Tak
szczerze, to już w pewnym momencie
naprawdę przestałam wierzyć, że kiedykolwiek spotkamy się jeszcze na tym blogu
przy recenzji ostatniego tomu Szklanego
tronu. Kiedyś naprawdę uwielbiałam tę serię, ale do jakiegoś czasu
kolejne części czytam już raczej z przyzwyczajenia i chęci dokończenia tej
historii, niż faktycznej ekscytacji kolejnymi przygodami bohaterów.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklany tron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szklany tron. Pokaż wszystkie posty
środa, 29 kwietnia 2020
środa, 14 listopada 2018
Historia Chaola Westfalla w ponad ośmiuset stronach - "Wieża świtu" Sarah J. Maas [RECENZJA]
Etykiety:
blog z recenzjami książek,
book,
ciekawe książki blog,
książka,
recenzja,
review,
sarah j maas,
seria,
szklany tron,
uroboros
Tak!
W końcu! Udało mi się przeczytać Wieżę
świtu! Na moje usprawiedliwienie działa tylko fakt, że premiera tej książki
była w kwietniu, a wtedy moją głowę zakrzątała matura. No, później trochę
zajęło mi dojście do siebie po maturze, ale w połowie września wzięłam się już porządnie
za lekturę i skończyłam właśnie dzisiaj na dość nudnym konserwatorium (tylko
nikomu nie mówcie!).
niedziela, 29 października 2017
13 powodów: sezon 2 - Sarah J. Maas [BLOGERZY POLECAJĄ]
Etykiety:
13 powodów,
acotar,
blogerzy polecają,
book,
books,
dwór cierni i róż,
książka,
książki,
post gościnny,
sarah j maas,
sarah j mass,
szklany tron
Kobieta,
która stworzyła świat. A nawet dwa.
Czy
jest tutaj ktoś, kto nie czytał, czy choćby nawet nie słyszał o autorce, jaką
jest Sarah J. Maas? Chaol, Dorian… ba, Rhysand! Wszystkie te wspaniałe postacie
zrodziły się w otchłani jej wyobraźni i zostały przelane na papier za sprawą
jej zręcznych palców i niesamowitej klawiatury komputera. Yyy… Nieważne.
Zapomnijcie o tym akapicie, bo zrobiło się niezręcznie. Przejdźmy do rzeczy!
środa, 26 kwietnia 2017
niedziela, 23 kwietnia 2017
Czo ta Sarah J. Maas wyprawia? - "Królowa cieni" | RECENZJA
Etykiety:
book,
królowa cieni,
książka,
recenzja,
review,
sarah j mass,
szklany tron
I
zapewne znowu będę tą, która wyjdzie przed szereg.
Pamiętacie
moją mało pochlebną opinię o Dziedzictwieognia? Z uwagi na moją miłość do pierwszych dwóch tomów, nie dałam się tak
łatwo zrazić i z jeszcze większą ciekawością sięgnęłam po Królową cieni. Liczyłam na zrehabilitowanie się autorki i powrót
serii na dawne tory, a wyszło to nie do końca tak, jakbym tego chciała. Za to
rozczarowanie było dla mnie zagwarantowane.
niedziela, 16 kwietnia 2017
Pierwszy zgrzyt z twórczością Sary J. Maas? No nie zaiskrzyło... "Dziedzictwo ognia" | RECENZJA
Etykiety:
book,
books,
książka,
książki,
recenzja,
review,
sarah j mass,
szklany tron,
uruboros
Chyba czuję się oszukana…
Szklany tron
opowiadał o drodze Cealeny do zostania Królewską Obrończynią. Korona w mroku zaś była o jej życiu, gdy
już wygrała turniej i zaczęła wypełniać obowiązki związane z nowym
stanowiskiem. Jednak to, co podziało się w trzecim tomie…
środa, 19 października 2016
Książkowanie| Korona w mroku - Sarah J. Mass
Etykiety:
book,
books,
korona w mroku,
książka,
książki,
recenzja,
Recenzje,
review,
reviews,
sarah j mass,
szklany tron
… czyli krótko, zwięźle i na temat.
Korona
w mroku to druga część cyklu o Caelenie Sardotien autorstwa
Sarah J. Mass więc dalsza część wpisu może zawierać spojlery co do wydarzeń w
pierwszym tomie serii.
Caelena zdobyła tytuł Królewskiej Obrończyni i pozostaje
na usługach władcy Adarlanu. Ta posada chyba nie wygląda tak, jak dziewczyna
sobie wyobrażała. Król zleca jej misje, często w różnych miejscach kontynentu,
w których musi pozbyć się ludzi zagrażających w jakiś sposób koronie. Musi
potulnie wykonywać wszystkie rozkazy, aby obietnica wolności się spełniła. Ale
jak możecie się domyślać, Cealena zawsze trzyma coś w zanadrzu.
Akcja książki zagęszcza się stopniowo, ale jest
zdecydowanie bardziej rozwinięta i ciekawsza niż w pierwszym tomie. Dodatkowo
autorka wyjaśnia jeszcze kilka rzeczy, które miały miejsce w Szklanym tronie, więc dopiero tutaj
poznamy odpowiedzi na niektóre pytania. A przede wszystkim zagadki tajemniczej
przeszłości głównej bohaterki i jej niepewnej przyszłości. Sarah J. Mass oprócz
samych kluczowych wydarzeń skupiła się przede wszystkim na pogłębieniu relacji
Cealeny z Chaolem i Dorianem. Jestem bardzo zadowolona z tego zabiegu, bo
dzięki niemu lepiej poznajemy motywy, którymi kieruje się Caelena przy wyborze
ukochanego. A poza tym, dalej nie dostaniemy tu nachalnego wątku miłosnego.
Jest go więcej niż w pierwszej części, ale ponownie razem z bohaterami
obserwujemy ewolucję głównych treści romantycznych.
Nie samą psychologią jednak człowiek żyje i bardzo
dobrze. Korona w mroku to przede
wszystkim wydarzenia. Liczne zabójstwa, ucieczki, intrygi i walka o własne
życie. Ponadto odkrywanie przeszłości, zgłębianie tajników magii i wieczne
potyczki z wrogami. Postać Cealeny dalej jest dobrze napisana. Pomiędzy
kolejnymi przeczytanymi książkami i kupowaniem sukien dalej potrafiła być
zadziorną Zabójczynią. Spotkałam się z opiniami, że wygranie przez nią turnieju
ją rozmiękczyło. Ale w sumie co się dziwić. Najpierw Cealena musiała spełniać
życzenia króla zabójców, później trafiła na zesłanie do kopalni a potem musiała
walczyć w turnieju. Gdy w końcu uzyskała trochę spokoju i nie musiała stawać w
gotowości każdego dnia, zaczęła korzystać z luksusów zamku, jakie jej
oferowano. Mimo to potrafiła wykonywać swoje zobowiązania i stanąć do walki o
każdej porze.
Szklany
tron
był dobry, ale Korona w mroku jest
jeszcze lepsza. Od początku czekają na nas zagadki, które wraz z rozwojem
historii się mnożą i zapętlają. Dodatkowo rozwinął się tu wątek miłosny i ja
byłam w zupełności usatysfakcjonowana wyborem bohaterki, ale końcówka mnie
zniszczyła. Mam nadzieję, że autorka to jeszcze naprawi. Książkę czyta się
błyskawicznie, bo styl Mass jest wprost idealny i nie mam do niego zastrzeżeń.
A póki co z każdą jej kolejną powieścią jest lepiej, więc ja już nie mogę się
doczekać lektury Dziedzictwa ognia.
Wy nadrabiajcie Szklany tron i dalsze
części, a ja lecę do trzeciego tomu!
Znajdziesz mnie również tutaj:
Facebook:
https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld/
Instagram:
https://www.instagram.com/thethirteenthbook/
Goodreads:
https://www.goodreads.com/ewuniunia
Snapchat: @ewuniunia
czwartek, 25 czerwca 2015
Recenzja| Szklany tron - Sarah J. Mass
Etykiety:
book,
celeana,
chaol,
dorian,
książka,
recenzja,
Recenzje,
review,
sarah j mass,
szklany tron,
the throne of glass
W dniu dzisiejszym na rynku wydawniczym jest bardzo trudno o powieść unikatową, osadzoną w innym świecie, realiach czy po prostu z fabułą, która nie jest od kogoś zapożyczona i schematyczna. Kiedyś był szał na wampiry i wilkołaki, teraz równorzędnie idzie moda na erotyki i antyutopie. Mam nadzieję, że te dwa rodzaje książek nigdy się ze sobą nie połączą, bo wtedy zwątpię w ludzkość. Znane są już jednak przypadki powieści, które są mieszanką wszystkiego, co już kiedyś wymyślono, ale autor także dodaje coś od siebie. Szklany tron to jeden z przykładów takiej historii.
Powieść Sary J. Mass na amerykańskim booktubie wywołuje skrajnie pozytywne emocje. Vlogerzy czytają ją i na każdym kanale można znaleźć pochlebną opinię. W Polsce książka także wywołuje furorę. Tak dużą, że wydawnictwo musiało zrobić dodruk, bo pierwszy nakład się wyczerpał. Byłam ciekawa w czym tkwi fenomen całej serii i gdy zobaczyłam Szklany tron na promocji w Empiku za 20 (za 20!) złotych, to musiałam go mieć. I tak oto przepadłam w otchłań bez dna…
Książka opowiada historię osiemnastoletniej zabójczyni, Celaeny Sardotien. Jej imię zna całe królestwo i od dawna chcą ją pojmać. W końcu im się to udaje i dziewczyna za swe zbrodnie dostaje wyrok; dożywotnia praca w kopalni soli. Panują tam fatalne warunki i z góry wiadomo, że jej życie nie potrwa długo. Jednak po roku wyczerpującej pracy Celeana dostaje kuszącą propozycję…
Książę Dorian przybywa do kopalni, by złożyć zabójczyni ofertę. Król organizuje turniej, który ma wyłonić Królewskiego Obrońcę. Następca tronu postanawia więc wystawić Celaenę jako swoją kandydatkę. Podejmuje to ryzyko, by zaufać przestępczyni. W przypadku wygranej, dziewczynie po czteroletniej służbie ma zostać zwrócona wolność.
Zabójczyni nie ma wyjścia. Albo turniej, albo śmierć w kopalni. Przyjmuje propozycję księcia i wraz z nim udaje się do szklanego zamku. Jednak wraz z początkiem turnieju ktoś zaczyna zabijać zawodników…
Fabuły, którą streściłam krótko poniżej, czytelnik dowiaduje się już w przeciągu pierwszych sześćdziesięciu stron. A książka ma ich ponad pięćset! Akcja jest bardzo stonowana, ale i tak dużo rzeczy się dzieje. Autorka bardzo dobrze wykreowała główną bohaterkę, którą pokochałam od pierwszych stron. Celaena to dziewczyna, która skopie wszystkim tyłki, w jednej ręce trzymając deser lodowy ze świeżym pedicurem. Nie ogląda się za facetami i nie pozwala się wyręczać. Miała trudną przeszłość, ale to tylko dodaje jej siły, by wypełniać swoje misje z większą dokładnością.
Jedna nieścisłość, która mi się bardzo rzuciła w oczy… Jest 24 kandydatów do roli obrońcy. Wszyscy są groźnymi, brutalnymi przestępcami. I wcale nie mają takiej opinii bo zakosili komuś mleko z koszyka. Oni zabijali ludzi bez wyrzutów sumienia. Jaki normalny król oferuje takim ludziom posadę swojego obrońcy? Kandydaci popełniali też zbrodnie przeciwko koronie. Dlaczego teraz nie mogliby kogoś zabić, może nawet samego króla, skoro znajdują się w samym centrum wydarzeń? Zakończenie i całe wyjaśnienie tej sprawy nie przemawia do mnie na tyle, by przestać roztrząsać ten temat, bo dalej jest on dla mnie niejasny.
W książce poznajemy dwóch ciekawych męskich bohaterów. Jeden to następca tronu, książę Dorian. Rozpuszczony jak diabelski bicz kobieciarz, który niby ma wziąć ślub, by jako przyszły król mieć już żonę u boku, ale nic sobie z tego nie robi i podrywa wszystko, co się rusza. Drugą postacią jest kapitan królewskiej gwardii, Chaol. Pokochałam go od pierwszego wejrzenia, gdy ujrzałam jego imię na kartach powieści i powiedział pierwsze zdanie. Ten człowiek jest niesamowity. Nie wywyższa nikogo, wszystkich traktuje na tym samym poziomie. Udaje, że jest taki bezwzględny, ale w głębi skrywa dużo uczuć. A więc, team Chaol!
Oczywiście nie byłoby książki bez wątku miłosnego. Mimo że w pewnym momencie wychodzi on na pierwszy plan, to nie narzuca się i nie wywołuje niesmaku. Główna bohaterka ma gdzieś adoratorów i nie zamierza się poddawać mężczyznom. Miłość to słabość, na którą zabójca nie może sobie pozwolić.
Słyszałam tak dużo pozytywnych opinii o tej książce, że spodziewałam się czegoś fenomenalnego. Moje oczekiwania były jednak troszkę za duże, ale pokładam dużą nadzieję w kolejnych tomach. Gdyby Szklany tron był powieścią jednotomową, byłabym zawiedziona. Ale tak to stanowi bardzo dobre wprowadzenie do świata Celaeny, wszystko jest wyjaśnione i powinno się to traktować jako wstęp. Bo przecież autorka pisząc całą serię musiała jakoś ją rozplanować. Może więc postawiła na akcję dopiero w późniejszych częściach?
Na początku wspomniałam, że Szklany tron to mieszanka wszystkich już powstałych pomysłów. W wielu momentach fabuła przypominała mi Igrzyska śmierci. 24 kandydatów do roli obrońcy, pojedynki na śmierć i życie… Niekiedy także widziałam sceny z Akademii wampirów, a nawet Rywalek. Dam nawet głowę, że przewinął się pomysł zaczerpnięty ze świata Domu Nocy! Ale to wszystko zostało zgrabnie poprowadzone i wymieszane. Podobieństwa do innych serii zawsze będą, ale widać, że autorka włożyła też wiele pracy od siebie. I może wykaże się też swoją pomysłowością w kolejnych tomach.

A dlaczego powstał Szklany tron? Wielu pisarzy znajduje inspirację w codziennych rzeczach. Sarah J. Mass w wieku szesnastu lat oglądała disnejowską wersję Kopciuszka. Nastoletnia wtedy autorka uważała, że muzyka towarzysząca ucieczce głównej bohaterki z balu jest zbyt mroczna i sugeruje, że Kopciuszek popełnił tam jakieś przestępstwo. Wtedy zaczęła zadawać sobie pytania; dlaczego dziewczyna tam się udała? Co takiego zrobiła? I coś, co na początku było alternatywną wersją popularnej baśni, przerodziło się w zupełnie nową i pod każdym względem niezwykłą opowieść o losach Celaeny Sardotien.
Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +3,1 cm
Czytam opasłe tomiska: +520 stron
Okładkowe love
Czytam opasłe tomiska: +520 stron
Okładkowe love
Chcesz być na bieżąco?
Polub FP na Facebooku ——–>
https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld?fref=ts
https://www.facebook.com/toreadornottoreadworld?fref=ts
Zaobserwuj witrynę na blogspocie ——>
http://books-may-well-be.blogspot.com/
http://books-may-well-be.blogspot.com/




