Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarah j mass. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sarah j mass. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 września 2020

Nowy świat, nowe postacie, nowa seria! - "Księżycowe miasto. Dom ziemi i krwi" Sarah J. Maas [RECENZJA]

Nadeszła nowa Maas i z impetem po raz kolejny przejęła internet. Początek nowej serii, cudowne okładki i cicha obietnica, że to będzie jednak trochę coś innego niż to, do czego nas autorka przyzwyczaiła do tej pory. Księżycowe miasto reklamowano jako tę powieść kierowaną dla doroślejszych czytelników z dojrzalszymi bohaterami i stylem. A wyszło… tylko do połowy tak, jak wyjść powinno.

niedziela, 29 października 2017

13 powodów: sezon 2 - Sarah J. Maas [BLOGERZY POLECAJĄ]

Kobieta, która stworzyła świat. A nawet dwa.


Czy jest tutaj ktoś, kto nie czytał, czy choćby nawet nie słyszał o autorce, jaką jest Sarah J. Maas? Chaol, Dorian… ba, Rhysand! Wszystkie te wspaniałe postacie zrodziły się w otchłani jej wyobraźni i zostały przelane na papier za sprawą jej zręcznych palców i niesamowitej klawiatury komputera. Yyy… Nieważne. Zapomnijcie o tym akapicie, bo zrobiło się niezręcznie. Przejdźmy do rzeczy!

środa, 26 kwietnia 2017

Ręka, noga, mózg na ścianie... "Imperium burz" Sarah J. Maas | PREMIERA: RECENZJA

No i to mi się podoba!


Na pewno zdążyliście zauważyć, że uwielbiam serię Szklany tron, ale jedynie dwa pierwsze tomy. Dziedzictwo ognia okazało się dla mnie wielkim rozczarowaniem, a Królowa cieni została przereklamowana na dziesiątą stronę.

niedziela, 23 kwietnia 2017

Czo ta Sarah J. Maas wyprawia? - "Królowa cieni" | RECENZJA

I zapewne znowu będę tą, która wyjdzie przed szereg.


Pamiętacie moją mało pochlebną opinię o Dziedzictwieognia? Z uwagi na moją miłość do pierwszych dwóch tomów, nie dałam się tak łatwo zrazić i z jeszcze większą ciekawością sięgnęłam po Królową cieni. Liczyłam na zrehabilitowanie się autorki i powrót serii na dawne tory, a wyszło to nie do końca tak, jakbym tego chciała. Za to rozczarowanie było dla mnie zagwarantowane.

niedziela, 16 kwietnia 2017

Pierwszy zgrzyt z twórczością Sary J. Maas? No nie zaiskrzyło... "Dziedzictwo ognia" | RECENZJA

Chyba czuję się oszukana…


Szklany tron opowiadał o drodze Cealeny do zostania Królewską Obrończynią. Korona w mroku zaś była o jej życiu, gdy już wygrała turniej i zaczęła wypełniać obowiązki związane z nowym stanowiskiem. Jednak to, co podziało się w trzecim tomie…

środa, 29 marca 2017

RECENZJA | Współczesna Piękna i Bestia czyli "Dwór cierni i róż" - Sarah J. Maas | Stowarzyszenie Moli Książkowych

Ten dzień nadszedł…



Gdy była premiera Dworu cierni i róż, traktowałam tę książkę jako kolejną powieść Sary J. Maas z przepiękną okładką. Ale niedługo potem sprawy przybrały zupełnie inny obrót. Świat oszalał, czytelnicy nie rozmawiali o niczym innym, tylko o ACOTARze. Przy wydawaniu drugiego tomu, emocje urosły do potęgi entej i w moich oczach ta seria stała się wyznacznikiem obeznania czytelniczego. Jedynie nielicznym nie podoba się nowy świat stworzony przez Maas. Długo nie wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi, dlaczego wszyscy dostają orgazmu, gdy mowa o Rhysie. Tak długo zwlekałam z lekturą, bo obawiałam się, że dołączę do tych wyrzutków, którym Dwór się nie podobał. Z reguły coś, co wszyscy zachwalają, ja odbieram negatywnie. Nie wiem czemu, może dla samej zasady. Ale też w  wielu przypadkach książka nie dosięga chwały i blasku, którym została otoczona. ACOTAR bardzo mnie zaskoczył, bo przekonałam się na własnej skórze, że wszystkie pozytywne opinie nie były pisane na wyrost, a zachwyty pochodzą z głębi serca.

środa, 19 października 2016

Książkowanie| Korona w mroku - Sarah J. Mass

… czyli krótko, zwięźle i na temat.

Znalezione obrazy dla zapytania crown of midnight quotes

Korona w mroku to druga część cyklu o Caelenie Sardotien autorstwa Sarah J. Mass więc dalsza część wpisu może zawierać spojlery co do wydarzeń w pierwszym tomie serii.

Caelena zdobyła tytuł Królewskiej Obrończyni i pozostaje na usługach władcy Adarlanu. Ta posada chyba nie wygląda tak, jak dziewczyna sobie wyobrażała. Król zleca jej misje, często w różnych miejscach kontynentu, w których musi pozbyć się ludzi zagrażających w jakiś sposób koronie. Musi potulnie wykonywać wszystkie rozkazy, aby obietnica wolności się spełniła. Ale jak możecie się domyślać, Cealena zawsze trzyma coś w zanadrzu.

Akcja książki zagęszcza się stopniowo, ale jest zdecydowanie bardziej rozwinięta i ciekawsza niż w pierwszym tomie. Dodatkowo autorka wyjaśnia jeszcze kilka rzeczy, które miały miejsce w Szklanym tronie, więc dopiero tutaj poznamy odpowiedzi na niektóre pytania. A przede wszystkim zagadki tajemniczej przeszłości głównej bohaterki i jej niepewnej przyszłości. Sarah J. Mass oprócz samych kluczowych wydarzeń skupiła się przede wszystkim na pogłębieniu relacji Cealeny z Chaolem i Dorianem. Jestem bardzo zadowolona z tego zabiegu, bo dzięki niemu lepiej poznajemy motywy, którymi kieruje się Caelena przy wyborze ukochanego. A poza tym, dalej nie dostaniemy tu nachalnego wątku miłosnego. Jest go więcej niż w pierwszej części, ale ponownie razem z bohaterami obserwujemy ewolucję głównych treści romantycznych.

Nie samą psychologią jednak człowiek żyje i bardzo dobrze. Korona w mroku to przede wszystkim wydarzenia. Liczne zabójstwa, ucieczki, intrygi i walka o własne życie. Ponadto odkrywanie przeszłości, zgłębianie tajników magii i wieczne potyczki z wrogami. Postać Cealeny dalej jest dobrze napisana. Pomiędzy kolejnymi przeczytanymi książkami i kupowaniem sukien dalej potrafiła być zadziorną Zabójczynią. Spotkałam się z opiniami, że wygranie przez nią turnieju ją rozmiękczyło. Ale w sumie co się dziwić. Najpierw Cealena musiała spełniać życzenia króla zabójców, później trafiła na zesłanie do kopalni a potem musiała walczyć w turnieju. Gdy w końcu uzyskała trochę spokoju i nie musiała stawać w gotowości każdego dnia, zaczęła korzystać z luksusów zamku, jakie jej oferowano. Mimo to potrafiła wykonywać swoje zobowiązania i stanąć do walki o każdej porze.


Szklany tron był dobry, ale Korona w mroku jest jeszcze lepsza. Od początku czekają na nas zagadki, które wraz z rozwojem historii się mnożą i zapętlają. Dodatkowo rozwinął się tu wątek miłosny i ja byłam w zupełności usatysfakcjonowana wyborem bohaterki, ale końcówka mnie zniszczyła. Mam nadzieję, że autorka to jeszcze naprawi. Książkę czyta się błyskawicznie, bo styl Mass jest wprost idealny i nie mam do niego zastrzeżeń. A póki co z każdą jej kolejną powieścią jest lepiej, więc ja już nie mogę się doczekać lektury Dziedzictwa ognia. Wy nadrabiajcie Szklany tron i dalsze części, a ja lecę do trzeciego tomu!





Znajdziesz mnie również tutaj: 
 Facebook: https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/ 
Instagram: https://www.instagram.com/thethirteenthbook/ 
Goodreads: https://www.goodreads.com/ewuniunia 
Snapchat: @ewuniunia

czwartek, 25 czerwca 2015

Recenzja| Szklany tron - Sarah J. Mass



W dniu dzisiejszym na rynku wydawniczym jest bardzo trudno o powieść unikatową, osadzoną w innym świecie, realiach czy po prostu z fabułą, która nie jest od kogoś zapożyczona i schematyczna. Kiedyś był szał na wampiry i wilkołaki, teraz równorzędnie idzie moda na erotyki i antyutopie. Mam nadzieję, że te dwa rodzaje książek nigdy się ze sobą nie połączą, bo wtedy zwątpię w ludzkość. Znane są już jednak przypadki powieści, które są mieszanką wszystkiego, co już kiedyś wymyślono, ale autor także dodaje coś od siebie. Szklany tron to jeden z przykładów takiej historii.

Powieść Sary J. Mass na amerykańskim booktubie wywołuje skrajnie pozytywne emocje. Vlogerzy czytają ją i na każdym kanale można znaleźć pochlebną opinię. W Polsce książka także wywołuje furorę. Tak dużą, że wydawnictwo musiało zrobić dodruk, bo pierwszy nakład się wyczerpał. Byłam ciekawa w czym tkwi fenomen całej serii i gdy zobaczyłam Szklany tron na promocji w Empiku za 20 (za 20!) złotych, to musiałam go mieć. I tak oto przepadłam w otchłań bez dna…

Książka opowiada historię osiemnastoletniej zabójczyni, Celaeny Sardotien. Jej imię zna całe królestwo i od dawna chcą ją pojmać. W końcu im się to udaje i dziewczyna za swe zbrodnie dostaje wyrok; dożywotnia praca w kopalni soli. Panują tam fatalne warunki i z góry wiadomo, że jej życie nie potrwa długo. Jednak po roku wyczerpującej pracy Celeana dostaje kuszącą propozycję…


Znalezione obrazy dla zapytania the throne of glass



Książę Dorian przybywa do kopalni, by złożyć zabójczyni ofertę. Król organizuje turniej, który ma wyłonić Królewskiego Obrońcę. Następca tronu postanawia więc wystawić Celaenę jako swoją kandydatkę. Podejmuje to ryzyko, by zaufać przestępczyni. W przypadku wygranej, dziewczynie po czteroletniej służbie ma zostać zwrócona wolność.

Zabójczyni nie ma wyjścia. Albo turniej, albo śmierć w kopalni. Przyjmuje propozycję księcia i wraz z nim udaje się do szklanego zamku. Jednak wraz z początkiem turnieju ktoś zaczyna zabijać zawodników…

Fabuły, którą streściłam krótko poniżej, czytelnik dowiaduje się już w przeciągu pierwszych sześćdziesięciu stron. A książka ma ich ponad pięćset! Akcja jest bardzo stonowana, ale i tak dużo rzeczy się dzieje. Autorka bardzo dobrze wykreowała główną bohaterkę, którą pokochałam od pierwszych stron. Celaena to dziewczyna, która skopie wszystkim tyłki, w jednej ręce trzymając deser lodowy ze świeżym pedicurem. Nie ogląda się za facetami i nie pozwala się wyręczać. Miała trudną przeszłość, ale to tylko dodaje jej siły, by wypełniać swoje misje z większą dokładnością.

Jedna nieścisłość, która mi się bardzo rzuciła w oczy… Jest 24 kandydatów do roli obrońcy. Wszyscy są groźnymi, brutalnymi przestępcami. I wcale nie mają takiej opinii bo zakosili komuś mleko z koszyka. Oni zabijali ludzi bez wyrzutów sumienia. Jaki normalny król oferuje takim ludziom posadę swojego obrońcy? Kandydaci popełniali też zbrodnie przeciwko koronie. Dlaczego teraz nie mogliby kogoś zabić, może nawet samego króla, skoro znajdują się w samym centrum wydarzeń? Zakończenie i całe wyjaśnienie tej sprawy nie przemawia do mnie na tyle, by przestać roztrząsać ten temat, bo dalej jest on dla mnie niejasny.


W książce poznajemy dwóch ciekawych męskich bohaterów. Jeden to następca tronu, książę Dorian. Rozpuszczony jak diabelski bicz kobieciarz, który niby ma wziąć ślub, by jako przyszły król mieć już żonę u boku, ale nic sobie z tego nie robi i podrywa wszystko, co się rusza. Drugą postacią jest kapitan królewskiej gwardii, Chaol. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia, gdy ujrzałam jego imię na kartach powieści i powiedział pierwsze zdanie. Ten człowiek jest niesamowity. Nie wywyższa nikogo, wszystkich traktuje na tym samym poziomie. Udaje, że jest taki bezwzględny, ale w głębi skrywa dużo uczuć. A więc, team Chaol!

Oczywiście nie byłoby książki bez wątku miłosnego. Mimo że w pewnym momencie wychodzi on na pierwszy plan, to nie narzuca się i nie wywołuje niesmaku. Główna bohaterka ma gdzieś adoratorów i nie zamierza się poddawać mężczyznom. Miłość to słabość, na którą zabójca nie może sobie pozwolić.

Słyszałam tak dużo pozytywnych opinii o tej książce, że spodziewałam się czegoś fenomenalnego. Moje oczekiwania były jednak troszkę za duże, ale pokładam dużą nadzieję w kolejnych tomach. Gdyby Szklany tron był powieścią jednotomową, byłabym zawiedziona. Ale tak to stanowi bardzo dobre wprowadzenie do świata Celaeny, wszystko jest wyjaśnione i powinno się to traktować jako wstęp. Bo przecież autorka pisząc całą serię musiała jakoś ją rozplanować. Może więc postawiła na akcję dopiero w późniejszych częściach?

Na początku wspomniałam, że Szklany tron to mieszanka wszystkich już powstałych pomysłów. W wielu momentach fabuła przypominała mi Igrzyska śmierci. 24 kandydatów do roli obrońcy, pojedynki na śmierć i życie… Niekiedy także widziałam sceny z Akademii wampirów, a nawet Rywalek. Dam nawet głowę, że przewinął się pomysł zaczerpnięty ze świata Domu Nocy! Ale to wszystko zostało zgrabnie poprowadzone i wymieszane. Podobieństwa do innych serii zawsze będą, ale widać, że autorka włożyła też wiele pracy od siebie. I może wykaże się też swoją pomysłowością w kolejnych tomach.

Znalezione obrazy dla zapytania the throne of glass covers Znalezione obrazy dla zapytania szklany tron okładka Znalezione obrazy dla zapytania the throne of glass covers

Styl pisania Sary J. Mass jest genialny, doskonale potrafi uchwycić ideę chwili i kładzie nacisk na istotne szczegóły. Jedyne, co mogę jej zarzucić to to, że moim zdaniem zbyt długo rozkręcała całą akcję, a jej finał był lekko przyspieszony, choć bardzo rozlegle opisany. Brakowało mi w nim zaskoczenia, bo bardzo łatwo mogłam przewidzieć zakończenie. I może też samej treści, a nie opisów. Ale mimo tego mankamentu całą powieść czytałam z zapartym tchem i gdy musiałam ją odłożyć choćby na chwilę, to cały czas wracałam do niej myślami. A po skończeniu plułam sobie w brodę, że nie mam przy sobie drugiego tomu.

A dlaczego powstał Szklany tron? Wielu pisarzy znajduje inspirację w codziennych rzeczach. Sarah J. Mass w wieku szesnastu lat oglądała disnejowską wersję Kopciuszka. Nastoletnia wtedy autorka uważała, że muzyka towarzysząca ucieczce głównej bohaterki z balu jest zbyt mroczna i sugeruje, że Kopciuszek popełnił tam jakieś przestępstwo. Wtedy zaczęła zadawać sobie pytania; dlaczego dziewczyna tam się udała? Co takiego zrobiła? I coś, co na początku było alternatywną wersją popularnej baśni, przerodziło się w zupełnie nową i pod każdym względem niezwykłą opowieść o losach Celaeny Sardotien.
  


Wyzwania:

Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +3,1 cm
Czytam opasłe tomiska: +520 stron
Okładkowe love

Chcesz być na bieżąco?


Zaobserwuj witrynę na blogspocie ——> 
http://books-may-well-be.blogspot.com/