stronie od KOŃCA), dopiero jest dreszczyk emocji. I to właśnie dzięki temu rozpaczliwie potrzebuję tomu drugiego. Choć z drugiej strony... Pewnie to będzie kolejne czterysta stron bezdennej nudy.

Mimo wszystkich negatywnych rzeczy, jakie zdołałam wam przybliżyć, ta powieść ma coś w sobie. Jest magiczna i naprawdę bardzo urocza. Przywraca wiarę w prawdziwą miłość, którą dzisiaj ciężko jest zachować.

A podsumowując. Odradzam Ostatnią spowiedź wszystkim, którzy lubią akcję. To zdecydowanie nie jest książka dla was, bo będziecie wieszać na niej psy. Lepiej, żebyście jej w ogóle nie czytali. Natomiast uważam, że ci, którzy kiedyś także pisali swoje fan fiction, powinni choćby z ciekawości przeczytać i samym ocenić, jaki mają stosunek do tej serii.

Ostatnia spowiedź. Tom I [Nina Reichter]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE




PS. Jak wam się podoba nowy wygląd bloga? Wolicie ten czy tamten poprzedni? Dajcie znać w komentarzach, bo jestem ciekawa waszego zdania ;)

35 komentarzy:

  1. To mam czy nie mam czytac tej ksiazki?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze narzekałaś na moje "full of love" więc... Trzy razy nie, dziękujemy xd

    OdpowiedzUsuń
  3. To dobrze c; h2o ma wiecej akcji co?

    OdpowiedzUsuń
  4. Raczej nie przeczytam tej książki, chociaż intryguje mnie wątek miłosny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tutaj masz jakieś 400 stron, z czego 399 to miłość. I tak, H2O ma duuużo więcej akcji! I przez ciebie śni mi się po nocach ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest dość obszerny. Cała książka to jeden wielki wątek miłosny xd

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też kiedyś pisałam fanfiction, jak miałam 13 lat czy coś takiego, także nie wiem jak to się stało, że miałam jakichkolwiek czytelników haha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś spróbowałam przeczytać tą książkę, ale mniej więcej w połowie dałam sobie spokój. Może spróbuję niedługo ją jednak skończyć. Trzymaj kciuki :))

    OdpowiedzUsuń
  9. A nowy wygląd bloga jest na prawdę super :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Książkę od dawna mam na półce, ale zawsze się jakoś z nią rozmijam. Musze w końcu ją przeczytać :)
    Mi się podoba nowy wygląd :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem przekonana do tej książki, ale w życiu różnie bywa, więc nie mówię "nie". :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że zobaczyłam u ciebie tą recenzję, bo z tego co słyszałam to książka ma same pozytywne opinie i miałam zamiar ją przeczytać, ale jeżeli nie ma w niej akcji to sobie ją podaruje. Wole gdy w książkach coś się dzieje :3

    OdpowiedzUsuń
  13. ~Króliczara :)28 marca 2015 20:41

    Zapowiada się ciekawa książka, pierwszy cytat mi się podoba! :)
    http://przyszopceuszatych.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapowiada się ciekawie - ale na mojej liście nie ma na razie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Po prostu chcę dorwać tę książkę w swoje ręce :) Mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  16. szczerze nie lubię takich książek i z pewnością po nią nie sięgnę, bo to niestety nie moje gusta.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nienawidzę wątku miłosnego w książkach. Nie znoszę. Dlatego dziękuję przed ostrzeżeniem mnie, bym nie sięgała po to... mdłe coś :D.

    Melduję, że w II będę we wtorek i na pewno na "12.20–13.20 Oferta Edukacyjna II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w roku szkolnym 2015/16 – prof. Marek Walczyk – aula" :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Też miałam plan iść we wtorek ale kończę lekcje o 14.35 więc jeśli już się wybiorę to raczej na samą końcówkę ;/
    Za to 11.04 na 100% będę w VI :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest na mojej liście TBR, płytka, ale czasem takie właśnie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam już za sobą całą trylogię Niny i wprost ją ubóstwiam. Zwłaszcza trzeci tom skradł moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  21. Swego czasu też pisałam fanficki (nie wiem, czemu się tego wstydzisz, to chyba normalne :) ) i lubię sobie je poczytać tak raz na jakiś czas. O "Ostatniej spowiedzi" słyszałam sporo - zarówno dobrych jak i złych rzeczy - ale chyba jednak TEGO fanficka sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie zastanawia inna rzecz, raczej w kontekście całego bloga. Czy autorka odbyła kurs szybkiego czytania? Tempo czytania jest bowiem iście imponujące i stąd zastanawiam się, czy kryje się za tym jakieś wsparcie swoich umiejętności czytelniczych? :) Z góry dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja od zawsze szybko czytałam. Szczególnie, jeśli jakaś książka bardzo mnie wciągnie, to potrafię ją dosłownie połknąć. A kurs szybkiego czytania... Kiedyś byłam i w teorii ukończyłam, ale to było tak dawno temu, że bez ćwiczeń chyba już wszystko zanikło :c

    OdpowiedzUsuń
  24. Sporo słyszałam ostatnio o tej książce, wiele się o niej mówi, ale nie wiem czy po nią sięgać.. Nigdy nie czytałam fan fiction, to byłoby dla mnie coś nowego, aczkolwiek.. nie jestem do końca przekonana :c

    http://limobooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam romanse, więc to coś dla mnie.
    książka już czeka na półeczce. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie drugi tom zawiódł. Mam nadzieję, że Tobie się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  27. Więcej akcji? Z tego wydawnictwa najlepsze, co czytałam to "Oko Kanaloa". Autorka też kiedyś pisała fan-fiction, ale OK jest o niebo lepsze od wszystkiego, co czytałam w necie. No i przede wszystkim dużo się dzieje do ostatniej strony (a nie tylko na czwartej od końca)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tej czwartej strony od końca nigdy nie przeboleję. Cała książka nudy a dopiero na dosłownie samym końcu jakaś akcja...
    A "Oko Kanaloa" zaraz obczaję :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Romantyczna miłość i ja? To się gryzie :D Nie jest w ogóle romantyczna, więc za książkę podziękuję. A pierwowzór to opowiadanie o Tokio Hotel, tak? Ja jako dawna, zagorzała fanka US5 nie mogłabym więc już w ogóle po nią sięgnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Po pierwsze bardzo fajny wygląd bloga :3 Po drugie, serio? Tokyo Hotel? :o A po trzecie to sama nie wiem, bo z jednej strony sto razy bardziej wolę jak coś się dzieje, ale jest też milion książek (może trochę przesadzam) w których nie była jakaś super akcja, a je kocham :D więc pewnie przeczytam tą książkę, bo z tego co pamiętam moja przyjaciółka ją posiada :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeśli lubisz historie o cudownej miłości to się nie zawiedziesz, bo w sumie mimo że to nie ma akcji, to jakoś szybko mi się czytało. Tylko, że ja przewracałam kartki z nadzieją, że może coś się w końcu zacznie dziać. Ale przeczytaj sama, by mieć własną opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nowy wygląd bloga świetny, ale stary też bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mnie też nie było, bo mi się po raz trzeci nawróciła choroba i mnie rozłożyło od niedzieli :). Szkoda, serce mnie bolało, że muszę to stracić, no ale... :(.
    Ja pewnie też będę, o ile nie będzie czegoś ważnego (akurat VI to tak bardziej moja koleżanka chciała niż ja ;_;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nasz blog nominował Twój do Liebster Blog Award - http://jpdjpofeafc.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  35. Nasz blog nominował Twój do Liebster Blog Award - http://jpdjpofeafc.blogspot.com/2015/04/liebster-blog-award.html

    Czytałam te ksiażke i jakoś nie za bardzo mi przypadła do gustu :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)