niedziela, 13 stycznia 2019

NAJLEPSZE SERIALE 2018 roku - subiektywny ranking


Dziś na blogu przedstawię wam ranking, którego jeszcze tutaj nigdy wcześniej nie robiłam. Od zawsze kocham seriale, uwielbiam je oglądać i w ostatnim czasie to w ten sposób wolę spędzać swój wolny czas. W 2018 roku obejrzałam ich całkiem sporą ilość, zaczęłam pisać krótkie posty na ich temat, a wam one się bardzo spodobały! Także postanowiłam wybrać z nich najlepsze i podzielić się nimi z wami jeszcze raz.  


Seriali jest 5 i ich kolejność nie ma w sumie znaczenia, bo wszystkie są tak samo dobre, a przede wszystkim, każdy z nich jest inny. Jednak mam jeden, który z czystym sumieniem mogłabym nazwać tym numerem jeden, ale to zobaczycie na końcu.


Znalezione obrazy dla zapytania the crown netflix promo

The Crown to serial, którego tutaj nie może zabraknąć. Zaczęłam go oglądać pod koniec 2017 roku, ale wtedy po dwóch czy może trzech odcinkach go porzuciłam, choć z przekonaniem, że to jest coś dobrego. Przy oglądaniu jednak trzeba się skupić, a sam sposób przedstawienia historii Elżbiety jest bogaty w metafory i sceny, których znaczenie trzeba nadać samemu. Wtedy to nie była dla mnie odpowiednia pora, by docenić jego uroki. Ale w wakacje sięgnęłam po niego ponownie i… zakochałam się już na amen.

W The Crown śledzimy losy królowej Elżbiety II (tej, która aktualnie panuję w Wielkiej Brytanii) od momentu, w którym wzięła ślub z Filipem. Później widzimy jej koronację, pierwsze kroki w nowej roli, problemy, jakie napotykała na swojej drodze czy jej reakcje w przełomowych momentach historii. Dokładność twórców momentami jest przerażająca. Ubrali postacie prawie tak samo, jak ich oryginały. Jeśli porównacie kadry z The Crown i historyczne zdjęcia z kluczowych wydarzeń, nie znajdziecie zbyt wiele różnic. Do tego dochodzi piękny sposób nakręcenia serialu i, a może przede wszystkim fakt, że twórcy mają dobrą historię do opowiedzenia i dokładnie wiedzą, w jaki sposób chcą to zrobić.

Póki co na Netfliksie dostępne są dwa sezony, ale niedługo wyjdzie trzeci, na co czekam z ogromną niecierpliwością!


Podobny obraz

Kolejny tytuł na mojej liście to nieziemskie Dark, do którego także robiłam dwa podejścia. Za tym pierwszym już byłam oczarowana, ale jednocześnie przytłoczona zawiłą fabułą i językiem niemieckim. Za drugim już pokochałam go całym sercem, z zapartym tchem oglądałam kolejne odcinki i przy każdym opadała mi szczęka, bo twórcy potrafili zaskoczyć mnie z wyjątkowo dużą częstotliwością.

Fabuła zaczyna się w małym miasteczku Winden, zlokalizowanym tuż obok elektrowni, w którym od jakiegoś czasu lokalną społecznością wstrząsają zaginięcia dzieci. I… to tyle mogę wam powiedzieć, by nie zepsuć wam przyjemności. Na samym początku wygląda to jak zwykły kryminał, ale im dalej w las, tym więcej wątków się pojawia. Obserwujemy historie kilku rodzin, które mają ze sobą więcej wspólnego niż im się wydaje, mnóstwo tajemnic, które bohaterowie muszą poznać, a do tego dochodzą jeszcze elementy sci-fi.

Historia opowiedziana w Dark jest niesamowicie skomplikowana, wielowymiarowa, rozgrywająca się na wielu płaszczyznach, ale jednocześnie bardzo spójna i uporządkowana (po obejrzeniu całości wszystko wskakuje na swoje miejsce). Na twórców czekało mnóstwo pułapek scenariuszowych, ale póki co wygląda na to, że w żadną z nich nie wpadli. Dawno nie oglądałam niczego tak zakręconego, zawiłego, a jednocześnie przejrzystego i sensownego! Dark to fenomen, który zasługuje na to miano każdą minutą. Mam tylko nadzieję, że drugi sezon będzie tak samo dobry jak ten pierwszy!


Podobny obraz

Coś z lżejszej kategorii, czyli Jane the Virgin, a dokładniej czwarty sezon przygód naszej bohaterki. I w sumie nie wiem, czy on by się tu znalazł, gdyby nie finał. Świetność tego serialu przypada na jego dwa pierwsze sezony, no, może ewentualnie jeszcze pierwsze odcinki trzeciego. Później nastąpił dość mocny spadek poziomu, ale na szczęście w czwartej serii Jane the Virgin zaczęła wracać na swoje dobre tory.

Serial opowiada o losach Jane, która w wieku dwudziestu kilku lat jest szczęśliwie zakochana w swoim narzeczonym. Wszystko jednak wywraca się do góry nogami, gdy okazuje się, że Jane jest w ciąży. No i wszystko byłoby okej, z tym wyjątkiem, że Jane jest dziewicą.

Jane the Virgin to typowe guilty pleasure, ale zaryzykuję stwierdzenie, że jest to inteligentne guilty pleasure. Znajdziemy tu mocne sylwetki bohaterów, fabułę, która mimo swojej prostoty wciąga i angażuje, a do tego mnóstwo świetnego humoru! Całość jest bardzo ciepła i rodzinna, idealna na zimowe wieczory. Wisienką na torcie jest finał tego czwartego sezonu – to właśnie dlatego umieściłam ten tytuł na tej liście – sztos! Do dziś dochodzę do siebie po końcówce i już przebieram nóżkami w oczekiwaniu na premierę piątego (niestety ostatniego) sezonu.


Podobny obraz

Outlander! We wrześniu udało mi się wrócić do Outlandera. Obejrzałam sezon drugi, trzeci i te najnowsze odcinki z czwartego i… jestem absolutnie zachwycona. Myślałam, że to pierwsza seria była genialna, ale potem, no cóż, zobaczyłam resztę. Jak pewnie doskonale wiecie, albo jeśli nie wiecie, to teraz się dowiecie, Outlander opowiada historię Claire, która wraz z mężem po drugiej wojnie światowej udaje się do Szkocji na swego rodzaju drugi miesiąc miodowy. Tam, przez całkowity przypadek, Claire przenosi się w czasie dwieście lat wstecz, gdzie poznaje przystojnego Szkota, Jamiego, oraz wplątuje się we wszystkie możliwe kłopoty.

Powiem wam, że prawdziwa zabawa z tym serialem zaczyna się dopiero od drugiego sezonu. Gdy słyszałam, że jest to produkcja o podróżach w czasie, byłam przekonana, że ten wątek zostanie w jakiś sposób pogłębiony. Jednak póki co zanosiło się na to, że się nie doczekam. Ot co, Claire przeniosła się w przeszłość i została tam na kolejne 15 odcinków. Wyglądało na to, że na tym wszystko się zakończy. Ale później (w drugim sezonie) okazało się, że jednak zdolność głównej bohaterki będzie miała znaczenie! W końcu czas zaczął się przenikać, zaczęto tworzyć wielowymiarowe wątki, a fabuła zaczęła być trochę bardziej skomplikowana. Końcowo dochodzę do wniosku, że to trzeci sezon podobał mi się najbardziej, ale teraz, gdy oglądam czwarty, chyba jestem bliska zmiany zdania.
No bo po prostu Outlander to złoto, a nie serial. On ma wszystko. Świetnych bohaterów, piękne kadry i fabułę, która angażuje, zachwyca i zaskakuje. Chociaż ciężko o nagłe zwroty akcji, to cały czas coś się dzieje, a kolejne odcinki same się włączają. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji go poznać, to zachęcam, bo gwarantuję wam, że zakochacie się w nim równie mocno!


Znalezione obrazy dla zapytania goblin drama promo

I na sam koniec mój numer jeden 2018 roku czyli… Goblin. Bez niespodzianek, prawda? Tyle gadam o tym serialu, że chyba już każdy z was wie, że jest moją nową i aktualną miłością. Goblin to tak właściwie koreańska drama, przed którą się broniłam rękami i nogami, bo okrutnie nie chciałam jej oglądać. Dlaczego? Nie mam bladego pojęcia. Jednak w końcu się poddałam, obejrzałam i… przepadłam.

Niecałe tysiąc lat temu Kim Shin został zdradzony przez swojego pana. Został ugodzony mieczem, ale nie zginął, a został goblinem – nieśmiertelnym, posiadającym nadprzyrodzone moce, przez wieczność patrzącym jak odchodzą jego bliscy. Jedyną szansą na zakończenie jego życia jest dziewczyna zwana oblubienicą goblina. Tylko ona jest w stanie zobaczyć miecz tkwiący w jego piersi i go wyciągnąć, tym samym pozwalając mu obrócić się w nicość.

Ta drama ma wszystko, co powinien mieć dobry serial. Główny bohater jest niezłym ciachem, rzuca świetnymi żartami, potrafi jednocześnie był uroczy i kochany, a także waleczny i stanowczy. Główny wątek romantyczny jest spełnieniem marzeń każdej dziewczyny; chemia pomiędzy aktorami jest niespotykana, a sceny z ich udziałem wywołują tylko ciepłe uczucie na sercu. Na drugim planie mamy jeszcze inną parę, równie dobrze poprowadzoną co ta wiodąca. W ich przypadku towarzyszą nam podobne uczucia i ogląda się ich z tak samo wielkim zainteresowaniem! Mamy tu jeszcze bromance idealny, który nie raz doprowadzi widza do płaczu ze śmiechu, bo sceny z ich udziałem mogą zakończyć się tylko w ten sposób.

Najważniejszą cechą Goblina jest jednak fabuła, która wciąga od pierwszego odcinka i nie chce wypuścić, dopóki człowiek nie skończy oglądać całej dramy. Tych bohaterów się kocha, kibicuje się im i płacze, gdy sprawy nie układają się po ich (i naszej!) myśli. Przygotujcie sobie kontener chusteczek, bo na pewno wam się przydadzą!



I to by było na tyle, jeśli chodzi o najlepsze seriale, jakie miałam okazję obejrzeć w ubiegłym roku. Wszystkie są cudowne, wszystkie skradły na swój sposób moje serduszko i wszystkie z nich wam gorąco polecam. Oczywiście Goblina najbardziej, bo gatunek, jakim są koreańskie dramy, to moje odkrycie 2018 roku więc szczerze zachęcam was do sprawdzenia, o co chodzi!

The Crown, Dark, Jane the Virgin oraz Outlander dostępne są na Netfliksie. Goblin dostępny jest na viki.com


A wasz rok jak upłynął pod względem serialowym? Mam nadzieję, że trafialiście na same dobre produkcje! Koniecznie napiszcie, co zrobiło na was największe wrażenie.


Jeśli chodzi o te najgorsze seriale, które się nie udały, bądź po prostu mnie do gustu nie przypadły, to przeczytacie o nich w następnym poście. Oj, będzie się działo. 

A jeśli chcecie być na bieżąco z moimi serialowymi poczynaniami, to zapraszam do obserwacji mojego profilu na TVTime





 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać



20 komentarzy:

  1. Muszę w końcu zabrać się za Dark!

    OdpowiedzUsuń
  2. Żadnych z nich nie oglądałam :) Pozostaję wierna kilku swoim, które oglądam od daaawna :D Czasami coś japońskiego sobie obejrzę :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam oglądać Dark, na początku mi się podobał, ale jakoś nie mogę się na nim skupi :( Zapisałam sobie dwa seriale od Ciebie, a mianowicie "he Crown" i "Goblin". Teraz mam ferie to będę miała mnóstwo czasu na obejrzenie je hah :)

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Dark daj kolejną szansę, gdy będziesz w odpowiednim nastroju. A do Goblina zachęcam tak ogólnie :D

      Usuń
  4. ,,The Crown'', ,,Jane the virgin" i ,,Outlander" mam w planach do obejrzenia, ale nie mam pojęcia kiedy się za to zabiorę :) Mam nadzieję, że w tym roku, ale zobaczymy jak z tym wyjdzie ;D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że żadnego z tych seriali nie oglądałam, mimo że 2018 to czas gdy spędziłam sporo czasu przed ekranem. Mam jednak zamiar obejrzeć "The Crown" :)

    Pozdrawiam,
    https://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2019/01/kirke-madelinemiller-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam tylko Dark i totalnie przepadłam dla tego ciężkiego klimatu. Trzeba się skupić, ale o to własnie chodzi, że nie jest to typowy głupi serial :D Z pozostałych narobiłaś mi ochoty na Goblina!

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądałam z tego tylko "The Crown" i zgadzam się, że to świetny serial <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno było sporo serialowych rozczarowań, głównie w przypadku, gdy serial został nagie anulowany i końcówka wychodzi tragicznie - cały czas nie mogę odżałować trzeciego sezonu Zoo! Mam w planach seriale, które masz na liście (no może poza Goblin :D). A Jane the Virgin uwielbiam! Ile ja się naśmiałam i napłakałam na tym serialu. Finał czwartego sezonu miazga i chcę już piaty, żeby mi to wyjaśnili! Kasikowykurz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to poza Goblinem :O
      Aaa Jane będzie pod koniec marca <3

      Usuń
  9. Ja oglądnęłam tylko dwa seriale i to pod koniec roku dopiero. :D Ale są to dwa seriale, które tak ubóstwiam. Pierwszy to Telefonistki, chociaż czasami wkurza, ale kurczę, klika się cały czas na kolejny odcinek. :)
    A drugi to Gra o tron! W końcu się wzięłam za serial, o którym cały świat już od tak dawna gada i już wiem o co cały ten szum! Ten serial jest niesamowity, ma wszystko, i moje serce się łamie, że w kwietniu ostatni sezon. :'(
    Teraz zaczęłam Lucyfera i nie wiem, czy to przypadek czy co, że o tym napisałaś, ale właśnie The Crown i Outlander są następne na mojej liście i tym bardziej się cieszę, że te dwa seriale są tutaj na liście.
    I powiem ci, że mnie nie ciągnie do tych dram... ale przekonałaś mnie, bo ciągle o tym gadasz tu, na blogu. :D I tutaj? Super bohater? Świetny romans? Było tak od razu. Przełamię się, chcę zobaczyć jak to wygląda. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, pacz, może to jakiś znak. Wczoraj obejrzałam pierwszy odcinek Telefonistek i się już wciągnęłam! Oglądałabym dalej, ale jednak wiesz, sesja :c
      Grę o tron też bym tu pewnie dała, ale niestety w 2018 nic nie wyszło :C
      A Goblina oglądaj, oglądaj! <3 <3

      Usuń
  10. The Crown i Outlander są w moich planach :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajna lista :). Oglądałam kiedyś Outlander'a, bardzo ciekawy serial. A Dark kompletnie odmienny od dotychczasowych seriali, tajemniczy, nieprzewidywalny. Od siebie polecam jeszcze Stranger Things i Tell Me A Story (moje ostatnie odkrycie, które pochłonęłam w 3 dni).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stranger Things znam i również lubię. A Tell Me Story mam w planach

      Usuń
  12. Super :) Zapraszam do siebie :P Dopiero zaczynam ale mam nadzieje, że Ci się spodoba :)
    https://naprawdenienazarty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Goblina to kojarzę jak moja dziewczyna oglądała ale wolę AHS czy the Ezorcist

    OdpowiedzUsuń
  14. Dark, Outlander mamy w planach :) Crown mąż zamierza oglądać, także liczę że i mnie się spodobają te dwa pierwsze :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)