niedziela, 24 czerwca 2018

Zombie atakują! - "Przegląd końca świata. Feed" Mira Grant [RECENZJA]


Gdy wynalazłam w odmętach internetu książki, których głównymi bohaterami są blogerzy podczas apokalipsy zombie, pognałam w jej stronę z prędkością światła. Później zwlekałam z lekturą bardziej niż George R. R. Martin z pisaniem Winds Of Winter. A samo czytanie trwało dłużej niż wyblaknięcie marchewkowych włosów Clary z Shadowhunters. Efekt końcowy? Zadowolenia brak.

W 2014 roku ludzkość stworzyła coś, czego nie była w stanie powstrzymać. Tajemniczy, niosący za sobą destrukcję i zniszczenie wirus opanował świat. Infekcja rozprzestrzeniła się w zatrważającym tempie pozbawiając człowieka władzy nad własnym ciałem i wydając tylko jedno polecenie: „jedz”. Od tamtej pory minęło ponad 20 lat. Georgia i Shaun Masonowie to rodzeństwo posiadające osobliwe hobby; przekazywanie swoim czytelnikom najświeższe, najlepsze, najbardziej wiarygodne wiadomości dotyczące epidemii zombie. Przy okazji rozwoju swojej blogerskiej kariery trafiają na informacje, w których posiadanie nie powinni wejść.

I teraz nie wiem od czego zacząć, bo w tej książce irytowało mnie dosłownie wszystko, oczywiście z głównymi bohaterami na czele. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia Georgii, przemądrzałej nastolatki z wielkimi problemami i wiecznymi bólami głowy. Mogę już chyba wysnuć wniosek, że każda postać cierpiąca na migreny niemiłosiernie działa czytelnikowi na nerwy.

Opis z tyłu okładki bardzo mocno sugerował, że dostanę thriller o zombie, który zmrozi mi krew w żyłach. Problem jest taki, że w książce o zombie występowało bardzo mało zombie. Na przełomie 500 stron więcej się o nich gada, niż rzeczywiście następuje z nimi jakaś interakcja. Akcji ze świecą jest tu szukać, a jeśli chodzi o sam fakt strachu, to niestety, ale to, co czułam podczas każdej lekcji matmy w momencie, gdy nauczycielka szukała osoby do odpowiedzi, nie umywa się nawet w jednej dziesiątej do tego, co czułam podczas lektury.



Feed jest strasznie zagmatwaną książką. W żadnym momencie podczas czytania nie wiedziałam, o co chodzi z główną zarazą, która opanowała świat. Nie zostało to nigdy w pełni wytłumaczone, a wszystkie informacje na ten temat udzielane są w tak zawiły sposób, że ja do tej pory nie ogarniam większości faktów, które powinny być dla mnie oczywiste po skończonej lekturze. Główni bohaterowie też niby powinni zagłębiać się w całą tajemnicę wirusa, a tak naprawdę dowiadują się wszystkiego, tylko nie tego.  Przeplątanie z poplątaniem.

A rzecz, która najbardziej mi przeszkadzała? Dam, dam, daaaam. Główny wątek związany z blogowaniem. Georgia i Shaun na każdym kroku gadali o tym, jaka ta praca jest wymagająca, jak to nie jest im z tym źle, co robią. Ostrzegali swoich czytelników, że to nie takie łatwe, że niesie ze sobą wiele bólu i cierpienia, że to tak naprawdę koszmarna robota. Po czym zawijają ogon pod siebie i biegną z radością ku nowej sensacji wywołanej przez zombie oddalające się w stronę zachodzącego słońca.

Feed mnie zawiodło, wynudziło i zirytowało. W żadnym momencie nie wciągnęłam się w lekturę, nie zainteresowałam się fabułą, a bohaterów z wielką przyjemnością rzuciłabym jako przynętę dla ewentualnych zombie (chociaż i tak nie wierzę, że je spotkam, patrząc na ich częstotliwość występowania). Sam fakt, że męczyłam tę książkę blisko 6 miesięcy powinien dać dużo do myślenia.


I teraz mam żal do siebie, bo kupiłam wszystkie trzy tomy. I pal sześć, że po groszowych cenach na promocji. Ale po cholerę mi one są teraz?





Fakty objawione: 
Tytuł: Przegląd końca świata. Feed
Tytuł oryginału: Feed
Autor: Mira Grant
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Wydawnictwo: SQN
Ilość stron: 496


 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać





18 komentarzy:

  1. O kurczę, a zapowiadało się tak ciekawie. Nie dziwię się Twojej irytacji, ja byłabym załamana, gdyby w książce o zombie tych zombie praktycznie nie było:(

    Buziaczki i zapraszam!
    https://sleepwithbook.blogspot.com/2018/06/zerca-katarzyna-berenika-miszczuk.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za apokaliptycznymi książkami. Jakoś mnie nie przekonują :/
    Pozdrawiam :)
    https://ragazza99.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej nie sięgnę po nią, nie moje klimaty :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Spalić to, a popiół rozsypać na cztery strony świata! :D Dzięki za ostrzeżenie, już wiem, że mam tę książkę unikać szerokim łukiem, chociaż i tak pewnie bym po nią nie sięgnęła, bo tematyka zombie jakoś w ogóle mnie nie fascynuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę taka zła? A ja czytałam tyle pochlebnych opinii! Nigdy się chyba nie nauczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie się ta seria baaaardzo podobała, jest genialna. Jedna z moich ulubionych.
    I może się czepiam, ale Georgia i reszta nie byli nastolatkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni nie mieli po 18-19 coś?

      Usuń
    2. Jak dobrze kojarzę to bliźniaki po 23, reszta chyba też coś plus/minus

      Usuń
  7. Ja byłam zadowolona z tej serii. Faktycznie czasami wiało nudą, akcja nie była za szybka, ale na szczęście czytało mi się dobrze. Jeśli chodzi o przedstawienie przyczyn epidemii, to dla mnie w "Feed" zostało to uzasadnione świetnie. Było to jedno z lepszych wyjaśnień wśród wielu książek o zombie, które przeczytałam. I cała sytuacja polityczna najbardziej rzeczywista.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dość dawno i faktycznie nie mamy tutaj pędzącej akcji, ale ogólnie pomysł i świat bardzo mi się podobały. Autorka dość szczegółowo przedstawiła przyczyny epidemii, jak do niej doszło i jak sobie ludzie z tym obecnie radzą. Dla mnie to było spójne i wiarygodne. Ale jeśli ktoś nastawia się bardziej na walki z zombie to faktycznie może być zawiedziony, bo to przede wszystkim thriller polityczny.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja się nastawiałam na akcję z zombie, a nie na książkę z gadaniem o zombie bez akcji z zombie xdd

      Usuń
  9. Słyszałam o tej serii, ale jakoś nieszczególnie zwróciła moją uwagę. Może podświadomie czułam, że jest słaba. D: O zombie czytałam tylko dwie książki, obie Andrzeja Wardziaka, "Infekcja: Genesis" i "Infekcja: Exodus". Co prawda blogerzy tam nie występują, ale jak dla mnie przyjemne książki o zombiakach. To tak jak byś miała niedosyt. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przykro - mnie się akurat ta książka całkiem podobała. ;( Przede wszystkim przekonał mnie ten świat. Muszę przyznać, że faktycznie w tej części jest czasami trochę nudnawo, ale za to w kolejnych więcej się dzieje, co zresztą ma pewien związek z zakończeniem "Feed". Jednak biorąc pod uwagę, że w ogóle nic ci się tu nie podobało, to następne tomy raczej też nie przypadną ci do gustu (jeśli w ogóle zdecydowałabyś się na ich czytanie ;)).

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)