niedziela, 19 sierpnia 2018

Czasem człowiek umiera jeszcze za życia - "Życie o smaku umierania" Artur Żak [RECENZJA]


Fanką krótkiej formy nigdy nie byłam i nie będę, ale od czasu do czasu lubię sobie takie utwory poczytać, poszerzyć horyzonty i sprawdzić możliwości nieznanych mi autorów. Do zbioru opowiadań Artura Żaka podeszłam z luźnym nastawieniem, ciekawa, co też autor zdołał tu wymyślić.

Życie o smaku umierania to 13 krótkich opowiadań, które mają ze sobą wspólny tylko jeden pierwiastek – śmierć. W każdym z nich znajdziemy ją na różne sposoby, w niektórych towarzyszy nam od początku, w innych przygląda się z boku, a w jeszcze innych przychodzi dopiero na koniec, by zebrać oklaski. Nieważne w jakiej formie, zawsze przychodzi.

Jak to w takich antologiach bywa, nie wszystkie historie przypadły mi do gustu, ale to zupełnie normalne. Co kawałek porzucamy życie jednych bohaterów, by posłuchać o innych, by potem znowu ich zostawić. Człowiek jeszcze nie wyjdzie do końca z jednej opowieści, a już zaczyna kolejną, dlatego też dobrym sposobem jest czytanie tych opowiadań pojedynczo, dawkowanie ich sobie.

Moja rada odnośnie robienia sobie przerw pomiędzy kolejnymi historiami jest naprawdę przydatna jeśli chodzi o techniczny aspekt czytania antologii, ale także warto zastosować ją w tym konkretnym przypadku, bo każde pojedyncze opowiadanie z Życia o smaku umierania niesie ze sobą ogromny kaliber emocji. Przeczytanie zbyt dużej ilości na raz wprowadzi was zbyt głęboko w ponury i smutny nastrój, a tego nikomu nie polecam (bo sama niestety na sobie to przetestowałam).

Chociaż bohaterowie są od siebie różni i wydają się nie mieć ze sobą absolutnie nic wspólnego, to jednak ich wszystkich łączy bardzo wiele – ból, smutek czy chęć zapomnienia. Każdy z nich zmaga się ze swoimi problemami na swój własny sposób, z problemami, w których obliczu nie raz staje przeciętny człowiek, nie wiedząc, kogo może poprosić o pomoc i jak sam ma się nie zatracić w tej otchłani.

Artur Żak prezentuje mroczną naturę każdego człowieka, do czego można się dopuścić będąc w sytuacji bez wyjścia, jak można zareagować w obliczu zagrożenia i do czego może doprowadzić ludzka głupota czy po prostu brak zwykłej rozmowy z kimś zaufanym. Wszystkie historie są gorzkie, ale jednocześnie zmuszają do refleksji, niejednokrotnie wytykając nam wszystkie błędy, jakie popełniamy albo jakie moglibyśmy popełnić.

Znajdziemy tu historie prostych ludzi, którym kłótnie rodzinne towarzyszą na każdym roku, którzy zmagają się z problemami małżeńskimi czy popadli w konflikt z prawem. Raz nawet przeniesiemy się do jednego z obozów koncentracyjnych z czasów drugiej wojny światowej, więc tematyka zbioru jest zróżnicowana.


Chociaż zdecydowana większość opowiadań mnie urzekła i sprawiła, że niejednokrotnie musiałam odłożyć książkę, by zaczerpnąć oddechu i chwilę odetchnąć, to znalazły się też tu takie, których dobrze nie wspominam. Można je policzyć na palcach jednej ręki i wszystkie dotyczą niezbyt miłego traktowania kobiet, wręcz wulgarnego, na które ja jestem wyjątkowo uczulona. W niektórych sytuacjach autor po prostu przekroczył pewną niepisaną granicę.

Z drugiej strony jednak autor pokazuje, że czasem w małżeństwie to mąż jest tą poszkodowaną stroną, że żona wcale święta być nie musi, co w moim odczuciu wypadało o niebo lepiej.

Moja jedyna uwaga dotyczy języka, jakim posługuje się Artur Żak. Jest on prosty, bezpośredni, pomaga wszystko doskonale zrozumieć, ale równocześnie momentami wydawał mi się zbyt przesadzony. Chodzi mi tu o zbyt dużą ilość przekleństw. Były momenty, w którym użycie brzydkiego słowa na „k” było uzasadnione i wynikało z sytuacji, ale w wielu innych miejscach autor rzucał kobietami lekkich obyczajów na prawo i lewo, co trochę raziło w oczy.


Życie o smaku umierania to wyjątkowy zbiór opowiadań, którego nie sposób będzie podrobić. Znajdziemy tu ocean bólu i cierpienia, dwa jeziora nieporozumień i trzy rzeki niezgody. Autor w piękny i brutalny sposób oddał realia ludzkiego życia, pozbawiając czytelnika wszystkich złudzeń. Jest to lektura warta uwagi, chociaż na pewno do lekkich i przyjemnych nie należy. Przygotujcie się na ciężką tematykę i problemy, które będą wymagać gruntownego przemyślenia. Ale powiem wam, że naprawdę warto. 



Fakty objawione: 
Tytuł: Życie o smaku umierania
Autor: Artur Żak
Wydawnictwo: Poligraf
Ilość stron: 194
Grubość grzbietu: 1,0 cm
Cena: 35 zł
Mobilność: S (fizycznie)



 Facebook Instagram Goodreads Twitter Google+ LubimyCzytać



25 komentarzy:

  1. Dziękuję za opinię! Wcześniej nie słyszałam o książce a teraz wiem, że muszę ją mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również nie przepadam za opowiadaniami, bo podobnie jak Ty nie lubię tego, że zaczynam czuć sympatię do bohatera, a za kilka stron trzeba się pożegnać. Już dawno poszłam za podaną przez Ciebie radą i robię przerwy i to naprawdę pomaga! A co do tej książki, to muszę przyznać, że ma przedziwną, a jednocześnie intrygującą okładkę i paradoksalnie zachęcającą mnie tematykę śmierci :-).

    Pozdrawiam !
    https://zaczytana-artystka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo tego że sama swoją radę znam, to i tak zawsze zapomnę z niej skorzystać xd

      Usuń
  3. Ja słyszałam o tej książce i myślę, że po twojej opinii zdecyduję się na nią! Ja z kolei lubię opowiadania, bo mogę przerwać między kolejnymi i wrócić za jakiś czas bez przerwanej ciągłości, co niemozliwe jest w przpadku książki. Ciągnie mnie tematyka, więc kiedyś na pewno się skuszę.
    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie książka jest idealna dla ciebie :D

      Usuń
  4. Z pewnością jest to ciekawa książka, ale jednak nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. To może być książka dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie jest to calkiem interesujacy sposob na ksiazke ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, każdego to kiedyś czeka, pytanie tylko jak to się skończy :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, koniecznie muszę po nią sięgnąć. Bardzo lubię takie "klimaty" ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja znów uwielbiam krótkie opowiadania

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa książka muszę przyznać ale nie wiem czy dla mnie muszę spróbować :D
    Pozdrawiam, Weronika ♥
    pasjeweroniki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że tytuł jest godny uwagi. Ja w każdym razie sobie zapisuję.
    Tematykę śmierci w nietypowy sposób ujmuje Weronika Murek w utworze "Uprawa roślin południowych metodą Miczurina ". To również jest zbiór opowiadań, z tym że Autorka posługuje się przekazem groteskowym z elementami fantastyki . Polecam, jeśli oczywiście lubisz takie formy.
    Pisałam o tej książce u siebie.
    http://czytamiznikam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa propozycja ... Kusi mnie , oj kusi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się na swój sposób interesująca, ale to raczej nie moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale zaciekawiła mnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo fajnie napisana recenzja- zdecydowanie wyróżniasz sie na tle konkurencji recenzenckiej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie przeczytam tę książkę. Moje klimaty ;)
    Recenzja świetna

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna recenzja, ujmująca, intrygująca i pełna. Nie wiem czy to są moje klimaty, a mimo to po przeczytaniu Twojej recenzji wiem, że chciałabym po tę książkę sięgnąć!

    OdpowiedzUsuń
  18. A zdawała się taka niepozorna ta książka. Jestem zaskoczona i chce ją przeczytać. Jeden minus mam, ja zawsze każda książkę czytam na raz. Więc tutaj może być problem.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po raz pierwszy spotykam się z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba nie do konca byłabym sklonna ja przecZytać

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja chyba jestem literacką masochistką, bo uwielbiam płakać na książkach, uwielbiam, kiedy wprowadzją mnie one w ponury nastrój...

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz wskrzesza jednego jednorożca :D
Odwiedzam blogi wszystkich, którzy zostawili komentarz pod ostatnim postem ;)