Ja
wiem, że połowa maja to tak o 4 miesiące za późno, by przychodzić do was z
podsumowaniem ubiegłego roku, ale… w końcu znalazłam czas, by do tego porządnie
przysiąść, podsumować i wszystko spisać. Bo wiecie, w styczniu tłumaczyłam się
sesją, a po sesji dopadło mnie życie i tak jakoś wyszło, że nie zebrałam się o
czasie.
Jednak jak to mówią: lepiej późno niż później, także w końcu mogę was zaprosić na podsumowanie 2019 roku oraz najlepsze i najgorsze tytuły, jakie udało mi się obejrzeć bądź przeczytać.




