środa, 3 stycznia 2018

Te 5 książek mnie rozczarowało [PODSUMOWANIE 2017]

Trzeba ulżyć sobie trochę w tej goryczy.


Widzieliście już moją listę najlepszych książek ubiegłego roku, więc teraz czas na pokazanie wam tytułów, które w jakiś sposób mnie sobą rozczarowały. Znacie to uczucie, gdy bardzo na coś czekacie, ale nie spełnia waszych oczekiwań, gdy już to dostaniecie? Ten post jest właśnie o tym.

Ale zanim przejdę do rzeczy, te 3 książki rozczarowały mnie troszkę mniej, więc nie weszły to topowej 5, ale w dalszym ciągu zapracowały sobie na swoja obecność tutaj.

Uwielbiam serię Szklany tron, a przynajmniej pierwsze dwa tomy. W 2016 roku pierwszy raz się na niej zawiodłam, bo przeczytałam Dziedzictwo ognia, które zupełnie mi nie podeszło i było jak wyrwane z zupełnie innego cyklu. Za to w 2017 zabrałam się w końcu za Królową cieni, która mimo że była dużo lepsza, w połowie i tak powtórzyła los 3 tomu. Nie podoba mi się droga, jaką obrała Mass. Pierwsza część cyklu w ogóle nie zapowiadała, że losy bohaterów potoczą się w tę stronę i dlatego jestem zawiedziona.

Bad mommy było reklamowane jako świetny thriller psychologiczny, którego zakończenia nie da się przewidzieć. A ja? Już w połowie przeczuwałam, co się święci. I dlatego ta powieść tu wylądowała.

A ostatnia z tej paki jest książka Ceceli Ahern. Kocham i uwielbiam tę autorkę, ale jej PS Kocham cię jest jak wyrwane spod innego pióra. Ta powieść jest niedopracowana, płytka i bardzo ogólna. Przypomina zarys jakiejś większej historii, nad którą trzeba jeszcze popracować, a nie pełnoprawną publikację. Domyślacie się, jakie było moje rozczarowanie, gdy jedna z moich autorek tak strzeliła mi swoją powieścią w kolano.


A teraz już będę mówić o tych książkach, po które tu wszyscy przyszliśmy.

5

Moje najświeższe rozczarowanie, najmłodsze i żarzące się świeżą raną w mym sercu to Wolf by Wolf. Gdy usłyszałam pierwszy raz na zagranicznych kanałach o książce, w której Niemcy wygrali drugą wojnę światową i szerzą swe rządy, a główna bohaterka chce wygrać wyścig, by zdobyć możliwość spotkania z Hitlerem i móc go zabić, więcej nie było mi trzeba. Szkoda tylko, że ta powieść tak naprawdę mówi o tym i… tylko o tym. Tu się po prostu nic nie dzieje. Wieje nudą! Fabuła mogła pójść w każdą stronę, a nie poszła w żadną.



4

Z Mroczniejszym odcieniem magii miałam podobną historię. V. E. Schwab jest autorką, która zrobiła furorę za granicą. Wszyscy czytają jej książki, każdy się nią zachwyca. Dodatkowo ta konkretna powieść jest o świecie, w którym istnieją cztery równoległe Londyny. Miało być magicznie, ciekawie i zapierająco-dech-w-piersiach. Przez większą część doceniałam opisy wszystkich krain i praw, którymi się rządzą, ale kurczę, ja chciałam akcji, a dostałam samą teorię.


3

Jedno z większych rozczarowań zafundowało mi Światło, którego nie widać. Powieść pisana przez 10 lat, powieść, która zdobyła nagrodę Pulitzera… to powieść, za której powstaniem stoi więcej ciekawych historii, niż opowiada samo jej wnętrze. Śledzimy tu losy dwóch bohaterów, które same w sobie złe nie są, ale największym problemem jest fakt, że ich przygody donikąd nie prowadzą. Brakuje im konkluzji, jakiegoś sensownego podsumowania całej powieści. Jednocześnie autor chce mówić o wojnie w poważny i wyniosły sposób, a za chwilę spłyca wszystkie ważne wydarzenia i traktuje je powierzchownie. Naprawdę nie wiem, dlaczego tyle się o tym tytule mówi.



2

Za tę pozycję chyba dostanę siekierą w łeb od któregoś z uczynnych fanów Jane Austen. Tak, w końcu przeczytałam Dumę i uprzedzenie, która mi się nie spodobała. Byłam przygotowana na piękną historię miłosną, która chwyci mnie na serce, wzruszy a potem rozbije na milion kawałków. W końcu miał być to romans wszechczasów. Już byłam gotowa na dodanie kolejnego męża do swojej listy! No i się przyjechałam. Powieść jest dla mnie nuda i tak naprawdę nie opowiada o niczym. Dlaczego ludzie tak bardzo zachwycają się historią pięciu panienek, których rodzice desperacko poszukują dla nich małżonków? Dosłownie o tym jest ta powieść.



1

Moja prywatna drzazga, która tkwi w moim sercu do tej pory, a od lektury tej powieści minęło już jakieś pół roku. Jak prawdziwa fanka grzecznie czekałam, aż kolejne dzieło Stephenie Meyer ujrzy światło dzienne. Gdy w końcu nadszedł ten moment, autorka popełniła Chemika. No i przepraszam bardzo, co to do cholery było?! Thriller, który koło thrillera nawet nie stał! Jakieś pomylone czarne charaktery, które same nie wiedzą, kim chcą być. Postacie zwierzęce milion razy lepiej wykreowane niż te ludzkie. A wisienką na torcie jest wątek miłosny, który wszystko oblewa toną lukru. O Chemiku chcę jak najszybciej zapomnieć, ale ten ból jest zbyt głęboki, by mnie opuścić, więc będę gderać o nim pewnie jeszcze jakiś czas.



Spis recenzji:




A was coś rozczarowało w ubiegłym roku? Czy może obyło się bez gorzkich łez?


 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać





20 komentarzy:

  1. Światło mam w planie przeczytać jeszcze w tym roku. Chciałabym w końcu mieć własne zdanie na jej temat. Duma i uprzedzenie mi się podobała tak jak Wichrowe wzgórza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety zdarzają się i koszmarki w naszym czytelniczym życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh, ten nieszczęsny "Chemik". Poddałam się jakoś w połowie...
    A co najgorszych książek jakie przeczytałam w 2017 to zdecydowanie "Hopeless" Colleen Hover, "Miasto trumien" Gary'ego A. Braunbeck'a, "Alicja i lustro zombi" Geny Showalter i "Gwiazdy, które spłonęły" Melissy Falcon Field.
    Zawiodłam się jeszcze na "13 powodach" Jaya Ashera, "Carrie" Kinga i "Pochłaniaczu" Katarzyny Bondy. Zwłaszcza po "Pochłaniaczu" nie spodziewałam się czegoś takiego, bo Bonda jest moją ulubioną autorką.
    Wybacz, że tak się rozpisałam, ale jak widzisz u mnie 2017 był pełen książkowych rozczarowań, chociaż trafiły się 2 perełki i jedna strasznie emocjonalna powieść.

    Pozdrawiam cieplutko,
    martynapiorowieczne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pocałunek zdrajcy pocałunek zdrajcy pocałunek zdrajcy pocałunek zdrajcy... Wyczekuj recki XD
    Jak zobaczyłam zapowiedzi Chemika to uznałam, że pora się poznać z panią Meyer. Jak zobaczyłam pierwsze recenzje uznałam, że chyba jednak lepiej nie ryzykować xddd
    Czy Ps Kocham cie to jest ta sama historia co w filmie o tym tytule??
    Swoją drogą straszysz mnie tym ST. A kolega mi dał na święta 3 tom 😣

    Buziaki 😘
    Ula

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam żadnej z tych książek, więc wypowiedzieć się nie mogę, ale mam w planach "Dumę i uprzedzenie". Jednak właśnie liczyłam na ponadczasowy romans, emocje i na to że zapadnie mi w pamięć, a tymczasem ona jest o 5 laskach? No nie :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tylko "Bad Mommy" - tak jak pierwsza część bardzo mi się podobała, tak później było już tylko gorzej. A zakończenie to dla mnie totalny zawód.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Światło, którego nie widać" - tak bardzo się zgadzam <3 W ogóle nie rozumiem tego wszechobecnego dopisku "powieść pisana 10 lat"... No bo kurczę, ja swoją mogę pisać i 20, ale czy to znaczy, że od razu będzie fenomenalna? :D
    Mnie "Duma i uprzedzenie" całkiem się podobała, ale też nie uważam jej za genialną. Ot, zwykły romans sprzed lat. Nic specjalnego. Nie wiem o co tyle szumu :/

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina z naksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie rozczarował tylko ''Król Kruków'' w tym roku :)

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękna recenzja, zacna Panno! Te wybuchy, te pościgi!!! Przykro mi, że te książki rozczarowały twe czytelnicze serducho. Mam nadzieję, że 2018 przyniesie ci wiele wspaniałych lektu, o których twoja recenzencka buzia nie będzie mogła przestać omawiać!
    A tak już na poważnie.. Wpis cud, miód i malinka!
    ~~twoj anonimowy welbiciel

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie ciekawi "Mroczniejszy odcień magii".

    OdpowiedzUsuń
  11. Śmiej sie, nic nie przeczytałam z tego. I chyba dobrze, bo najwyrazniej nie ma po co.
    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
  12. W zasadzie poza Sarą J Maas (która mi się oczywiście podobała!) to nie czytałam nic z tej listy. ALE zastanawiałam się nad "Chemikiem", więc teraz dzięki Tobie mogę nieco obniżyć wymagania :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze powiedziawszy też nigdy nie sięgnęłam po Dumę i Uprzedzenie i raczej nie sięgnę. O reszcie (oprócz Chemika) nie słyszałam i chyba nie chcę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. O! Mozemy przybić sobie piątkę , u mnie "Duma i uprzedzenie" w 5 najgorszych ksiażek przeczytanych w 2017

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam problem z Mroczniejszym odcieniem magii, bo z jednej strony chciałabym przeczytać tę książkę, a z drugiej boję się, że będę równie niezadowolona. Coś mnie od niej cały czas odrzuca...

    Pozdrawiam
    Wiedźma

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeśli chodzi o "Dumę i uprzedzenie", ja uwielbiam ją za genialny humor, cudownie wykreowane postaci i super oddany klimat epoki.
    "Światło, którego nie widać" znaazło się w mojej ubiegło rocznej topce, więc szkoda, że Ci się nie spodobało :(

    OdpowiedzUsuń
  17. PS kocham Cię też mi się nie za bardzo podobała - Chemika mam w najbliższych planach, ale aż się boje bo większość krytykuje tę powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja mam zupełnie inne zdanie co do ST - według mnie z tomu na tom jest coraz lepsze. Mi się natomiast podoba droga jaką podąża ta seria...
    Pozostałych nie czytałam i raczej nie zamierzam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Duma i uprzedzenie" jest jedną z moich ulubionych powieści. I myślę, że jej fenomen polega nie tylko na historii o Kopciuszku, ale też o tym, że każda z nas marzy o tym, aby być sobą i znaleźć mężczyznę, który doceni piękno, które w nas tkwi. Dla mnie to jest piękna historia opowiadająca o miłości, bo moim zdaniem tych dwoje ludzi zeszło się mimo różnic, które są między nimi i tego, że wszystko mówiło głównym bohaterom, że nie mogą i nie chcą być razem. Moim zdaniem to historia o miłości, która zawsze potrafi znaleźć odpowiednią drogę, nawet jeżeli miałoby to długo trwać.

    OdpowiedzUsuń
  20. nie znam tych pozycji, ostatnio niestety mam zbyt malo czasu zeby wogole cos przeczytac a szkoda!

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)